Kategorie: Wszystkie | GALERIA TORTÓW | KONKURSY | KONTAKT | PRZEPISY | RÓŻNOŚCI | WARSZTATY
RSS
niedziela, 24 lutego 2013

Kochani,

Dziękuje Wam za wszystkie propozycje deserów/ciast. Przyznam że najbardziej 'upodobaliście' sobie drogę mailową, czyli głównie przepis + zdjęcia, przez co ja, typowy wzrokowiec miałam nie lada problem z wyborem, tym bardziej że wyobraźnia działała również czytając zgłoszenia bez załączonych zdjęć ;)

Cóż.. Wybór padł na propozycję która udowadnia że aby wyczarować coś ciekawego, cieszącego zarówno oko jak i kubki smakowe nie potrzeba wielkich kombinacji i wielu godzin spędzonych w kuchni. W prostocie tkwi siła!!

Zatem miło mi poinformować, że:

zwycięzcą została p. Renata Dobrzańska

która nadesłała drogą mailową propozycję na owocowe szaszłyki w sosie miodowym, jednocześnie załączając poniższe zdjęcie:

szaszłyki owocowe

Proste prawda? Mnie natomiast urzekła ilość kolorów, smakowite połączenie słonecznych owoców i zimowego miodowo-korzennego sosu, a przy tym wspomniana prostota. Wyobrażacie sobie ten smak? Rewelacja! Z takimi szaszłykami mogę spokojnie czekać na wiosnę ;)

Tym samym dziękuję wszystkim za udział i mam nadzieję że częściej będziemy mieli okazję do takich szybkich konkursów :) A zwycięzcę poproszę oczywiście o przesłanie na @ adresu do wysyłki.

*****

PS. przepisu na szaszłyki wklejać nie będę, to oczywiście rzecz gustu i dostępności owoców, natomiast dla zainteresowanych przesyłam przepis p. Renaty na sos:

Składniki do przygotowania sosu:

  • 2 łyżki miodu (prawdziwego płynnego)
  • sok z połowy cytryny
  • kilka kropli olejku waniliowego
  • szczypta cynamonu
  • 2 roztarte goździki

Wykonanie: wymieszać wszystkie składniki razem.


PS. tym samym żegnam się z Wami na tydzień. Przed nami wyczekiwany URLOP!!!!! :) Komentarze będę moderowała w miarę możliwości . Tymczasem walizki spakowane zatem.. Do 'zobaczenia'! :)

Pozdrawiam,
K.


Tagi: konkurs
20:29, milk_chocolate84
Link Komentarze (1) »

Puszyste jak chmurka. Lekko maślane. Idealne na śniadanie, i tak też nam służyły. Najlepsze jeszcze ciepłe. Wypełnione ulubionymi powidłami lub marmoladą, (u nas z domową morelową), i ten cukier puder... Mmm...  ;)

Co do samego wykonania.. Ciasto, choć lekko klejące, nie sprawia żadnych problemów. Formowanie bułeczek to wręcz przyjemność. Ważne też aby powidła były dość gęste aby z łatwością dały się zamknąć w cieście. Cóż jeszcze mogę powiedzieć.. Po prostu gorąco Was zachęcę do ich przygotowania chociażby na weekendowe powolne śniadanie :)

źródło: klik

buchty z domową konfiturą

Składniki:

na ciasto:

  • 500g mąki pszennej
  • 30g drożdży
  • 50g cukru
  • 250ml mleka
  • 40g masła
  • 2 jajka
  • szczypta soli

ponadto:

  • ulubione powidła/marmolada
  • 30g roztopionego masła
  • cukier puder do posypania

 

Wykonanie:

Mąkę przesiać do miski. Zrobić dołek, umieścić w nim pokruszone drożdże. Zasypać łyżeczką cukru, zalać połową szklanki mleka, wymieszać zgarniając lekko mąkę do uzyskania gęstości śmietany. Przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce.

Do miski dodać lekko roztrzepane jajka, resztę cukru i mąki oraz sól. Wyrobić gładkie, klejące się ciasto. Po około 5 minutach wyrabiania dodać masło, wyrabiać jeszcze co najmniej 5 minut. Ciasto będzie się kleić, nie podsypywać mąką. Przykryć miskę z ciastem i odstawić do podwojenia objętości na około 1,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto ponownie chwilę wyrobić. Podzielić na 20 równych części (jak widać u mnie kiepsko to wyszło;). Każdą z nich rozpłaszczyć w dłoni, na środku umieścić powidła/marmoladę, zlepić dokładnie. Układać w blaszce o wymiarach ... wyłożonej papierem do pieczenia złączeniem do dołu (w niewielkiej odległości od siebie). Przykryć i ponownie odstawić na około 30 minut.

(przed wyrastaniem)

buchty z domową konfiturą

(po wyrośnięciu)

buchty z domową konfiturą

Przed pieczeniem posmarować roztopionym masłem. Piec około 25 minut w temperaturze 180oC, aż będą ładnie rumiane.

Gotowe obsypać obficie cukrem pudrem.

buchty z domową konfiturą

Smacznego :)

Tagi: drożdże
10:42, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
środa, 20 lutego 2013

Przepisów na ten deser jest naprawdę dużo. Różnią się przede wszystkim proporcjami, niektóre też mają różnego rodzaju dodatki smakowe np. rum. Ja stworzyłam swoją wersję. Klasyczną, waniliową panna cottę z owocami.

Dzięki temu że jest z domieszką mleka nie jest zbyt tłusta. Sama śmietanka jakoś jednak do mnie nie przemawia. Jeśli natomiast chodzi o ilość żelatyny, pozwala ona jedynie na delikatne stężenie masy pozostawiając ją wciąż kremową i delikatną. Do tego redukcja cukru i powstaje naprawdę prosty i genialny deser! I choć zdaję sobie sprawę że ten przepis może daleko odbiegać od oryginału, mi w 100% odpowiada :) Polecam :)

Pana Cotta waniliowa z malinowym sosem

Składniki:

  • szklanka śmietanki 30-36%
  • szklanka mleka
  • 2 łyżeczki żelatyny (z górką)
  • 5 łyżeczek cukru
  • 1 laska wanilii (ew. ekstrakt waniliowy)

sos:

  • szklanka malin (mogą być również mrożone)
  • cukier do smaku

 

Wykonanie:

Żelatynę zalać trzema łyżkami zimnej wody, odstawić. W garnuszku umieścić śmietankę, mleko i cukier. Laskę wanilii rozpołowić i wydrążyć ziarenka. Do śmietanki dodać laskę i wanilię, doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia, od razu dodać napęczniałą żelatynę i mieszać do chwili jej rozpuszczenia. Na koniec wyjąć laskę i przelać płyn do szklanek/salaterek/filiżanek*. Kiedy przestygnie, wstawić na kilka godzin do lodówki.

Maliny zalać niewielką ilością wody (do połowy malin), pogotować chwilę, po czym przestudzić i przetrzeć owoce przez sito, ewentualnie dosłodzić. Sosem polać stężały deser.

 Pana Cotta waniliowa z malinowym sosem

UWAGI:

* można wysmarować delikatnie olejem roślinnym lub rzepakowym naczynie w którym panna cotta będzie tężała. Łatwiej będzie ją potem wyjąć. Dobrze jest również wstawić naczynie na chwilę do gorącej wody, to zdecydowanie ułatwi wyjęcie deseru.

Smacznego :)

wtorek, 19 lutego 2013

Potrójnie, ponieważ kokos znajdziecie w spodzie sernika, masie serowej, a także polewie pokrytej prażonymi wiórkami. Jest na pewno bardziej kokosowy niż poprzedni który Wam pokazywałam, ale w  tym przypadku to już jest maksimum kokosa jaki chciałabym w wypieku znaleźć :)

Podsumowując... Jest pyszny! :) A najlepszą rekomendacją jest fakt że zabrany do pracy zniknął z prędkością światła, a pochwał nie było końca :) Warto również wspomnieć że piekłam ten sernik razem z Agnieszką. Po raz kolejny udowodniłyśmy że nasze 'wspólne' chwile w kuchni zawsze kończą się genialnym wypiekiem ;) (tutaj możecie zobaczyć jej sernik).

PS. przepraszam Was ale zdjęcia w całości nie będzie.. Serniki to dla mnie wciąż ciężki materiał fotograficzny.. :/

źródło: klik po zmianach

Sernik potrójnie kokosowy 

Składniki:

na spód:

  • 1 i 1/2 szklanki ciasteczkowych okruszków (użyłam petit buere)
  • 1/2 szklanki wiórek kokosowych
  • 5 łyżek masła

na masę serową:

  • 680g gęstego sera wiaderkowego
  • 2/3 szklanki cukru
  • 3 duże jajka
  • łyżka ekstraktu waniliowego
  • 250ml mleczka kokosowego
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

na wierzch:

  • 150ml mleczka kokosowego
  • pół szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2/3 szklanki wiórek koksowych

 

Wykonanie:

Okruszki wymieszać z roztopionym masłem i wiórkami. Masę ugnieść palcami w dno i boki (do 2-3 cm wysokości) formy o średnicy 24cm (dno wyłożone papierem do pieczenia). Wstawić do nagrzanego do 180o piekarnika i piec do zrumienienia, około 10 minut.

W tym czasie przygotować masę serową. Ser utrzeć z cukrem. Cały czas miksując dodać ekstrakt i szczyptę soli, następnie jajka, jedno po drugim. Na koniec dodać mleczko kokosowe i mąkę ziemniaczaną. Masę wylać na podpieczony spód i piec około godziny w temp. 165oC. Wyłączyć piekarnik, pozostawić sernik do wystudzenia, po czym wstawić sernik do lodówki na kilka godzin.

Po tym czasie podpiec wiórki kokosowe na suchej patelni, aż się ładnie zarumienią. Uwaga! Szybko się przypalają, należy cały czas mieszać, po czym szybko zdjąć z patelni. Ostudzić. Mleko kokosowe zagotować, dodać cukier puder, wymieszać aby nie było grudek. Mąkę ziemniaczaną wymieszać z minimalną ilością wody, wlać do mleczka energicznie mieszając. Przestudzić lekko polewę, następnie wylać równomiernie na ciasto i obsypać wiórkami.

Sernik potrójnie kokosowy

Smacznego :)

08:43, milk_chocolate84
Link Komentarze (17) »
niedziela, 17 lutego 2013

Dawno nie było tutaj żadnego konkursu, dlatego miło mi poinformować iż dzisiaj przerywamy tą złą passę ;) Konkurs będzie niezbyt skomplikowany, ale pozwoli Wam wygrać (moim zdaniem) fajne i przydatne nagrody :)

Po pierwsze:

Silikonowa forma (DUKA) w kształcie kwiatuszka.. a może słonecznika..? ;) W każdym razie urocza bo żółciutka i nieco przybliżająca wiosnę i święta Wielkanocne :) Oto ona:

 forma forma

A po drugie:

Silikonowy pędzelek (DUKA). Niezbędny przy smarowaniu bułeczek np. jajkiem przed pieczeniem. Generalnie myślę że w każdej kuchni taki oto mały przedmiot być powinien :)

 pędzelek pędzelek

Sprawa jest jak już wspomniałam, dość prosta :) Jako że forma lekko wiosenna, a aura na zewnątrz jesienno-zimowa, zadanie konkursowe jest następujące:

 

Jaki jest Wasz pomysł na ciasto/deser które serwowane zimą pozwoli przybliżyć nas do wiosny lub po prostu poprawi humor i pomoże przetrwać te ostatnie tygodnie zimy?

(Będzie mi miło jeśli dodatkowo dacie 'lajka' stronie Wypieków na FB :)


Odpowiedzią na powyższe pytanie może być przepis, sam pomysł.. a może macie ochotę przesłać mi po prostu zdjęcie? Pełna dowolność :) Możecie zostawić komentarz pod tą notką, na fb Wypieków z Pasją pod postem konkursowym lub przesłać na adres milk_chocolate84(małpa)o2.pl (w miejsce 'małpa' należy wpisać @). Każdy uczestnik może przesłać maksymalnie 3 propozycje.

Na Wasze propozycje czekam do piątku 22 lutego, ogłoszenie zwycięzcy w niedzielę 24 lutego. Zwycięży najciekawsza według mnie propozycja :)

 

Pozdrawiam,
K.

Tagi: konkurs
16:42, milk_chocolate84 , KONKURSY
Link Komentarze (10) »
czwartek, 14 lutego 2013

Mimo późnej godziny i właściwie końca Walentynek doszłam do wniosku że muszę Wam pokazać czekoladki którymi umililiśmy sobie dzisiejszy wieczór :) Szczerze! Są niebiańsko pyszne! I takie urocze ;)

Czekoladowe koszyczki (naprawdę łatwe do zrobienia) wypełniłam masą czekoladową z dodatkiem nutelli umieszczając jednocześnie w środku całe migdały (w planach miały być orzechy laskowe, ale nie chciało mi się łuskać ;). Wierzch każdej babeczki ozdobiłam śmietankową czapą, a uroku dodała serduszkowa posypka (tutaj pokazywałam jak ją zrobić). Niebo w gębie.. mówię Wam!

Przy okazji:

Życzę Wam duuuuużo miłości, nie tylko dzisiaj.. ale na każdy nadchodzący dzień  :))

PS. zdjęcie robione kilka minut temu w totalnej ciemności.. więc z góry przepraszam za jakość

źródło: przepis własny

Czekoladki walentynkowe (z kremem czekoladowym, śmietanką.. i niespodzianką ;)

Składniki na 10szt:

na koszyczki czekoladowe:

  • 100g czekolady gorzkiej

na krem:

  • 100ml śmietanki
  • 80g czekolady mlecznej
  • 2 łyżki nutelli
  • 30g masła

ponadto:

  • 100ml śmietnaki
  • łyżka cukru pudru
  • 10 migdałów lub orzechów laskowych

 

Wykonanie:

Czekoladę gorzką rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali. Pędzelkiem wysmarować brzegi i dno malutkich papilotek. Wstawić do lodówki na kilka minut. Kiedy czekolada zastygnie, nałożyć drugą warstwę. Ponownie wstawić do lodówki. Kiedy czekolada zastygnie, delikatnie usunąć papilotki (nie jest to trudne, zawsze udaje mi się wyjąć wszystkie bez uszkodzeń :)

Śmietankę, czekoladę, nutellę i masło rozpuścić w rondelku delikatnie podgrzewając. Odstawić do wystudzenia. Lekko gęstniejącą masą napełnić koszyczki, wkładając po jednym migdale lub orzeszku. Wstawić do całkowitego zastygnięcia, najlepiej na noc. Przed podaniem ubić śmietankę z cukrem, udekorować wierzch i ewentualnie posypać posypką lub np. tartą czekoladą.

Smacznego :)

środa, 13 lutego 2013

Może nie jest to typowy walentynkowy przepis, ale kto powiedział że nie można ukochanej osoby zaskoczyć dobrym śniadaniem do łóżka? :) Puszyste placuszki z ogromną ilością owoców w środku oprószone cukrem pudrem, świeżo parzona kawa i spokojny, powolny poranek. Czy nie brzmi to romantycznie? ;)

W każdym razie polecam na każdą okazję.. i bez okazji również :) Bez tłuszczu, na jogurcie naturalnym, czyli zdrowe i pożywne śniadanie. Czego chcieć więcej?

źródło: klik-po zmianach

Placuszki po brzegi owocami nadziane (na białkach) 

Składniki:

  • 1/3 szklanki jogurtu naturalnego
  • 2 białka
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczka cynamonu
  • czubata łyżka cukru pudru
  • średnie jabłko
  • mały banan 

 

Wykonanie:

Jogurt wymieszać rózgą z białkami i ekstraktem. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę, cukier, sodę i cynamon. Owoce pokroić w drobną kostkę. Do składników suchych dodać mokre, wymieszać. Dodać owoce, jeszcze raz wymieszać tylko do połączenia się składników.

Placuszki smażyć na wolnym ogniu z obu stron na rumiano (bez tłuszczu, na suchej patelni). Podawać posypane cukrem pudrem, polane miodem lub z roztopionym masłem.

Smacznego :)

wtorek, 12 lutego 2013

Coś szybkiego, łatwego do zrobienia i idealnie pasującego jako deser wieńczący Walentynkową kolację. Łatwy, bo można użyć gotowych, zakupionych w sklepie bez, ja jednak mimo wszystko zachęcam Was do upieczenia domowych, z przepisu z którego ja zawsze korzystam (znajdziecie go tutaj) z którego skorzystałam i tym razem. 

Prawda jest taka że Eton Mess najlepszy jest w sezonie truskawkowym. Ja wykorzystałam hiszpańskie truskawki dostępne praktycznie wszędzie przed walentynkami. Szczerze mówiąc wcale nie były takie złe. Skąpane w bitej śmietanie i bezowych okruszkach, smakowały naprawdę dobrze :) Jeśli natomiast nie jesteście do takich truskawek przekonani, możecie użyć owoców z kompotu.

eton mess

Składniki:

  • około 1,5 szklanki szklanki pokruszonych bez
  • szklanka śmietanki 30-36%
  • łyżka cukru pudru
  • kilka truskawek

 

Wykonanie:

Śmietankę ubić z 2 łyżkami cukru pudru. Truskawki pokroić w plastry. W szklakach/pucharkach/kieliszkach układać warstwami śmietankę, truskawki i pokruszone bezy (można najpierw zmieszać bezy ze śmietanką a potem przekładać owocami). 

Schłodzić w lodówce.

eton mess

Smacznego :)

wtorek, 05 lutego 2013

Kolejne naprawdę dobre pączki. Luksusowe, bo na niecałe pół kilograma mąki potrzebne jest aż 6 żółtek. Delikatne, chyba nawet bardziej niż te, zdecydowanie bardziej puszyste, a co ważne, również lepsze dnia kolejnego. Rzekłabym nawet że tak samo dobre :)
Jedyna ich wada/trudność to fakt że ciasto jest dość mocno klejące, warto zatem wyrabiać ciasto robotem. W każdym razie, nawet wyrabiając ręcznie niech Was nie kusi aby dosypywać mąki. Dzięki temu są jakie są.. czyli najlepsze pączki 'ever' ;)

PS. wszystkie przepisy na tradycyjne pączki które znajdziecie na blogu (a są ich z tym łącznie 3) są godne polecenia, także którekolwiek nie wybierzecie, z pewnością się nie zawiedziecie :)

źródło: po niewielkich zmianach klik

pączki luksusowe na żółtkach

Składniki:

  • 5 żółtek
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki cukru
  •  łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 3 szklanki mąki tortowej
  • szklanka mleka
  • 50 g masła
  • 1 łyżka spirytusu
  • 7g suszonych drożdży
  • dowolne nadzienie: u mnie klasyczna konfitura różana

 pączki luksusowe na żółtkach

Wykonanie:

Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku, dodać łyżkę cukru i odstawić na około 10 minut. Żółtka i jajko utrzeć z cukrem i ekstraktem waniliowym. Zaczyn i ubite żółtka dodać do przesianej wcześniej mąki, wymieszać i wyrabiać około 5 minut. Następnie dodać roztopione masło i spirytus, wyrabiać kolejne 7-8 minut. Czystą miskę oprószyć mąką, włożyć uformowane w kulę ciasto, przykryć i odstawić na ok. 1-1,5h. Powinno co najmniej podwoić objętość.

Wyrośnięte ciasto odgazować uderzając w nie dłonią. Wyrobić przez chwilę, po czym rozwałkować na delikatnie oprószonym mąką blacie na grubość ok. 1,5cm. Wycinać pączki szklanką i odkładać na blachę/tackę do wyrośnięcia na kolejne 30 minut (muszą się ładnie napuszyć).

Pączki smażyć na rozgrzanym tłuszczu do temperatury 175-180oC, z obu stron na rumiano. Usmażone odkładać na ręcznik papierowy. Jeszcze gorące nadziewać końcówką do nadziewania pączków lub strzykawką. Polukrować lub posypać cukrem pudrem.

pączki luksusowe na żółtkach

Smacznego :)

poniedziałek, 04 lutego 2013

Pączki zupełnie inne niż te które do tej pory jadłam, i to za sprawą po pierwsze- sposobu podania, a po drugie- smaków jakie się w tym deserze łączą. Może się Wam wydawać że te pączki to przerost formy nad treścią.. ale muszę Was rozczarować ;) Są prze-pysz-ne. Delikatne, mocno serowe. Same w sobie lekko słodkie ale słodyczy dodaje dżem i cukier puder, a żeby jej zbyt dużo nie było, 'łamie' ją kwaśna śmietana. Byliśmy nimi na prawdę zachwyceni. Wam również polecam :)

źródło: magazyn Smaki Życia

Rumuńskie Papanasi

Składniki na około 8-9 sztuk:

  • 250g białego sera
  • 50g cukru kryształu
  • łyżeczka ekstraktu z wanilii (lub łyżka cukru waniliowego)
  • 1 jajko
  • 100g mąki
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • kilka łyżek gęstej śmietany
  • kilka łyżek czemu np. morelowego lub wiśniowego

 

Wykonanie:

Biały ser wymieszać z cukrem, sodą, jajkiem i wanilią, dodać mąkę i ponownie wymieszać. Masa będzie dość rzadka ale nie dosypywać mąki. Z ciasta, lekko zwilżonymi dłońmi uformować kuleczki i oponki (Oponki: większą kulę ciasta rozpłaszczyć, zrobić palcem dziurkę, poszerzyć ją rozciągając delikatnie ciasto)

Kulek i oponek powinno być po tyle samo. Pączki smażyć na dobrze rozgrzanym głębokim tłuszczu, z obu stron na rumiano. Odsączyć na papierze do pieczenia.

Na oponki wyłożyć porządną łyżkę dżemu, na to kleks śmietany i kuleczka na wierzch. Wszystko posypać cukrem pudrem.

Rumuńskie Papanasi

Smacznego :)

 

Tagi: karnawał
09:15, milk_chocolate84
Link Komentarze (17) »
 
1 , 2
Tagi
Polecane
reklama reklama
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi