Kategorie: Wszystkie | GALERIA TORTÓW | KONKURSY | KONTAKT | PRZEPISY | RÓŻNOŚCI | WARSZTATY
RSS
poniedziałek, 31 maja 2010

Zostałam zaproszona przez Gosię z Moich Ekspresji Kulinarnych, do blogowego łańcuszka "10-te zdjęcie..". Mam nadzieję że dobrze zrozumiałam zasady, a więc zgodnie z nimi, zamieszczam.. 11-te zdjęcie z mojego komputera ;) Przepraszam że nie 10.. ale z przyczyn bardzo osobistych nie chcę go tutaj zamieszaczać :(

W każdym razie 11 zdjęcie to oczywiście .. moj syn. Po dwóch dniach pod oksytocyną, po 10 godzinach intensywnych skurczy co minutę i braku postępów.. przyszedl na świat i od tamtej pory stał się moim sensem życia i obecnie największą miłością :)) Oto on! Całe 4160g ;)

PS. obecnie ma 2 lata i cztery miesiące :)

Piotrus

Mam nadzieję że zapraszam osoby ktore udziału jeszcze nie brały ;) :))

- Katarzyna_sar z Kuchni na 5

- Rafasia z Przez szybę piekarnika

- Jolantaszydlarewicz z Nasze Życie od kuchni :)

 

Pozdrawiam i dziękuję za zaproszenie :)

 

 

 

22:36, milk_chocolate84
Link Komentarze (11) »
niedziela, 30 maja 2010

Dzisiaj szybki i przepyszny deser z grilla. A ponieważ uwielbiam banany, nie mogło ich zabraknąć na naszym pierwszym w tym roku grillowaniu ;) Przygotowane w ten sposób nie są "ciapkowate", a przyjemnie mięciutkie i aromatyczne. My wyjadamy takie banany łyżeczką prosto ze skórki. Mówię Wam, pychota :D I gwarantuję że smakują lepiej niż wyglądają ;) :)))

grillowane banany

Składniki:

- banany

- kilka kropel soku z cytryny

- cynamon

 

Wykonanie:

Naciąć skórkę banana od góry, od wklęsłej strony. Rozgiąć delikatnie skórkę, wkropić kilka kropel soku z cytryny, posypać cynamonem wg uznania. Złożyć skórkę zamykając banana.

Tak przygotowane banany ukadać na grillu. Grillować z obu stron, po około 15 minut na każdej stronie.

Podawać bezpośrednio po zdjęciu z grilla.

Polecam i życzę smacznego :)

22:35, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
piątek, 28 maja 2010

Odkąd pamiętam nie znosiłam produktów czekoladowych (lody, ciastka, torty, kremy, musy..). Ale od jakiegoś czasu moje upodobania zdecydowanie uległy zmianie, i to nawet nie wiem dokładnie w którym momencie. I choć do czekoladowych lodów w dalszym ciągu nikt mnie namówi, to ciasto czy ciasteczko zjem z apetytem :) Kobieta zmienną jest ;) Powiedzcie że Wy też tak macie? ;)

Kiedy zobaczyłam w składnikach tego przepisu 6 łyżek ciemnego holenderskiego kakao, pomyślałam że muszą smakować bosko :) I nie pomyliłam się. Są wspaniałe! Chrupiące, ekstremalnie czekoladowe i ten krem mmmm... Cudo! Polecam, jednak tylko dla miłośników tego typu klimatów bo są naprawdę baaaardzo czekoladowe ;)

Krem "pożyczyłam" stąd ;)

markizy czekoladowe

Składniki:

- 1,5 szklanki mąki (dałam ciut więcej bo ciasto mocno się kleiło)

- 185g masła

- szklanka cukru pudru

- 6 łyżek ciemnego holenderskiego kakao w proszku

- żółtko

- łyżka mleka

- pół lyżeczki proszku do pieczenia

- 1/4 łyżeczki soli

- łyżeczka ekstraktu waniliowego (dałam zapach)

Na krem:

- 100g czekolady gorzkiej

- 110g nutelli (dałam połowę, bo tylko tyle miałam)

- 50g masła

 

Wykonanie:

Miękkie masło utrzeć z cukrem pudrem. Dalej miskując dodać żółtko, ekstrakt/zapach waniliowy i mleko. Na końcu wsypać mąkę wymieszaną z kakao, proszkiem do pieczenia i solą. Wszystko wymieszać łopatką lub łyżką, a kiedy składniki się połączą, szybko zagnieść ciasto (ja tutaj podsypałam trochę mąki bo bardzo się kleiło). Uformować kulę, spłaszczyć i schłodzić 20 minut (ja chłodziłam prawie 40 minut bo po 20 było wciąż bardzo miękkie).

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość około 4-5mm, wycinać krążki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 10-13 minut w temperaturze 170oC. Studzić na kratce.

Krem: rozpuścić czekoladę, przestudzić. Zmiksować z masłem i nutellą.

Gotową masą przekładać całkowicie ostudzone ciastka.

Z podanych składników wyszło mi około 28 sztuk ciastek.

Smacznego :)

21:36, milk_chocolate84
Link Komentarze (17) »
czwartek, 27 maja 2010

Kilka dni temu kupiłam pierwszy raz w tym roku truskawki. Sprzedawca zapewniał że to pierwszy jego zbiór z pola, a truskaweczki wyglądały baaardzo zachęcająco więc się skusiłam :)

Część zjedliśmy z cukrem (pycha :)) a z reszty wspólnie z maluchem zrobiliśmy tort dla babci (mojej mamy z okazji dnia Matki). Robię go często w sezonie truskawkowym, bo uwielbiam ten intensywnie truskawkowy smak kremu z połączeniem mięciutkiego biszkoptu. Rewelacja!

Przepis na biszkopt standardowo od Dorotki z Moich Wypieków. Najlepszy przepis jaki znam na biszkopt!

tort truskawkowy

Składniki:

- 5 jajek

- 3/4 szklanki mąki pszennej

- 3/4 szklanki cukru (daję ciut mniej)

- 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Na krem:

- 300ml śmietanki do ubijania (ja użyłam 30%)

- pół kilograma truskawek

- 1/4 szklanki cukru pudru (można dać więcej, ja lubię lekko słodki)

- 4 łyżeczki żelatyny spożywczej

Na dekoracje:

- kilka truskawek

- wiórki czekoladowe

 

Wykonanie:

Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Następnie dodawać po jednym żółtku dalej miskując. Na końcu wsypać przesiane mąki i lekko wymieszać (łyżką lub mikserem na minimalnych obrotach). Ciasto wlać do tortownicy o średnicy około 22cm (ja piekłam w tortownicy 28cm, przez co biszkopt był cieńszy). Piec w temperaturze 160-1700C przez około 30-35 minut. Po wyłączeniu piekarnika wyjąć tortownicę i upuścić z wysokości około 60cm na podłogę (zapobiega to opadaniu biszkopta). Odstawić do całkowitego wystudzenia.

Krem: Żelatynę rozpuścić nad parą wodną w minimalnej ilości wody (około 1/3 szklanki). Truskawki odszypułkować, umyć i zmiksować blenderem. Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier puder. Następnie dodawać cienkim strumieniem jeszcze lekko ciepłą żelatynę cały czas misując na wysokich obrotach. Na koniec wlać zmiksowane truskawki. Krem odstawić do lekkiego stężenia do lodówki (aby łatwiej było prełożyć tort).

Biszkopt przekroić na pół lub trzy części. Można lekko nasączyć (ja nasączyłam przegotowaną wodą z zapachem waniliowym). Przekładać kolejne warstwy kremem, pozostawiając trochę na dekorację góry i boków. Górę udekorować truskawkami, a boki obsypać równomiernie wiórkami czekoladowymi. Odstawić do całkowitego stężenia na conajmniej 4 godziny.

Smacznego :)

19:56, milk_chocolate84
Link Komentarze (20) »
wtorek, 25 maja 2010

Szybko i smacznie :) I wszystko byłoby ok, gdyby nie to że krem rozmoczył wafelki, tak jak to się zwykle dzieje. Może trochę marudzę, bo przecież są bardzo smaczne, ja jednak wciąż szukam przepisu który pozwoli wafelkom na zachowanie swojej chrupkości. Jeśli macie jakieś patenty na to lub sprawdzone przepisy to z chęcią skorzystam ;)

A póki co pozostają mi "ciapowate", choć wciąż smaczne wafelki ;)

Przepis podpatrzyłam na forum Smaczny.pl ale niestety nie mogę teraz odnaleźć adresu. Jak tylko to uczynię, to wkleję link.

wafelki kakaowe

Składniki:

- wafle tortowe (jedna paczka)

- 250g masła

- pół szklanki mleka

- szklanka mleka w proszku

- pół szklnaki cukru (dałam ciut mniej)

- 2 łyżki kakao

 

Wykonanie:

Mleko zagotować z masłem i cukrem. Na koniec dodać kakao. Zdjąć z ognia, lekko przestudzić. Dodać przesiane mleko w proszku, wymieszać. Masę zmiksować dokładnie blenderem do uzyskania gładkiej konsystencji.

Przestudzoną masą smarować wafle. Na koniec mocno docisnąć. Wstawić do lodówki, obciążyć deską, na nią położyć coś cięzkiego (np. karton mleka). Chłodzić co najmniej 3 godziny.

Po tym czasie pokroić wafle na mniejsze kawałki (według uznania).

Smacznego :)

22:38, milk_chocolate84
Link Komentarze (10) »

Naleśniki! Niby nic skomplikowanego i każdy wie jak je zrobić. Ja jednek mam zawsze problem z gęstością i nie wychodzą takie jakbym chciała. Posłużyłam się więc dzisiaj przepisem z Kwestii Smaku i wreszcie wyszły takie jak lubię, cienkie i delikatne.

Naleśniki można nadziać dosłownie wszystkim. Ja dzisiaj tradycyjnie, czyli z serem :) Dla urozmaicenia dodałam skórkę pomarańczową i posiekaną gorzką czekoladę. To jedne z najlepszych naleśników jakie jadłam! Zarówno nadzienie jak i same naleśniki to niebo w gębie. I tak oto zaczeliśmy dzień.. naleśnikami straciatella na śniadanie :))

Podaję podwójną porcję, bo taką też zrobiłam.

naleśniki z nadzieniem straciatella

Składniki:

- 300g mąki

- 4 jajka (dałam 3 duże)

- 480ml mleka (dałam 500ml)

- 2 łyżki cukru pudru

- szczypta soli

- 6 łyżek roztopionego masła lub oleju

- ew. olej do smażenia (choć najlepiej bez ;)

Nadzienie serowe:

- 250g mielonego twarogu

- 5 kostek posiekanej gorzkiej czekolady

- łyzka posiekanej skórki pomarańczowej z syropu

- 2 łyżki cukru

- 5 łyżek słodkiej śmietanki

 

Wykonanie:

Do przesianej mąki dodać resztę składników na ciasta za wyjątkiem 3 łyżek tłuszczu. Zmiksować dokładnie, aby nie było grudek.Odstawić na około 30 minut. Przed samym smażeniem dodać tłuszcz, wymieszać i smażyć na mocno rozgrzanej patelni z obu stron.

Nadzienie: Wszystkie składniki dokładnie ze sobą połączyć. Na każdy naleśnik nakładać nadzienie wg. uznania. Zawijać w rulon lub w trójkąty.

Można poddawać np. ze śmietaną, jogurtem lub bitą śmietaną.

Smacznego :)

 

niedziela, 23 maja 2010

W lodówce leżało pozostałe kruche ciasto z poprzedniego przepisu (zagniotłam sobie podwójną porcję, bo lubię mieć w zapasie ;)). A ponieważ mój synek ma zapalenie spojówek, a na dodatek przeszkadzają mu popuchnięte z pogryzień komarów rączki (reakcja alergiczna), jak zwykle w takiej sytuacji postanowiłam zminimalizować jego stan poddenerwowania.

Udało się :) Musiałam szybko uciekać z kilkoma aby zrobić fotki bo z minuty na minutę spadało prawdopodobieństwo że w ogóle zdążę je zrobić ;)

Łódeczki to nic innego jak kruchy spód wypełniony serniczkiem, na to galaretka i owocowy żagiel :) Całość wygląda i smakuje rewelacyjnie!

kolorowe łódeczki

Składniki:

Na ciasto:

- 1,5 szklanki mąki

- 2 żółtka

- 125g masła

- 3 łyżki cukru

- 2 łyżki wiórków kokosowych

- łyżeczka proszku do pieczenia

Wypełnienie:

- 300g gęstego jogurtu (grecki, bałkański)

- galaretka dowolnego koloru (u mnie truskawkowa)

Dodatkowo:

- wykałaczki

- miękki owoc np. kiwi, banan (na żagle)

 

Wykonanie:

Przygotować małe foremki do babeczek, każdą odwrócić do góry dnem. Schłodzone ciasto rozwałkować na ok. 4-5mm. Szklanką wycinać krążki. Wyłożyć nimi foremki ,ale na dnie po zewnętrznej stronie foremki (tworząc miseczki). Piec około 13-15 minut w temperaturze 200oC. Wystudzić.

Galaretkę rozpuścić w 1,5 szklanki wody. Wystudzić. Jogurt wymieszać z połową przygotowanej galaretki (0,75 szklanki). Wypełnić masą kruche miseczki do 3/4 wysokości. Wstawić na 20-30 minut do lodówki. Kiedy pozostała część galaretki będzie lekko stężała, nałożyć ją do każdej miseczki. Schłodzić.

Owoc pokroić w cienkie plasterki. Nadziac na wykałaczki i umieścić żagiel w każdej miseczce.

Z podanych składnikow wyszło mi 25 łódeczek.

Smacznego :)

21:15, milk_chocolate84
Link Komentarze (10) »
sobota, 22 maja 2010

Mój pierwszy wypiek z rabarbarem. Niestety, ale u mnie jest wyjątkowo nieosiągalny w tym roku. A może ja mam takie wrażenie..? W każdym razie ważne że udało się "upolować" choć kilka gałązek :)

Truskawki i rabarbar to znane chyba każdemu wspaniałe połączenie. A jak jeszcze dojdzie do tego beza i kruche ciacho, to musi być pyszne! I takie jest :) Polecam, nie tylko z truskawkami i rabarbarem ale z każdymi innymi owocami :)

Inspiracja z 11-go numeru "Tiny" (bieżący numer).

kruchy placek rabarbarowo- truskawkowy

Składniki:

Na ciasto:

- 1,5 szklanki mąki

- 2 żółtka

- 125g masła

- 3 łyżki cukru

- 2 łyżki wiórków kokosowych

- łyżeczka proszku do pieczenia

Na nadzienie:

- 200g truskawek (mogą być mrożone)

- 200g rabarbaru

- 5 łyżek cukru

Na pianę:

- 2 białka

- 2 łyżki cukru

- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej

 

Wykonanie:

Miękkie masło posiekać z mąką i resztą składników na ciasto. Szybko zagnieść gładkie ciasto i odstawić do lodówki na conajmniej 30 minut.

Truskawki i rabarbar pokroić na małe kawałki, dusić do uzyskania gęstości marmolady. Na koniec dodać cukier (można wcześniej ale wtedy jest większe prawdopodobieństwo że będzie się przypalać). Odstawić do wystudzenia.

Ubić pianę z białek. Na koniec dodać cukier, dalej miksując dodawać mąkę ziemniaczaną. Miksować aż masa będzie lśniąca i sztywna (kilka minut).

Ciasto podzielić na pół. Jedną częścią wyłożyć dno formy o wymiarach 22/17cm, wyłożyć na to marmoladę, na nią delikatnie pianę z białek. Drugą część ciasta zetrzeć na tarce o grubych oczkach bezpośrednio na pianę, delikatnie rozkładając na całej powierzchni piany.

Wstawić do piekarnika rozgrzanego do temp. 170oC i piec około 40-50 minut. Kroić dopiero po całkowitym wystudzeniu.

Smacznego :)

 

21:04, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
piątek, 21 maja 2010

Wspaniałe ciocie w przedszkolu mojego syna kupiły wczoraj wszystkim dzieciom pyszne drożdżowe rogale z polewą czekoladową. Piotruś postanowił zabrać swój do domu i narobił mi nim strasznej ochoty. Oczywiście dał mi spróbować.. ale sam mi urwał kawałek abym przypadkiem za dużo sobie nie wzięła ;)

Postanowiłam więc upiec własne :D I tak oto bardzo spontanicznie powstały niesamowicie puszyste i smaczne rogaliki, wypełnione serowym nadzieniem z dodatekiem skórki pomarańczowej. Część zrobiłam bez nadzienia aby móc zajadać się nimi z nutellą.

Przepis pochodzi z portalu Czas Dzieci. Zrobiłam ciasto z połowy podanych składników, oraz nie zaparzałam mąki. Oto efekt :) Polecam :)

rogaliki drożdżowe z nadzieniem serowym

Składniki:

- 0,5kg mąki

- 190ml letniego mleka

- 1 jajko

- 50g świeżych drożdży

- 3 łyżki cukru

- 75g masła

- szczypta soli

Nadzienie serowe:

- 300g białego sera

- 3 łyżki cukru

- żółtko

- 2 łyżki posiekanej drobno skórki pomarańczowej z syropu

 

Wykonanie:

Z przygotowanego mleka odlać połowę szklanki. Wkruszyć drożdże, wymieszać. Zasypać dwoma łyżkami mąki. Wszystko wymieszać i odstawić aż drożdże "ruszą".

Do miski wsypać resztę mąki, mleka, rozpuszczone masło, jajko, cukier, szczyptę soli i przygotowany rozczyn. Wszystko wymieszać. Wyrobić elastyczne ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Nadzienie: wszystkie składniki dokładnie wymieszać.

Wyrośnięte ciasto podzielić na pół. Każdą część rozwałkować na pasek o szerokości około 12-13cm na grubość około 0,5cm. Podzielić na trójkąty. Na końcu każdego trójkąta położyć łyżeczkę nadzienia. Zwijać od podstawy do wierzchołka, sklejając rogi.

Gotowe rogaliki odstawić do napuszenia (15-20 minut). Przed włożeniem do piekarnika posmarować roztrzepanym jajkiem (ja dodatkowo posypałam cukrem z cynamonem). Piec w temperaturze 180oC przez około 15-20 minut - do zrumienienia. Studzić na kratce.

Z podanej porcji wyszło mi około 35 średniej wielkości rogalików.

Smacznego :)

środa, 19 maja 2010

Przetestowałam dotychczas kilka podobnych przepisów, jednak żaden z nich nie był tym czego szukałam. Dopiero bezbłędny przepis znaleziony u Doroty na Moich Wypiekach okazał się strzałem w 10!. A mogłam od razu udać się do sprawdzonego źródła i zaoszczędzić sobie czasu ;)

W każdym razie babeczki są mięciutkie i baaaardzo smaczne. Od siebie dodałam orzeszki i jogurtowy krem, który jest pyszny :) Polecam :)

babeczki waniliowe z kremem czekoladowym i orzeszkami

Składniki:

- 110g mąki pszennej

- 110g miękkiego masła

- 80g cukru (dałam około 50g)

- 2 jajka

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- łyżeczka ekstraktu z wanilii (dałam 16g cukru waniliowego + kilka kropel aromatu)

- pół szklanki siekanych orzeszków ziemnych

Krem:

- 200ml gęstego jogurtu typu greckiego

- 100g czekolady mlecznej

- 2 łyżki cukru pudru

- 50g masła

 

Wykonanie:

Wszystkie składniki umieścić w misce i ucierać mikserem do białości. Nakładać ciasto do formy na muffiny wyłożonej papilotkami do 2/3 wysokości. Piec około 20 minut w temperaturze 180oC.

Krem: masło utrzeć z cukrem pudrem, dodawać powoli jogurt. Na końcu, cały czas miksując, wlewać roztopioną czekoladę. Wstawić do lodówki, kiedy lekko zgęstnieje, smarować muffiny, posypać orzeszkami.

Smacznego :)

 
1 , 2
Tagi
Polecane
reklama reklama
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi