Kategorie: Wszystkie | GALERIA TORTÓW | KONKURSY | KONTAKT | PRZEPISY | RÓŻNOŚCI | WARSZTATY
RSS
poniedziałek, 30 stycznia 2012

Jestem nimi po prostu zachwycona. Intensywnie, niemalże wytrawnie czekoladowe kuleczki z delikatną nutką pikanterii. Mają genialną kremową konsystencję, dopiero rozpływając się w ustach pozwalają uwolnić się delikatnemu smakowi chilli. Nie jest on jednak dominujący, a jedynie podkreśla smak trufelków dodając im charakteru :)

Jestem pewna że zrobicie świetną niespodziankę swojej drugiej połowie obdarowując pudełeczkiem takich pozornie zwyczajnych trufelków lub serwując je jako ukoronowanie Walentynkowej kolacji. A w tej roli zapewne dobrze się spiszą. Czekolada, cynamon i chilli to bowiem afrodyzjakowa mieszanka wybuchowa ;)

źródło: przepis własny

charakterne trufelki czekoladowe z chilli

Składniki:

  • 3/4 szklanki kremówki 30%
  • laska cynamonu
  • skórka z połowy cytryny (w całości, bez albedo)
  • 100g gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao
  • 4 łyżki kakao
  • łyżka masła (z górką)
  • 0,5 łyżeczki sproszkowanego chilli (+/-)

ponadto:

  • 100g czekolady gorzkiej o wysokiej zawartości kakao
  • łyżka oleju

 

Wykonanie:

Kremówkę przelać do garnuszka, dodać laskę cynamonu i skórkę cytrynową. Pogotować na malutkim ogniu około 5 minut*, następnie odstawić do wystudzenia.

Czekoladę połamać na kostki. Ponownie podgrzać śmietankę (musi być gorąca), dodać masło i mieszać aż się rozpuści, następnie przecedzić przez sito bezpośrednio do miski z czekoladą. Odczekać chwilkę, po czym mieszać aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Dodać kakao, i chilli*, wymieszać, najlepiej trzepaczką aby nie pozostały grudki kakao. Odstawić do lodówki do stężenia na kilka godzin, a nawet całą noc.

Po tym czasie formować trufelki, obtoczyć w gorzkiej czekoladzie wymieszanej z olejem, ewentualnie obtoczyć w kakao.

Charakterne trufelki czekoladowe z chilli

UWAGI:

* gotowanie cynamonu i skórki cytrynowej w śmietance jest bardzo ważnym elementem, nie pomijajcie tego. Dzięki temu trufelki mają delikatny aromat tych dodatków.

* proponuję dodawać chilli po trochu, aby nie okazało się że będą dla Was zbyt pikantne.

Charakterne trufelki czekoladowe z chilli

Smacznego :)

09:52, milk_chocolate84
Link Komentarze (11) »
piątek, 27 stycznia 2012

Tak jak wspominałam na facebooku, przyszedł czas na kilka propozycji z okazji zbliżających się Walentynek. Część z Was planuje zapewne przygotowanie specjalnej kolacji z tej okazji, dlatego też dla ułatwienia chciałabym pokazać Wam kilka propozycji na przekąski/przystawki, dania główne i desery. Między czasie ukaże się również notka odnośnie sztuki picia wina, abyście w pełni przygotowani mogli przystąpić do tej szczególnej kolacji ;) A  dzisiaj zaczynamy od przekąski. Szybkiej w wykonaniu i dość banalnej, ale jednocześnie bardzo efektownej.

Ciężko mówić tutaj o proporcjach. Zasada jest jednak taka aby kwadraciki były malutkie, takie na jeden, maksymalnie dwa kęsy ;) Ja proponuję Wam dodanie do serka świeżego szczypiorku, ale równie dobrze sprawdzi się np. posiekany wędzony łosoś lub ulubione zioła. Wszystko zależy od Was. Całość smakuje świetnie i efektownie prezentuje się na stole. Jej niepodważalną zaletą jest to że jest 'lekka' zatem będzie miłym akcentem przed daniem głównym.. ale o tym następnym razem ;)

PS. zapowiadany jadalny bałwanek dla maluchów również niebawem :)

 przekąska na jeden kęs

Składniki:

  • kilka kromek ciemnego pieczywa z ziarnami
  • ok. 150g serka kremowego naturalnego
  • garstka świeżo pokrojonego szczypiorku
  • gałązka świeżego koperku
  • kilka pomidorków koktajlowych

 

Wykonanie:

Kromki pieczywa okroić ze skórek, pokroić w niewielkie/poręczne kwadraty lub prostokąty. Serek naturalny wymieszać ze szczypiorem. Łyżeczką lub ozdobną końcówką szprycy nakładać na pieczywo.

Pomidorki umyć, przekroić na pół. Połówki układać w pionie na serku, obok wbić kawałek gałązki koperku.

kolorowa przekąska na jeden kęs

Smacznego :)

Tagi: karnawał
08:50, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
środa, 25 stycznia 2012

Będąc jeszcze w duchu karnawałowych wypieków, jeszcze jedna słodka propozycja. Może nie jest to typowy karnawałowy smakołyk, ale myślę że jest świetną alternatywą dla tych którzy (z niewiadomych powodów, bo przecież nie ma czego ;) boją się smażenia pączków.. zakładając oczywiście że nie boją się ciasta parzonego ;).

Profiteroles, czyli nasze polskie wciągające ptysie :) Najczęściej nadziane bitą śmietaną np. z wanilią lub skórką z cytrusów, choć nadziane mogą być również tak jak u mnie, kremem budyniowym. Zwykle polane sosem czekoladowym ze śmietanką w której uprzednio gotuje się różne smakowe przyprawy, np. laskę wanilii, skórkę cytrusową, a nawet chilii jak to robił Gordon Ramsey. U mnie natomiast posypane obficie cukrem pudrem. Są chrupiące, lekko słodkie i uzależniające, co jest chyba charakterystyczne dla słodkości tak małych rozmiarów ;) Gorąco polecam!

źródło: klik - lekko zmodyfikowany

 Profiteroles, czyli mini ptysie po brzegi nadziane

Składniki:

  • 200ml zimnej wody
  • 2 łyżeczki cukru
  • 85g masła
  • 115g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 2 duże lub 3 średnie jajka

na krem:

  • szklanka budyniu waniliowego (ugotowanego z kupnego proszku, lub domowego np. z tego przepisu- odpowiednio zmniejszając proporcje i pomijając masło)
  • 40g masła

ponadto:

  • cukier puder do posypania

 

Wykonanie:

Garnku umieścić wodę, masło i cukier. Powoli podgrzewać aż masło się rozpuści, następnie podwyższyć temperaturę, wsypać jednym ruchem mąkę z solą, i natychmiast dokładnie i energicznie wymieszać. Kiedy masa zacznie tworzyć zwartą kulę zdjąć z ognia i dalej chwilę ucierać. Odstawić do wystudzenia.

Wystudzone ciasto zmiksować z jajkami, po każdym dokładnie miksując. Ciasto przełożyć do szprycy cukierniczej lub tutki z papieru o średnicy ujścia ok. 1cm. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać w odległości od siebie niewielkie 'krople' ciasta. Palcem zamoczonym w wodzie lekko spłaszczać odstające końce.

 Profiteroles, czyli mini ptysie po brzegi nadziane Profiteroles, czyli mini ptysie po brzegi nadziane Profiteroles, czyli mini ptysie po brzegi nadziane

Piec około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200oC. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, wyjąć ptysie, każdy nakłuć z dołu wykałaczką i wstawić poukładane dziurką do góry do jeszcze ciepłego piekarnika aby podsuszyć je lekko w środku, na około 5 minut. Wyjąć, wystudzić.

W czasie kiedy ptysie stygną zmiksować wystudzony budyń z masłem na puszystą masę, dodając budyń małymi porcjami do masła.

Wystudzone ptysie nadziać np. strzykawką (bardzo wygodna metoda). Obficie posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

 

Ps. a już niebawem zajmiemy się menu Walentynkowym :)

Tagi: karnawał
14:21, milk_chocolate84
Link Komentarze (18) »
wtorek, 24 stycznia 2012

Domowa, pachnąca i rozgrzewająca, z czapeczką z bitej śmietany. Rozgrzeje po szaleństwach na śniegu lub po prostu poprawi nastrój o każdej porze dnia, a jak trzeba.. nawet nocy ;)

Rozgrzewającą 'moc' nabiera dzięki dodatkowi cynamonu i pieprzu, jednak nie obawiajcie się.. ich dodatek jest idealnie wyważony. Lekko cynamonowy smak, i lekka pikanteria na końcu języka.. Naprawdę mocno polecam!

źródło: przepis własny

gorąca czekolada z bitą śmietaną

Składniki na 1 porcję:

  • 2/3 szklanki mleka pełnotłustego
  • 1/4 szklanki przegotowanej wody
  • łyżeczka kakao niesłodzonego
  • 2 kostki mlecznej czekolady (ew. gorzkiej)
  • łyżeczka miodu
  • spora szczypta mielonego cynamonu
  • szczypta świeżo mielonego pieprzu
  • bita śmietana do podania 30-36%

 

Wykonanie:

Mleko dobrze podgrzać w garnuszku lub mikrofalówce, nie gotować. Dodać kakao, cynamon i czekoladę w kostce. Mieszać aż wszystkie składniki się połączą, dopełnić prawie pod samą krawędź wodą przegotowaną, ponownie wymieszać. Na koniec dodać cynamon i pieprz. Na wierzch położyć kleks bitej śmietany (niesłodzonej).

Smacznego :)

Tagi: cynamon
08:57, milk_chocolate84
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nie wyobrażam sobie karnawału bez pączków. W zeszłym roku korzystałam z tego przepisu, dzisiaj pokażę Wam zupełnie inny. Na samych żółtkach, z mąką krupczatką. Czy różnią się w smaku od tych poprzednich? Wydaje mi się że są delikatniejsze, bardziej napuszone, choć ciężko byłoby odpowiedzieć na pytanie które są lepsze. Moim zdaniem oba przepisy są doskonałe :)

Dla mnie najlepsze to te nadziane konfiturą różaną. Zawsze jednak nadziewam je po usmażeniu. Dlaczego? Pękające pączki z nadzieniem podczas smażenia, palący się olej, niedosmażone wnętrze.. za to dziękuje.. ;) Smażone bez konfitury zawsze są dosmażone w środku, rumiane i co najważniejsze, proces ich przygotowania przebiega bez niespodzianek. Polecam Wam ten przepis bardzo mocno! I jeszcze jedna ważna sprawa! Te pączki w ogóle nie chłoną tłuszczu, co widać wyraźnie na ostatnim zdjęciu. Musicie je zrobić ;)

źródło: klik

 pączki

Składniki:

na zaczyn:

  • 3 łyżki mąki krupczatki
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżki cukru
  • 50 g drożdży (dałam kostkę 42g)

na ciasto właściwie:

  • wyrośnięty zaczyn
  • 350g mąki pszennej
  • 150g szklanki mąki krupczatki
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 3 łyżki cukru
  • 6 - 7 żółtek
  • ok. 50-60 ml oleju
  • szczypta soli
  • 2 łyżki spirytusu
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

ponadto:

  • ulubiona konfitura (u mnie różana)
  • lukier lub cukier puder do posypania
  • olej/smalec do głębokiego smażenia

 

Wykonanie:

Zaczyn: do letniego mleko wkruszyć drożdże, dokładnie wymieszać aż się rozpuszczą. Dodać cukier, mąkę krupczatkę i dokładnie wszystko wymieszać. Przykryć, odstawić na ok. 15 minut w ciepłe miejsce.

Do miski wsypać obie mąki, szczyptę soli i resztę letniego mleka. Żółtka utrzeć z cukrem aż masa stanie się puszysta a cukier całkowicie się rozpuści. Pod koniec ubijania dodać olej, jeszcze raz dokładnie zmiksować. Masę jajeczną oraz zaczyn dodać do mąki. Ciasto wyrabiać około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne, pod koniec wyrabiania dodając ekstrakt i spirytus. Najlepiej użyć do wyrabiania miksera, ponieważ ciasto lekko się klei. Wyrobione ciasto uformować w kulę, przełożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć i odstawić do podwojenia objętości.

Wyrośnięte ciasto odgazować uderzając w nie pięścią. Podzielić na około 20 równych części*. Każdą część uformować w kulkę, lekko spłaszczyć. Gotowe pączki układać w odległości od siebie (sporo rosną) do wyrośnięcia, na około 30 minut.

Wyrośnięte pączki smażyć na dobrze rozgrzanym oleju. Ja smażyłam na płycie indukcyjnej na poziomie '6' po około 3-4 minuty z każdej strony. Powinny być rumiane.

Usmażone pączki odkładać na ręcznik papierowy aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Jeszcze gorące nadziewać specjalną szprycą lub strzykawką, wcześniej robiąc porządną dziurkę np. wykałaczką. Polukrować lub posypać cukrem pudrem.

 

UWAGI:

* można również rozwałkować ciasto na grubość około 2-2,5cm i wycinać pączki szklanką, choć ja osobiście nie lubię kilkanaście razy rozwałkowywać ciasta, więc tej metody nie preferuję. Wybór pozostawiam Wam.

pączki

Smacznego :)

PS. zachęcam Was również do wypróbowania przepisów na inne karnawałowe słodkości które znajdziecie w dziale 'Smażone'

sobota, 21 stycznia 2012

Ciężko nazwać je pączkami, bo poza tym że łudząco je przypominają, to smakują zupełnie inaczej. To raczej włoskie smażone ciasteczka, które tradycyjnie przygotowywane są przez Włochów w karnawale. Zwykle przygotowuje się je z dodatkiem likieru anyżowego, choć niektóre wersje podają zamiennik w postaci rumu, z czego ja skorzystałam.

Obtoczone lub obficie posypane cukrem pudrem. Chrupiące z wierzchu, w środku lekko suche, mięciutkie i aromatyczne. Nie licząc leżakowania ciasta w lodówce, przygotowuje się je błyskawicznie. Cieszę się że je przygotowałam, bo choć nie zachwyciły mnie swoim smakiem, to i tak warto było bliżej się z nimi poznać :) Wierzę że znajdą wśród Was niejednego amatora ;)

źródło: klik

castagnole

Składniki:

  • 250g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 50g cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40g masła (miękkiego)
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • skórka otarta z połowy cytryny
  • łyżka likieru anyżowego lub rumu
  • szczypta soli

ponadto:

  • olej do głębokiego smażenia
  • cukier puder do obtoczenia lub posypania/ew. zwykły cukier do obtoczenia

 

 Wykonanie:

Wszystkie składniki na ciasto wyrobić dokładnie, aż powstanie gładka i elastyczna masa. Ciasto zwinąć w kulkę, owinąć folią i wstawić do lodówki na około 30 minut.

Po tym czasie ciasto podzielić na dwie części. Z każdej z nich zrobić wałek, pokroić jak na kopytka. Każdą część uformować w dłoni w kulkę (wielkości niewielkiego orzecha włoskiego).

Smażyć na głębokim, mocno rozgrzanym oleju na rumiano (około 4 minut). Odłożyć na papierowy ręcznik aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe obsypać mocno cukrem pudrem lub obtoczyć (w pudrze lub w cukrze krysztale).

Smacznego :)

15:34, milk_chocolate84
Link Komentarze (4) »
wtorek, 17 stycznia 2012

Czas karnawału to czas imprezowania. A co najlepiej sprawdza się podczas spotkań towarzyskich? Różnego rodzaju przekąski oczywiście! Dzisiaj prezentuję Wam jedną z nich. Chipsy z buraków. Banalnie proste, choć ich sekretem są bardzo cienkie plasterki i pilnowanie aby się nie przypiekły zbyt mocno.

Jestem pewna że mile zaskoczycie swoich gości podając na imprezie taką miseczkę domowej roboty chipsów z buraków ;)

źródło: klik- lekko zmodyfikowany.

chipsy z buraków buraczane

Składniki:

  • buraki
  • sól morska
  • olej

 

Wykonanie:

Buraki pokroić najcieniej jak się uda (baaaardzo cieniutko). Ręcznie raczej będzie ciężko, choć jeśli nie macie alternatywy, warto się postarać ;)

Plasterki ułożyć na ręczniku papierowym, posypać solą morską. Rozgrzać olej, wrzucać plasterki partiami obok siebie. Smażyć do chwili aż się 'powyginają', ale uważając aby się zbyt mocno nie przypaliły.

Usmażone chipsy ponownie odsączyć na ręczniku papierowym, ew. posypać jeszcze grubo mieloną solą morską kiedy są jeszcze ciepłe.

Smacznego :)

 

Przepis ten bierze udział w konkursie Neoflam 'Mistrzowie Patelni' w kategorii "Wegetariański przysmak".

baner neoflam

Tagi: warzywa
10:32, milk_chocolate84
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 16 stycznia 2012

Wspaniale pachnące, mięciutkie, a w środku niespodzianka w postaci kokosowego nadzienia maślano-miodowego. Są idealne do porannej kawy lub herbaty lub na podwieczorek do kakao. Sprawdziły się również jako przekąska między zajęciami w szkole :) Co tu dużo mówić! Dla wielbicieli kokosa to naprawdę coś wspaniałego. Ja mam takiego w domu, więc wiem co mówię ;) Polecam :)

PS. na zdjęciu poniżej widać dość dużą ilość nadzienia, aczkolwiek w większości było nieco mniej. Ta była wyjątkowo nadziana ;)

źródło: klik

kokosowe chińskie bułeczki

Składniki:

ciasto:

  • 2 łyżeczki drożdży suchych
  • 1/4 szklanki letniej wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 szklanki letniego mleka
  • 115g masła rozpuszczonego
  • 2 jajka
  • 3 i 1/2 szklankami mąki
  • 1/3 szklanki cukru
  • pół łyżeczki soli

na nadzienie:

  • szklanka wiórek kokosowych
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 5 łyżek miodu
  • 1 żółtko

ponadto:

  • ziarna sezamu do posypania
  • białko do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

 

Wykonanie:

Drożdże wymieszać z wodą i cukrem, odstawić aż "ruszą". W tym czasie w misce umieścić pozostałe składniki na ciasto (wszystkie w temp. pokojowej). Dodać 'bąbelkujący' zaczyn. Wszystko dokładnie wymieszać, wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto. Umieścić w lekko naoliwionej misce, przykryć i odstawić do podwojenia objętości, na około godzinę. 

W między czasie przygotować nadzienie. Wszystkie składniki umieścić w pojemniku blendera i dokładnie zmiksować. Powinno mieć konsystencję pasty.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 10-12 części. Każdą z nich rozwałkować lub rozgnieść palcami na prostokąt. Na każdy placek położyć nadzienie, zawinąć, tworząc kształt podłużnej bułeczki. Gotowe umieścić na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w odległości od siebie, przykryć i odstawić na pół godziny.

Piekarnik nastawić na 180oC. W tym czasie posmarować bułeczki białkiem i posypać ziarnem sezamu. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 20 minut.

kokosowe chińskie bułeczki

Smacznego :)

10:46, milk_chocolate84
Link Komentarze (12) »
sobota, 14 stycznia 2012

Moje pierwsze orkiszowe bułeczki. Są łatwe i szybkie w wykonaniu, a do tego zdrowe i smaczne :)

Najlepsze tuż po upieczeniu, tego samego dnia. Dnia następnego utraciły na wartości i nieco sczerstwiały, co jest raczej charakterystyczne dla wypieków tylko na drożdżach, więc nie czepiajmy się tego ;) Poza tym były naprawdę pyszne, szczególnie kiedy były jeszcze ciepłe, z masłem które się na nich apetycznie rozpuszczało.. :) Jeśli macie ochotę, możecie dodać do nich również ulubione zioła, wtedy dodatkowo zyskają na smaku.

Ja dałam mąkę orkiszową razową, dlatego też moje bułeczki wyszły cięższe, choć w dalszym ciągu puszyste.

źródło: klik

 bułeczki orkiszowe

Składniki:

  • 250 g mąki orkiszowej zwykłej (użyłam razowej)
  • 250 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
  • 300 ml wody
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 20 g świeżych drożdży (lub łyżeczka suszonych) + łyżeczka cukru
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka soli

ponadto:

  • jajko do posmarowania
  • mak, sezam, lub inne ziarna do posypania

 

Wykonanie:

Drożdże zasypać cukrem, zalać 3 łyżkami ciepłej wody, wymieszać dokładnie i odstawić pod przykryciem na ok. 10 minut, aż drożdże 'ruszą' (na ich powierzchni pojawią się bąbelki).

Zaczyn wymieszać z resztą składników, wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Ciasto włożyć do lekko natłuszczonej miski, przykryć i odstawić do podwojenia objętości, na około 1,5h.

Po tym czasie ciasto podzielić na 10-12 części (w zależności od tego czy chcecie otrzymać mniejsze, czy większe bułeczki), następnie z każdej części formować bułeczki. Odstawić do ponownego wyrośnięcia na około 30-40 minut.

Tuż przed pieczeniem posmarować bułeczki roztrzepanym jajkiem i posypać ziarnami. Piec 12-15 minut w zależności od wielkości,  w temperaturze 200oC.

bułeczki orkiszowe

bułeczki orkiszowe

Smacznego :)

Tagi: drożdże
20:27, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
czwartek, 12 stycznia 2012

Rewelacyjny dodatek do obiadu, choć równie dobrze spełni się w roli lekkiego podwieczorka lub kolacji. Wygląda bardzo estetycznie, smakuje wybornie. Całość wykończona cytrynowym dressingiem który świetnie połączył wszystkie smaki.

Przyznam że ta surówka przerosła wszelkie moje oczekiwania, zatem naprawdę bardzo ją Wam polecam :)

źródło: 'Surówka z surowych warzyw' z książki Jamiego Olivera 'Gotuj z Oliverem' - z moimi zmianami

Surówka z chrupiących warzyw, z serem solankowym i cytrynowym dressingiem

Składniki:

  • ćwiartka główki czerwonej kapusty (średniej wielkości)
  • dwa średnie buraki
  • duża marchewka
  • 2 twarde gruszki/ ew. jabłka
  • ok. 150g sera solankowego (sałatkowy, feta)

na dressing:

  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 7 łyżek oliwy z oliwek
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz

 

Wykonanie:

Buraki obrać, pokroić w zapałkę. Gotować na parze ok. 5 minut. Odstawić do wystudzenia. Marchew i gruszki również pokroić w zapałkę, natomiast kapustę cienko posiekać. Wszystkie warzywa umieścić w misce. Wymieszać.

Zrobić dressing. Wszystkie składniki wymieszać (nie żałować soli, musi być jej dużo). Mieszać trzepaczką do chwili otrzymania gładkiej emulsji. Polać surówkę, wymieszać dokładnie.

Przed podaniem posypać rozkruszonym między palcami ser.

 

UWAGI:

Nie proponuję dodawać sera od razu do całości. Rozpadnie się i zabarwi od buraków i kapusty. Najlepiej podać go tuż przed samym podaniu, najlepiej już na talerzu.

 Surówka z chrupiących warzyw, z serem solankowym i cytrynowym dressingiem

Smacznego :)

 

Przepis ten bierze udział w konkursie "Mistrzowie Patelni" w kategorii "Sałatkowe inspiracje"

 

baner neoflam



Tagi: warzywa
13:43, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2
Tagi
Polecane
reklama reklama
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi