Kategorie: Wszystkie | GALERIA TORTÓW | KONKURSY | KONTAKT | PRZEPISY | RÓŻNOŚCI | WARSZTATY
RSS
sobota, 31 lipca 2010

To mój debiut z tego rodzaju ciastem, zdecydowanie należący do tych udanych :))

Jakie wrażenia? Ciasto jest fajne w obróbce. Nie klei się, bez problemu się wałkuje.. i nie ma nerwów przy sklejaniu rożków ;) Według przepisu należało smarować brzegi białkiem, ja jednak pominęłam bo ciasto idelanie się sklejało :)

Ciasteczka najlepsze są prosto po upieczeniu, obficie posypane cukrem pudrem. Na drugi dzień były już lekko gumowate, choć w dalszym ciągu smaczne :) Do ich nadzienia użyłam marmolady truskawkowo- czekoladowej z przepisu Majanki. Niestety jej zapas już się skończył, ale co tu się dziwić, marmolada była przepyszna :))

Przepis zaczerpnięty z książeczki "Ciastka i ciasteczka" z Biblioteki Poradnika Domowego.

rożki z marmoladą truskawkowo- czekoladową

Składniki:

- 400g mąki

- szklanka mleka

- 80g masła (rozpuszczonego i wystudzonego)

- żółtko

- szczypta soli

- cukier puder do posypania

Nadzienie:

- dowolna marmolada

- ew. białko do smarowania brzegów

 

Wykonanie:

Składniki na ciasto umieścić w misce i wymieszać ręką lub łyżką. Przełożyć na stolnicę i zagnieść ciasto. Owinąć w folię i schłodzić (ok. godziny)

Schłodzone ciasto rozwałkować na cienki placek (ok. 2-3mm) i pokroić go w niewielkie kwadraty. Na każdy kwadrat nakładać nadzienie, smarować brzegi białkiem i składać w trójkącik.

rożki z marmoladą truskawkowo- czekoladową wykonanie

Trójkąty smażyć w głębokim tłuszczu na złoty kolor z obu stron, około 4-5 minut. Odsączyć na bibule z nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe posypać obficie cukrem pudrem.

rożki z marmoladą truskawkowo- czekoladową

Smacznego :)

08:39, milk_chocolate84
Link Komentarze (13) »
środa, 28 lipca 2010

To jeden z tych przepisów który od dawna mnie kusił, jednak motywacją aby wreszcie zabrać się za niego stał się dopiero fakt, że po powrocie do pracy, po tygodniowej nieobecności, zastałam stertę podwiędniętych jabłek. Już widziałam na sobie ten wzrok współpracowników którzy tylko patrzyli czy wychodzi ze mną do domu torba jabłek.. wiedzą już co to oznacza ;)

Efekt? Zaskakująco pozytywny :) Przygotowanie ciasta zajęło mi tyle ile nagrzanie piekarnika (nie licząc prażenia jabłek), a do tego plusem jest to że całemu procesowi nie towarzyszy sterta brudnych misek, łopatek, łyżeczek i wszystkiego co niby.. "niezbędne" ;) Jedyne co było nie tak, to fakt iż mimo że zmniejszyłam ilość cukru prawie o połowę, i tak była nieco za słodka. Nie było chyba jednak aż tak źle, bo prawie cała blaszka pojechała ze mną dzisiaj do pracy, i zniknęła w ciągu 15 minut ;) Kolejny jabłkowy sukces ;) Pozdrowienia dla niezastąpionych degustatorów :))

Przepis zaczerpnięty od Majanki :) Majanko, dziękujemy :)

szarlotka sypana z płatkami owsianymi

Składniki:

- szklanka płatków owsianych

- szklanka mąki

- szklanka cukru (dla lubiących umiarkowaną słodycz proponuję dać połowę szklanki)

- 16g proszku do pieczenia (dałam 2 łyżeczki)

- 1 litr prażonych jabłek

- pół kostki masła lub margaryny (dałam 100g)

- cynamon do smaku

- ew. cukier do smaku do jabłek

 

Wykonanie:

W misce wymieszać mąkę, płatki owsiane, cukier i proszek do pieczenia. Do jabłek dodać cynamon, i ewentualnie cukier (ja tego nigdy nie robię), wymieszać.

Tortownicę o średnicy ok. 23cm wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Nakładać warstwami:

- 1/3 suchej mieszanki

- jabłka

- 1/3 suchej mieszanki

- jabłka

- reszta suchej mieszanki

Na górnej warstwie rozłożyć na całej powierzchni wiórki schłodzonego masła.

Piec w temperaturze 200oC przez około 45-50 minut. Można posypać jeszcze ciepłą cukrem pudrem (ja pominęłam).

Uwagi:

- można użyć surowych jabłek startych na grubych oczkach. Należy je tylko wymieszać z cynamonem i ew. cukrem i w takiej formie wykładać na suchą mieszankę

- ilość cukru należy dostosować do słodkości jabłek

- zamiast płatków owsianych można dać szklankę kaszy manny.

szarlotka sypana z płatkami owsianymi

Smacznego :)

poniedziałek, 26 lipca 2010

Właśnie tymi oto ciastkami wysłałam swoją dietę w kosmos ;) Nie wiem co w nich takiego jest.. Może to ten zapach, może kruchość i delikatność.. Nie wiem, ale nie mogłam się powstrzymać aby nie sięgnąć po kolejne, nie tylko zresztą ja ;) Już dawno nie uległam aż tak żadnej słodkiej pokusie..

Ciasteczka są lekko słodkie, więc dla miłośników prawdziwej słodyczy proponuję dodać więcej cukru. Można też posmarować je lekko wodą przez pieczeniem i posypać grubym cukrem, albo cukrem z cynamonem. Robiłam każdą wersję i wszystkie są pyszne. Niestety tylko te bez udziwnień dotrwały do zdjęcia ;)

domowe kruche ciasteczka

Składniki:

- 5 ugotowanych żółtek

- 16g cukru waniliowego

- 1 łyżka cukru pudru (z czubkiem)

- 200g mąki

- 150g masła

 

Wykonanie:

Żółtka utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Dodać miękkie masło i dalej chwilę ucierać (ja użyłam na tym etapie miksera). Dodać mąkę i wymieszać wszystko łyżką. Kiedy masa będzie konsystencji kruszonki, przełożyc ciasto na stolnicę i wyrobić tylko do połączenia składników. Chłodzić około 40 minut w lodówce.

wykonanie ciasteczek

Ciasto rozwałkować na grubośc około 3-4mm i wykrawać ciaseczka. Przekładać delikatnie na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Można lekko posmarować wodą i posypać cukrem lub cukrem z cynamonem.

domowe kruche ciasteczka

Piec około 15 minut w 160oC na jasno- złoty kolor. Należy jednak pilnować ciastek podczas pieczenia bo szybko się spiekają i czasem niektóre należy wyjąć przed czasem, a inne przetrzymać (w zależności) od grubości ciasta. Ja wyciągałam na bieżąco te, które wyglądały na upieczone, a reszta piekła się dalej.

Przekładać z blaszki delikatnie, łatwo się kruszą. Studzić na kratce.

Smacznego :)

 

23:25, milk_chocolate84
Link Komentarze (21) »
sobota, 24 lipca 2010

Drugie podejście do żytnich bułek. Pierwsza próba zakończyła się lotem do kosza niedużej zgrabnej kulki zwanej niegdyś "ciastem na bułeczki żytnie" ;) Oj.. było nerwowo ;) Odczekałam więc kilka dni i podjęłam drugą próbę. Ta, była już w 100% udana :D

Robi się je bardzo szybko a ciasto jest niesamowicie przyjemne w pracy. Są mięciutkie, puszyste, aczkolwiek nie są wilgotne jak podaje Cukrowa Wróżka, ale pewnie to kwestia mąki lub ilości drożdży, a może nawet jednego i drugiego ;)

W każdy razie biegnijcie po makę żytnią i pieczcie, bo warto :)) ;) Przepis podpatrzony całkiem niedano o tutaj, u Cukrowej Wróżki, a tam znalazł się stąd.

bułeczki żytnie

Składniki:

- 400g mąki żytniej (dałam typ 720)

- 100g mąki pszennej typ 500

- 2 łyżki mąki ziemniaczanej

- 250ml letniej wody

- 80ml oliwy z oliwek

- 50g świeżych drożdży

- łyżeczka cukru

- 2 łyżeczki soli

- otręby (pominęłam, użyłam płatków owsianych)

 

Wykonanie:

W połowie wody rozpuścić drożdże. Kiedy ruszą, dodać je do wymieszanych ze sobą mąk i soli. Dodać również resztę wody i oliwę. Wymieszać, po czym wyrabiać rękoma (ciasto powinno być dość twarde, zbite). Odstawić na pół godziny.

Po tym czasie ciasto podzielić na 8 części. Z każdej uformować zgrabną bułeczkę (ja dodatkowo zrobiłam wgniecenie po środku) i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić ponownie na 30 minut.

Po tym czasie spryskać bułki wodą i posypać otrębami (u mnie płatki owsiane).

bułeczki żytnie wykonanie

Piec w temperaturze 220oC przez około 20-25 minut (piekłam w 200st.). Studzić na kratce.

Smacznego :)

piątek, 23 lipca 2010

Jakiś czas temu Majanka zaproponowała nam wspaniałe jak się okazuje bułeczki, w ramach Weekendowej Piekarni. Niestety nie udało mi się ich upiec wtedy, ale tak czy siak wiedziałam że się do nich zabiorę :)

Po tym wszystkim co te bułeczki ze mną przeszły, a mimo to wyszły, uważam że one po prostu NIE MOGĄ SIĘ NIE UDAĆ. Najpierw nie dodałam jajek, a że ciasto przez to wydawało się za gęste, zaczęłam podlewać mlekiem.. z lodówki (!). Kiedy w końcu zorientowałam się że to wina braku jajek, wciapałam je w już zagniecioną kulę, oczywiście wyciągając jajka z lodówki (!). Potem dodałam mąki, bo przecież zdążyłam dodać nadrogramowe mleko :] A na końcu zorientowałam się że miało być jedno jajko..a drugie do posmarowania.. poczym potraktowałam je termoobiegiem z grzałką na górze, stąd..hmm.. takie intensywnie rumiane ;)

Ale udało się :) Pachną i smakują magicznie.. Delikatne, puszyste, lekko aromatyczne! I mam apel do tych którzy jeszcze ich nie piekli.. musicie je zrobić ;):D

bułeczki delikatnie cytrynowe

Składniki:

- 300g mąki

- 6 dag świerzych drożdży lub łyżeczka suchych

- 100ml letniego mleka

- 60g cukru

- 60g roztopionego i wystudzonego masła

- 1 jajko

- skórka starta z jednej cytryny

- 3/4 łyżeczki soli

Ponadto:

- jajko do posmarowania bułeczek

- płatki migdałowe lub mak do posypania

 

Wykonanie:

Mąkę przesiać, zrobić w niej dołek. Wkruszyć drożdże, wlać trochę mleka, wsypać łyżkę cukru. Zamieszać i odczekać około 5 minut. Drożdże suche należy dodać bezpośrednio do reszty składników, nie robi się już zaczynu.

Po tym czasie dodać resztę składników (powoli wlewać mleko). Wyrobić gładkie, elastycznie ciasto, powinno to trwać około 10 minut. Pozostawić po podwojenia objętości na około 2- 2,5 godziny.

Wyrośnięte ciasto lekko nacisnąć. Podzielić na 9 części. Z każdej uformować bułeczkę, po czym ułożyć je obok siebie w lekkich odstępach w tortownicy o średnicy 20-23cm wysmarowanej masłem*. Odstawić do wyrośnięcia na około godzinę.

bułeczki delikatnie cytrynowe wykonanie

Wyrośnięte bułeczki posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżeczką wody. Posypać płatkami migdałowymi lub makiem.

bułeczki delikatnie cytrynowe wykonanie

Piec w temperaturze 200oC przez około 30 minut (piekłam w 180oC przez 25minut).

bułeczki delikatnie cytrynowe

* ja wyłożyłam formę papierem do pieczenia.

Smacznego :)

23:52, milk_chocolate84
Link Komentarze (11) »

Wiem co sobie myślicie. Pieczenie w takiej temperaturze jak dzisiaj musi być aktem desperackim ;) Ale już tak mam, że pieczenie mnie odpręża, relaksuje i powoduje że choć przez kilka chwil nie liczy się nic dookoła.. nic poza równym ułożeniem owoców.. precyzyjnym nałożeniem kremu na tort.. czy dobrze wyrobionycm drożdżowym. Takiej chwili dzisiaj potrzebowałam, a efektem tego zapomnienia jest ta oto tarta.

Kruche ciasto, kwaskowe śliwki, nutka cynamonu i słodka pianka. Wyobrażacie sobie jak to ciasto smakuje? Najlepiej sami się przekonajcie ;) I strasznie żałuje że kilka dni temu postanowiłam ograniczyć spożywanie słodkości (nigdy nie jadłam dużo, ale kiedy własna mama mówi: może byś troszkę pobiegała? ;) to daje to do myslenia ;). W przeciwnym razie zjadłabym caaaaałą blaszkę :D

tarta śliwkowa z pianką

Składniki:

kruche ciasto:

- 250g masła

- 3 szklanki mąki pszennej

- 3 żółtka

- 3 łyżki cukru pudru

- pół łyżeczki proszku do pieczenia

Na bezę:

- 3 białka

- 4 łyżki cukru pudru

Ponadto:

- 0,6kg śliwek

- łyżeczka cynamonu

- 2 łyżki bułki tartej

- masło i bułka tarta/kasza manna do wysmarowania formy

 

Wykonanie:

Wszystkie składniki na ciasto szybko wyrobić, tylko do połączenia składników. Uformować kulę, spłaszczyć. Schłodzić w lodówce conajmniej 30 minut.

Wydrylować śliwki. Ciasto wyjąć z lodówki, oderwać około 1/3 części. Resztę ciasta rozwałkować na grubość około 0,7mm i wyłożyć nim formę do tarty (wysmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą/kaszą manną). Posypać bułką tartą (wchłoni wilgoć ze śliwek). Na ciasto ułożyć śliwki, posypać cynamonem, na nie skruszyć pozostałą część ciasta.

Tartę wstawić do piekarnmika nagrzanego do 200oC i piec około 20 minut.

Ubić pianę z białek. Pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier. Miksować jeszcze przez chwilę. Ciasto wyjąć z piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 180oC. Wyłożyć na wierzch pianę, wyrównać. Wstawić do piekarnika na kolejne 20 minut.

 

Smacznego :)

 

09:11, milk_chocolate84
Link Komentarze (15) »
środa, 21 lipca 2010

W mojej wersji znalazł się agrest i wiśnie, jak się okazało bardzo ciekawe towarzystwo :) I nie wiem czy jest sens reklamować to ciasto.. bo wydawałoby się że to jak wygląda mówi samo za siebie :D

I zagadka :) Ciasto zostało upieczone koło 22 kiedy domowy ruch ustawał. Zanim wystygło wszyscy już smacznie spali. O 7 rano otwieram oczy i co? W domu pustka.. a ciasto? Gdzie jest ciasto...? :] No nic.. upiekłam sobie drugie ;)

Przepis pochodzi z czasopisma niewiadomego pochodzenia ;)

placek z owocami lata i kruszonką

Składniki:

- 175g mąki

- 25g mąki ziemniaczanej

- 100 miękkiego masła lub margaryny

- 125g cukru

- łyżeczka cukru waniliowego

- 3 jajka

- łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

Kruszonka:

- 1/2 szklanki mąki

- 5 łyżek cukru

- 16g cukru waniliowego (całe opakowanie)

- 60g roztopionego masła

Ponadto:

- 1,5 szklanki wydrylowanych wiśni

- 1,5 szklanki agrestu

 

Wykonanie:

Masło utrzeć z solą, cukrem i cukrem waniliowym. Cały czas miksując dodawać po jednym jajku. Na koniec dodawać stopniowo mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia. Ciasto wyłożyć do tortownicy o średnicy 26cm (ja piekłam w kwadratowej) wysmarowanej masłem i posypanej bułką tartą.

Wszystkie składniki na kruszonkę wyrobić między palcami. Owoce umyć, osuszyć.

Owoce ułożyć równo na cieście. Posypać kruszonką.

Piec ok. 30 minut w 200oC.

placek z owocami lata i kruszonką

placek z owocami lata i kruszonką

Smacznego :)

23:05, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
wtorek, 20 lipca 2010

Delicje! Mają na mnie podobne działanie jak ptasie mleczko.. nie mogę się powstrzymać aby nie sięgnąć po kolejne ;) Na szczęście i tym razem nieoceniona okazała się rodzinka która dbając o moją linię umożliwiła mi zjedzenie zaledwie dwóch ;) Zapewne wynikało to z troski a nie z tego że były zabójczo smaczne ;)

Niewątpliwie zaletą domowych jest to że biszkopty są zawsze świeże, a zresztą.. sami się przekonajcie że pod każdym względem są o wiele lepsze niż te kupne :P

delicje

Składniki:

na biszkopty:

- 2 duże jajka

- 3 łyżki mąki pszennej

- łyżka cukru

- pół lyżeczki proszku do pieczenia

na krem:

1/3 porcji z tego przepisu

na polewę:

- 80g czekolady gorzkiej

- 80g  czekolady mlecznej

- 2 łyżki oleju słonecznikowego

Wykonanie:

Biszkopty: białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając malutkimi porcjami cukier, następnie, cały czas miksująć dodawać żółtka, jedno po drugim. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i wmieszać BARDZO delikatnie (!) do masy jajecznej. Ciasto nakładać porcjami na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nadając kształt okrągłych biszkoptów. Piec około 10 minut w temp. 170oC. Studzić na kratce.

Krem: wg. instrukcji tutaj

Polewa: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali, dodać olej i dobrze wymieszać.

Na wystudzone biszkopty nakładać po porcji kremu, polać równo czekoladą. Układać na kratce aby obciekły. Wstawić na godzinę do lodówki.

* ja dodatkowo posypałam kolorowymi kuleczkami

 

Smacznego :)

 

Tagi: czekolada
22:51, milk_chocolate84
Link Komentarze (19) »
poniedziałek, 19 lipca 2010

To chyba mój ostatni wypiek z dodatkiem porzeczek. Pomimo że na krzaku jeszcze sporo czerwonych kuleczek to w planach mam zamknąć je na jakiś czas w słoiczku w postaci kwaskowego dżemu ;)

Tym razem biszkopt wystąpił we wspaniale kontrastujących ze sobą smakach, a mianowicie słodkiego kremu budyniowego i kwaskowej porzeczkowo- agrestowej masy :) I powiem szczerze że nie do końca wiedziałam co robię ;) ale w efekcie uważam że takie towarzystwo wspaniale się ze sobą dogaduje ;) Polecam :))

krajanka biszkoptowa z masą porzeczkowo-agrestową

Składniki:

na biszkopt:

- 4 jajka

- 4 łyżki mąki pszennej z lekką górką

- łyżka mąki  ziemniaczanej

- 3 łyżki cukru

- 16 g cukru waniliowego

- łyżka kakao

- pół łyżeczki proszku do pieczenia

masa porzeczkowo- agrestowa:

- 2 szklanki porzeczek czerownych

- niecała szklanka agrestu

- pół szklanki cukru

- łyżka (płaska) mąki ziemniaczanej

krem budyniowy:

- 3 szklanki mleka

- 4 łyżki maki ziemniaczanej

- 4 łyżki mąki pszennej

- 2 jajka

- pól szklanki cukru

- 16g cukru waniliowego

- 150g masła

 

Wykonanie:

Biszkopt: białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodawać stopniowo cukier i cukier waniliowy, następnie żółtka, jedno po drugim, cały czas miksując. Na koniec wmieszać delikatnie łyzką przesiane mąki z kakao i proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać na duzą blachę z piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia. Wyrównać. Piec około 15 minut w temp. 160oC (należy uważać aby nie piec zbyt długo bo biszkopt będzie spieczony i wyschnięty). Biszkopt studzić na kratce na bawełnianej ściereczce.

Krem budyniowy: zagotować dwie szklanki mleka z cukrami. Pozostałą szklankę zmiksować dokładnie z jajkami i mąkami. Do gotującego sie mleka wlać mączno-jajeczny płyn, cały czas energicznie mieszając aby nie powstały grudki. Odsawic do wystudzenia. Masło utrzeć na puszystą masę, dodawać po łyżce zimnego budyniu, cały czas miksując.

Masa porzeczkowo-agrestowa: porzeczki i agrest zasypać cukrem. Gotować około 10-15 minut. Zdjąć z ognia, przetrzeć przez sito. Płyn zagotować, dodać mąkę ziemniaczaną i energicznie wymieszać. Odstawić do wystudzenia.

Wystudzony biszkopt podzielić na trzy równe części, krojąc wzdłuż dłuższej kwawędzi. Składać krajankę w następujący sposób:

- biszkopt

- masa porzeczkowo- agrestowa

- krem budyniowy

- biszkopt

- masa porzeczkowo- agrestowa

- krem budyniowy

- biszkopt

Całość smarujemy kremem i wstawiamy do lodówki na conajmniej 4 godziny (najlepiej na noc).

krajanka biszkoptowa z masą porzeczkowo-agrestową

krajanka biszkoptowa z masą porzeczkowo-agrestową

Smacznego :)

12:15, milk_chocolate84
Link Komentarze (14) »
sobota, 17 lipca 2010

Krzaczek porzeczkowy na ogórku jest gotów do pierwszych zbiorów. Niestety trochę na to czekałam bo stoi zupełnie w cieniu i owoce nie dojrzewały zbyt szybko, ale w końcu doczekałam się :) Wiedziałam od razu że pierwszych owoców użyję do tych właśnie muffin znalezionych u Edysi :)

Kiedy jednak zabrałam się za ich robienie okazało się że nie mam.. mąki pszennej :( Szok! Ja? Ja nie mam mąki? Rzecz niby niemożliwa, ale.. ostatnio w moim życiu jest takie zamieszanie że i brak mąki jak widać jest możliwy ;) No coż.. postanowiłam zatem poratować się żytnią 720-tką :) I jaki był efekt? Sami oceńcie, ale według mnie są powalająco pyszne :);)

muffiny żytnie z porzeczkami i cynamonową posypką

Składniki:

Suche:

- 2 szklanki mąki żytniej typ 720

- łyżka proszku do pieczenia

- 0,5 szklanki cukru pudru

- szczypta soli

- 1,5-2 szklanki czerwonych porzeczek

Mokre:

- 90g roztopionego masła

- 2 jajka

- łyżeczka ekstraktu z wanilii

- 0,5 szklanki maślanki lub mleka

Posypka:porzec

- łyżka jasnego cukru trzcinowego

- łyżeczka cynamonu

 

Wykonanie:

W jednym naczyniu umieścić składniki suche, w drugim mokre. Połączyć obie zawartości misek, dodać porzeczki. Mieszać tylko do połączenia składników (niezbyt dokładnie).

Ciasto nakładać do formy do muffin wyłożonej papilotkami do 3/4 wysokości. Posypać mieszanką cukru i cynamonu. Piec około 25-30 minut w temperaturze 190oC.

Smacznego :)

16:47, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2
Tagi
Polecane
reklama reklama
Durszlak.pl
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top Blogi