Kategorie: Wszystkie | GALERIA TORTÓW | KONKURSY | KONTAKT | PRZEPISY | RÓŻNOŚCI | WARSZTATY
RSS
piątek, 30 listopada 2012

Leżakujący, dojrzewający nawet do 6 tygodni (choć i nieco krócej mu nie zaszkodzi).To prawda, oczekiwanie trochę trwa, ale popatrzcie na to tak, że chociaż jedno ciasto niemalże z głowy.. i to duuuuża ilość ciasta ;) Z podanych proporcji wychodzi piernik wielkości blachy piekarnika, choć można z części ciasta upiec małe pierniczki.

Ciasto jest bardzo aromatyczne dzięki domowej przyprawie. Dodałam jej sporo, bo aż 70g. Wyszło lekko pikantne, ale właśnie tak miało być :) Przyznam też że przez chwilę obawiałam się konsystencji ciasta, ale Bea (dziękuję) skutecznie mnie uspokoiła. Ciasto bowiem powinno wyjść dość rzadkie, moje jednak wyszło luźne, maziste, ale nieco gęściejsze. Być może to wina mąki lub wielkości jajek, także nie obawiajcie się jeśli i Wasze wyjdzie nieco bardziej zwarte niż być powinno. Po leżakowaniu mięciutkie, aromatyczne, po prostu idealne! :)

źródło: klik

piernik staropolski

Składniki:

  • 500g miodu
  • 250g masła/smalcu (dałam masło)
  • ok. 2 szklanki cukru (dałam jedną białego i 2/3 brązowego)
  • 3 jajka
  • 1 kg mąki
  • 3 łyżeczki sody
  • 125ml mleka
  • 2-3 opakowania przyprawy do piekarnika lub 70g domowej

 

Wykonanie:

Miód, masło i cukier podgrzewać na małym palniku doprowadzając niemalże do wrzenia. Zamieszać i odstawić do wystudzenia. Następnie mieszając mikserem lub łyżką dodać mąkę, jaja, mleko wraz z rozpuszczoną sodą, sól i przyprawę do piernika. Dokładnie wyrobić, przełożyć do kamionkowego lub szklanego naczynia i przykryć ściereczką. Odstawić w chłodne miejsce (ew. lodówka) na 4-6 tygodni.

piernik staropolski

Po tym czasie (4 dni przed konsumpcją), podzielić ciasto na 3 części* i podsypując mąką rozwałkować na trzy blaty wielkości blachy w piekarniku. Piec około 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do 180oC**. Po wystudzeniu przełożyć masą marcepanową lub podgrzanymi powidłami śliwkowymi, po czym obciążyć np. deską i odstawiamy na 4 dni. Po tym czasie polać polewą czekoladową i ew udekorować.

 piernik staropolski

UWAGI:

*Z części ciasta można wyciąć pierniczki a dopiero pozostałą część, podzielić na 3

**W oryginale, przepis mówi aby piec w 200oC, ja piekłam w 180oC.

 

Smacznego :)

09:40, milk_chocolate84
Link Komentarze (4) »
czwartek, 29 listopada 2012

Zgodnie z zapowiedzią na FB, jutro nastawiamy piernik staropolski. Za późno? Mam nadzieję że nie ;) W każdym razie, skoro mam czekać na jego konsumpcję prawie miesiąc, chciałabym  zrobić wszystko aby wyszedł NAJLEPSZY! A jeśli najlepszy, to maksymalnie domowy, aż po samą przyprawę.. ;)

Zamówiłam wszystkie potrzebne przyprawy, a kiedy pachnąca paczuszka doszła.. zaledwie w kilka chwil powstał prawie cały słoiczek magicznego pyłku.. Pachnącego jak najlepsze pierniczki świata.. Obłędnie! W jednej chwili mimo iż jeszcze wciąż ostanie dni października, poczułam magię świąt :)

Ps. koniecznie przeczytajcie uwagi pod przepisem

źródło: kompilacja wielu znalezionych przepisów+ opakowanie kupnej

Domowa przyprawa do piernika

Składniki:

  • 50g kory cynamonu
  • 20g imbiru suszonego
  • 15g goździków
  • 10g ziaren kardamonu
  • 10g całej gałki muszkatołowej
  • 5g ziarenek pieprzu
  • 5g kulek ziela angielskiego

 Domowa przyprawa do piernika

Wykonanie:

Wszystkie składniki zmielić na pył w młynku do kawy, blenderze*, lub innym mocnym urządzeniu.

Zamknąć w szczelnym pojemniczku.

 

UWAGI:

  1. Przygotowałam swoją przyprawę w blenderze. Przyznaję że nie było to łatwe, jednak nieco ułatwiłam mu robotę ;) Najpierw zawinęłam w ściereczkę wszystkie przyprawy (poza mielonymi) i utłukłam tłuczkiem. Kiedy były już mocno (a niektóre nawet na pył) połamane, przełożyłam wszystko do blendera (+mielone), i najpierw pulsacyjnie, a potem przytrzymując dłużej, zmieliłam. Kiedy przyprawa była już prawie zmielona, przesiałam przez sito, i pozostałe na sicie większe kawałki przełożyłam ponownie do blendera i jeszcze raz zmieliłam.
  2. Przyprawę można przygotować również z mielonych przypraw. Będzie ona mniej intensywna, ale wciąż gatunkowo dużo lepsza niż kupna.
  3. Jeśli mimo wszystko nie zdecydujecie się na zrobienie domowej przyprawy, polecam firmę KOTANYI lub ewentualnie KAMIS.

Domowa przyprawa do piernika

Polecam :)

13:48, milk_chocolate84
Link Komentarze (10) »
środa, 28 listopada 2012

Co nie pasuje mi w kupnym poza tym że z założenia kupne jest gorsze niż domowe? ;) Smak na pewno nie. Serio.. nie mam mu nic do zarzucenia. Bardziej zniechęca mnie jednak cena która jest zupełnie nie adekwatna do jakości. Masa marcepanowa powinna być z migdałów, dlaczego więc skład tej kupnej jest taaaaaki długi? Odpowiedź zna chyba każdy..

Domowy marcepan ma właściwie tylko dwa podstawowe składniki, a zrobicie go samodzielnie w 10 minut. Zaoszczędzicie tym sporo pieniędzy, a co równie ważne, będzie prawdziwy.. z migdałów :) W smaku nie jest aż tak intensywny jak ten kupny, choć moim zdaniem jest i tak o wiele lepszy.

PS. pamiętajcie też o przepisie na domową masę makową (znajdziecie go tutaj) :)

źródło: rady stąd

Masa marcepanowa/ marcepan

Składniki:

  • 200g migdałów*
  • 180g cukru pudru
  • łyżka wody+ kilka kropel olejku migdałowego lub dwie łyżki amaretto

 

Wykonanie:

Migdały mielić w blenderze (lub innym urządzeniu) do chwili aż masa stanie się lekko klejąca a grudki migdałów będą prawie niewyczuwalne. Wysypać wszystko na blat, zasypać cukrem pudrem, we wgłębienie dodać łyżkę wody z kilkoma kroplami olejku (lub amaretto). Wszystko zagnieść aż masa stanie się plastyczna i gładka. Potrwa to nie dłużej niż 5 minut. Zawinąć w folię spożywczą, przechowywać w lodówce szczelnie owinięty.

* migdały powinny być obrane. Proponuję jednak kupić z łupinkami, są znacznie tańsze. W celu ich obrania należy zalać je wrzątkiem i odstawić do czasu aż napęcznieją a łupinka sama odejdzie (około 10-15 minut).

Masa marcepanowa/ marcepan

Smacznego :)

Tagi: migdały
09:28, milk_chocolate84
Link Komentarze (39) »
wtorek, 27 listopada 2012

Jeszcze niedawno maniakalnie kupowałam dynię.. patrzyłam jak drzewa pokrywają się paletą jesiennych barw aby za chwilę utworzyć dywan szurających pod nogami liści. Ale dziś już najwyższa pora na pożegnanie. W miniony weekend ostatni jesienny spacer i ostatnie zdjęcia fruwających brązowych liści.. I ostatnie jesienne ciasto..

Intensywnie orzechowe, jakby biszkoptowe choć w sumie nie do końca ;) Na pewno puszyste, najlepsze jeszcze lekko ciepłe. Z dnia na dzień coraz bardziej 'czerstwe'. Ale do kawy z mlekiem? Wciąż najlepsze! Miło żegnać jesień takim wypiekiem..

PS. a z chwilą pojawienia się grudnia, będzie już tylko świątecznie :)

źródło: przepis własny


Puszyste, orzechowe ciasto z jabłkami

Składniki:

  • 4 duże jajka
  • 5 łyżek cukru (lub więcej, jeśli lubicie słodsze ciasta)
  • 110g zmielonych orzechów włoskich
  • 120g mąki pszennej
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 50g masła
  • 4-5 małych jabłek
  • cukier puder do obsypania

 Puszyste, orzechowe ciasto z jabłkami

Wykonanie:

Jabłka obrać, pokroić w ćwiartki, usunąć gniazda nasienne. W misce wymieszać mąkę, orzechy i proszek do pieczenia. Jajka ubić mikserem na puszystą masę, stopniowo dodawać cukier. Kiedy masa stanie się puszysta i kremowa dodać rozpuszczone masło. Na koniec wmieszać na wolnych obrotach składniki suche.

Ciasto wylać do formy o średnicy 23cm (dno wyłożone papierem do pieczenia), na wierzch powciskać delikatnie jabłka. Piec około 35-40 minut (do chwili aż patyczek wbity w ciasto będzie suchy/nie będzie na nim oklejonego suchego ciasta) w temperaturze 170oC. Lekko przestudzone posypać obficie cukrem pudrem.

Puszyste, orzechowe ciasto z jabłkami

Smacznego :)

 

10:09, milk_chocolate84
Link Komentarze (8) »
piątek, 23 listopada 2012

Kochani,

Jeśli jesteście stałymi czytelnikami, wiecie że nie przepadam za blogowymi łańcuszkami. Może chodzi o to że wystarczy że w każdym wpisie jest trochę 'mnie' dzięki czemu wciąż możecie mnie poznawać? Może dlatego że nie potrafię potem nominować kolejnych blogów tak aby było sprawiedliwie? Może.. Długo by wymieniać.. Ale,

ponieważ dostałam ostatnio nominację od Pieczarki Mysi (dziękuję Mysiu :), postanowiłam że tym razem na pytania odpowiem, ale wybaczcie, nominować dalej nie będę..

Dla formalności, oto zasady:

Nominacja jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".

Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby,która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

A więc:

1. Ulubiony owoc? - gruszka, jabłko (przepraszam, nie potrafię się zdecydować na jedno)

2. Ulubione warzywo? - marchewka 

3. Ulubione ciasto? - szarlotka! Mniam.. ;)

4. Kawa czarna czy z mlekiem? Z mlekiem, koniecznie INKA!

5. Dla kogo pieczesz i gotujesz? dla rodziny, znajomych

6. Ulubiona zupa? - nie ma, uwielbiam wszystkie zupy!

7. Czekolada gorzka czy mleczna? - łakomstwo mówi mlecza.. i to nadziewana ;) ale rozsądek.. gorzka :))

8. Chleb biały czy ciemny? - ciemny

9. Masło czy margaryna? - margaryna bleeeeeee. Masło, masło, masło.

10. Kasza czy ryż? yyyy... kasza i ryż :)

11. Święta Bożego Narodzenia czy Wielkanoc? - chyba jednak śnieg i Mikołaj :)



Jeszcze raz dziękuję Ci Mysiu za nominację. Mam nadzieję że nie masz mi za złe że nikogo nie nominuję. Myślę jednak że Ci których czytam i cenię z pewnością o tym wiedzą.. a jeśli nie, na pewno się kiedyś dowiedzą ;)

 

Pozdrawiam
K.

09:45, milk_chocolate84
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 listopada 2012

Andrzejki tuż tuż. Ostatni dzień hucznej zabawy przed nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia. Macie już jakieś plany? Bez względu jakie one nie są, nie powinno zabraknąć, rzecz jasna- wróżb. Lanie wosku, układanie rzędem 'pantofelków' pań, obieranie jabłka.. Oj długo by wymieniać. Ja jednak.. jak przystało nawiązując do tematyki bloga, mam dla Was propozycję kulinarną :)

Może nie do końca łatwą w wykonaniu (choć też nie aż tak bardzo jak je w internecie ludzie 'malują'- mi wyszły za pierwszym razem), ale warte zachodu. Nie dosyć bowiem że każde ciasteczko kryje w sobie wróżbę na nadchodzący rok (uwaga! spełniają się ;), to jeszcze są naprawdę bardzo smaczne. Słodkie, chrupiące, o migdałowym aromacie. Spróbujcie! I mimo iż oceniając całokształt myślę że poziom trudności jest jednak wysoki, informacje poniżej + załączony filmik to już niemalże sukces murowany :)

A po Andrzejkach powiem Wam co ja znalazłam w ciasteczku... ;)

PS. ponieważ byłam w domu sama a wykonanie ciasteczek musi być błyskawiczne, nie udało mi się zrobić zdjęć ani wideo z przygotowania. Załączam jednak film na którym ja się wzorowałam, jestem pewna że i Wam pomoże.

Chińskie ciasteczka z wróżbą

Składniki:

  • 2 białka
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • kilka kropel aromatu migdałowego
  • 3 łyżki oleju roślinnego
  • 8 łyżek mąki pszennej
  • 8 łyżek cukru kryształu
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżeczki mąki kukurydzianej
  • 3 łyżki wody

ponadto należy przygotować:

  • szklankę/kubek
  • formę na muffiny
  • zimowe lub silikonowe/gumowe rękawiczki
  • i oczywiście karteczki z wróżbami

 

Wykonanie ciasta:

Piekarnik rozgrzać do temperatury 180oC. Do białek dodać ekstrakt, olejek i olej. Zmiksować, ale nie na sztywno. Dodać mąkę, cukier, sól, mąkę kukurydzianą i wodę. Wszystko zmiksować razem na gładką masę.

Pieczenie:

Najlepiej jest piec je na silikonowej macie. Ja piekłam na papierze do pieczenia, i przyznam że niezbyt łatwo od niego odchodziły. Oczywiście, jest to do wykonania, ale jeśli macie możliwość użyjcie maty silikonowej. 

Matę silikonową umieścić w rozgrzanym piekarniku. Nakładać po łyżce ciasta po czym łyżką rozprowadzić je cienką warstwą na kształt koła (możliwie najrówniejszego, choć jak widać po moich ciastkach, nie zawsze wychodzi;). Piec około 5-6 minut do chwili kiedy brzegi ciastek staną się rumiane i zaczną odchodzić od papieru/maty.

Od tej chwili należy pracować bardzo szybko (od wyjęcia do złożenia, max 10sekund). Wyjąć ciastko, na środek położyć karteczkę z wróżbą, złożyć na pół, i zrobić wgięcie na szklance. Gotowe ciasteczko umieścić we wgłębieniu formy na muffiny aby zachowały kształt. Po 3-4 minutach całkowicie twardnieją i samodzielnie zachowują kształt.

Moje uwagi:

  1. Jednorazowo należy robić po dwa ciasteczka. Kiedy są już gotowe do wyjęcia, wyciągnąć jedno- złożyć, po czym wyciągnąć drugie- złożyć, i dopiero nakładać kolejne dwie porcje
  2. Według mnie najlepiej podważa się je z papieru/maty silikonową łopatką.
  3. Ciastka są gorące więc polecam użycie zwykłych, niezbyt grubych rękawiczek zimowych ;)

 Chińskie ciasteczka z wróżbą

Powodzenia!

K.

09:13, milk_chocolate84
Link Komentarze (15) »
wtorek, 20 listopada 2012

Policzyłam. Na blogu jest jakieś 14 przepisów na różnego rodzaju szarlotki i jabłeczniki. Ale są pewnie wśród Was tacy, którzy wciąż wśród tych wszystkich propozycji nie znaleźli swojego smaku, dlatego dzisiaj kolejna propozycja ;) I choć już wśród wymieniowych 14 jest już szarlotka z budyniem (o tutaj), ta jest zupełnie inna. Lepsza? Tego nie wiem, ale wiem że nasze podniebienia podbiła!

Ciemne ciasto i kwaśne jabłka zatopione w słodkim waniliowym budyniu. Wszystko oprószone grubą warstwą cukru pudru. Kompozycja doskonała która wykopała w kosmos moje postanowienie o diecie ;) Jeden kawałek, drugi.. i przekonywujące stwierdzenie 'połówka' że to ciasto przecież powinno się jest ciepłe i wcale nie musimy czekać aż wystygnie ;) Oj ta nasza silna wola :P Polecam! 

PS. przepraszam za dużą ilość zdjęć, ale ten apetyczny kawałek był taki fotogeniczny że zrobiłam z 50 zdjęć nie mogą się potem zdecydować na tylko dwa :)

źródło: przepis własny

Kakaowa szarlotka z budyniem

Składniki:

na ciasto:

  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki (z górką) gorzkiego kakao
  • 4 łyżki (z górką) cukru pudru*
  • 1 jajko
  • 200g masła*
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki śmietany

na nadzienie:

  • 1 budyń waniliowy
  • 2 szklanki mleka
  • 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki cukru (jeśli budyń jest bez cukru)
  • 2 łyżki bułki tartej
  • ok. 4-5 dużych jabłek

ponadto:

  • cukier puder do obsypania

 Kakaowa szarlotka z budyniem

Wykonanie:

ciasto: Mąkę, cukier puder, kakao i proszek do pieczenia wymieszać w malakserze. Dodać zimne masło pokrojone w dość drobną kostkę i miksować aż masa nabierze konsystencji kruszonki. Nie przerywając miksowania dodać jajko, a następnie śmietanę. Wyłączyć kiedy ciasto zbije się w kulę. Podzielić je na pół, zawinąć osobno w folię spożywczą. Jedną włożyć do lodówki, drugą do zamrażalnika.

Jabłka obrać, pokroić w ćwiartki i wykroić gniazda nasienne. Każdą ćwiartkę pokroić w dość cienkie plasterki. Ciasto z lodówki wyjąć i rozwałkować na prostokąt o wymiarach ok. 35/30cm. Wyłożyć nim dno i boki formy o wymiarach 30/25 (wyłożonej papierem do pieczenia) i nakłuć widelcem w kilku miejscach. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180oC na 12 minut (grzałka góra-dół).

Budyń ugotować według instrukcji na opakowaniu, dodając do proszku budyniowego wymieszanego z mlekiem (i ew. cukrem), dodatkowo dwie łyżeczki maki ziemniaczanej. Gotować do zgęstnienia. Na podpieczone ciasto wysypać równomiernie bułkę tartą, wyłożyć równo jabłka, na jabłka wylać równomiernie gorący budyń. Ciasto z zamrażalnika zetrzeć na wierzch na grubej tarce. Piec około 40 minut w temperaturze 180oC.Posypać cukrem pudrem.

Najlepiej kroi się już dobrze wystudzone.

 

UWAGI:

* ciasto jest lekko słodkie. Jeśli lubicie słodsze, dodajcie nieco więcej cukru

* błagam.. nie margaryny ;)

Kakaowa szarlotka z budyniem

Kakaowa szarlotka z budyniem

Smacznego :)

10:44, milk_chocolate84
Link Komentarze (20) »
piątek, 16 listopada 2012

Czujecie się lekko zamęczeni przeze mnie dynią? :) Przepraszam.. ale ja wciąż nie mam jej dosyć. Wciąż szukam nowych pomysłów.. choć obiecuję(!), to już prawie ostatni dyniowy wpis w tym roku ;)

Dyniowy biszkopt- wilgotny, choć wciąż delikatny i puszysty, o lekko korzennym aromacie. Krem- śmietanowy, niezakłócony żadnym dodatkiem, poza niewielką ilością cukru. Duet doskonały! Cóż mogę więcej powiedzieć? Od chwili kiedy w głowie powstał pomysł, wiedziałam że będzie pysznie. I nie zawiodłam się ani trochę.. ;)

źródło: przepis własny

Rolada śmietanowa na dyniowym biszkopcie

Składniki:

na ciasto:

  • 4 jajka
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej (z górką)
  • 1/3 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 2/3 szklanki dyniowego puree
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/3 proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki puree dyniowego

na krem:

  • 250g mascarpone
  • 250g śmietanki 30-36%
  • 3-4 łyżki cukru pudru (w zależności od upodobań)

 

Wykonanie:

Żółtka oddzielić od białek. Mąkę pszenną wymieszać z mąką ziemniaczaną, sodą, proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika.

Białka ubić na sztywno, pod koniec dodawać stopniowo cukier puder, cały czas ubijając. Dodać żółtka, jedno po drugim. Zmniejszyć obroty miksera, po łyżce dodawać puree ziemniaczane. Miksować tylko do chwili wymieszania składników. Wymieszane składniki suche przesiać do masy, mieszając delikatnie trzepaczką lub łyżką.

Masę wyłożyć na blachę piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia, wyrównać. Piec w temperaturze 180oC przez około 15 minut. Jeszcze gorące ciasto położyć na ściereczce bawełnianej (papierem do góry) i usunąć delikatnie papier. Szybko zawinąć wraz ze ściereczką w rulon. Odstawić do wystudzenia.

Śmietankę ubić z cukrem na sztywno, wmieszać mascarpone. Kremem przełożyć wystudzone ciasto rozprowadzając je po całej powierzchni (zostawić 2-3 łyżki kremu na wierzch). Zwinąć w roladę. Posmarować wierzch cienką warstwą pozostawionego kremu. Dobrze chłodzić, najlepiej całą noc.

 Rolada śmietanowa na dyniowym biszkopcie

Smacznego :)

07:17, milk_chocolate84
Link Komentarze (10) »
niedziela, 11 listopada 2012

Jabłek nigdy dość! Prawda? Dla mnie z pewnością ;) Dlatego dzisiaj kolejna propozycja, rustykalna tarta. Nieco inna od innych prezentowanych dotychczas. A co w niej niezwykłego?

Po pierwsze.. pachnące masłem, niezwykle kruche ciasto. Szczerze.. naprawdę idealne! I w dodatku bez jajek, co jest dobrą wiadomością dla uczuleniowców. A po drugie, wymówką do jej zrobienia nie może być brak formy bowiem tutaj się i tak nie przyda :) To po prostu cienko rozwałkowane ciasto i sterta jabłek na którą zawija się wolne brzegi ciasta. Nic prostszego, zatem do dzieła kochani..!

źródło przepisu na ciasto: klik

rustykalna tarta jabłkowa

na ciasto:

  • 245g mąki
  • szczypta soli
  • 2 łyżki cukru
  • 170g masła
  • 4-6 łyżek lodowatej wody

na nadzienie:

  • 4-5 jabłek średniej wielkości
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 2 łyżki soku cytrynowego

ponadto:

  • cukier kryształ do obsypania
  • 2-3 łyżki mleka

 rustykalna tarta jabłkowa

Wykonanie:

W malakserze wymieszać mąkę, sól i cukier. Dodać pokrojone w kostkę zimne masło, miksować około 10-15 sek. aż ciasto zacznie przypominać kruszonkę. Dalej miksując wlewać stopniowo wodę, aż ciasto 'zbije' się w kulę. Gotowe ciasto spłaszczyć, zawinąć w folię spożywczą i przez godzinę schłodzić w lodówce.

Jabłka obrać. Każde przekroić na pół, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w plastry. Do jabłek dodać cynamon, cukier i skropić sokiem z cytryny. Wymieszać delikatnie i odstawić.

Schłodzone ciasto rozwałkować na kształt koła, na grubość około 4mm. Na środek wyłożyć jabłka pozostawiając wolne krawędzie, po czym zawinąć je na jabłka.

Brzegi posmarować mlekiem, posypać cukrem kryształem. Piec przez pierwsze 20 minut w 200oC, po czym zmniejszyć do 180oC i piec kolejne 20-30 minut, aż ciasto będzie mocno rumiane.

rustykalna tarta jabłkowa

Smacznego :)

08:35, milk_chocolate84
Link Komentarze (20) »
środa, 07 listopada 2012

Grzybiarką nie jestem. Zawsze zresztą powtarzałam że owszem, mogłabym grzyby zbierać.. ale gdyby nie rosły w lesie ;) Kleszcze.. wszelkie małe żyjątka czające się wśród leśnego runa.. nie.. to nie dla mnie! ;)

Ale ponieważ dostaliśmy sporo świeżo zebranych grzybów, grzechem było tego nie wykorzystać. Z części powstała zupa grzybowa (mmmm...była pyszna ;), a z reszty sos, który postanowiłam podać w nieco niecodzienny sposób. Z plackami z kaszy gryczanej. Próbowaliście? Nie? Koniecznie zatem spróbujcie.. Rumiane, lekko chrupiące.. Naprawdę palce lizać, szczególnie z tym grzybowym sosem :)

źródło inspiracji: klik

PS. słodko zrobi się bliżej weekendu. Będą jabłka.. i może znów dynia? Macie jeszcze na nią ochotę? ;)

grzyby grzyby

Składniki na PLACKI GRYCZANE:

  • torebka kaszy gryczanej
  • średnia cebula
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • sól, pieprz
  • olej do smażenia

 

Wykonanie:

Kaszę ugotować według instrukcji na opakowaniu, odcedzić i wystudzić. Cebulę drobno posiekać, zesmażyć na rumiano na niewielkiej ilości oleju i również odstawić do wystudzenia.

Do kaszy dodać cebulkę, jajko, mąkę i doprawić solą i pieprzem. Wymieszać na jednolitą masę. Na dobrze rozgrzany olej nakładać do dużej łyżce kaszy, formując placek (ew. lekko spłaszczyć). Smażyć z obu stron na rumiano.

Placki z kaszy gryczanej z sosem ze świeżych grzybów leśnych 

Składniki na SOS GRZYBOWY:

  • ok. 200g świeżych leśnych grzybów
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz
  • ok. 3/4-1 szklanki wody
  • dwie szczypty suszonego czosnku
  • 1/2 łyżeczki lubczyku
  • łyżka natki pietruszki
  • 2 łyżki mascarpone

 

Wykonanie:

Grzyby dokładnie umyć i osuszyć, a następnie pokroić w mniejsze kawałki. Na patelni rozpuścić masło, dodać grzyby, smażyć na dużym ogniu. Kiedy grzyby puszczą wodę, posolić i dodać jeszcze około 3/4 szklanki ciepłej wody. Posolić i doprawić pieprzem. Dusić około 20 minut pod przykryciem.

Po tym czasie dodać lubczyk i suszony czosnek. Całość połączyć z serkiem mascarpone. Zdjąć pokrywkę i gotować aż sos lekko zgęstnieje. Na koniec dodać natkę pietruszki.

 

Ciepłe placki polać sosem grzybowym.

plaPlacki z kaszy gryczanej z sosem ze świeżych grzybów leśnych

Smacznego :)

 

09:50, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2
Tagi
Polecane
reklama reklama
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi