Kilka lat temu ciasto marchewkowe było moim hitem. Poplamiony przepis wisiał na lodówce, a ciasto bardzo często gościło na naszym stole. Niestety, kartka po jakimś czasie zaginęła, a przepis został zapomiany. Jakiś czas później szukałam przepisu z którego wyszłoby równie pyszne ciasto. Szukałam bezskutecznie.. do dzisiaj :)
Korzystając z przepisu Liski z White Plate przywołałam wspaniałe wspomnienia. Ciasto wyszło idealne! Mięciutkie, lekko wilgotne, bardzo aromatyczne! Polecam bardzo mocno :) Zdecydowanie mam do niego sentyment ;)

Składniki:
- 300g mąki pszennej
- 4 jajka
- 250g cukru pudru (dałam 180g zwykłego)
- 185ml oleju słonecznikowego
- 3/4 łyżeczki soli
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 400g startej marchwi
Wykonanie:
Jajka utrzeć z cukrem. Dalej miksując dodać olej. Resztę składników z wyjątkiem marchwi przesiać i dodać do jajek. Na końcu dodać startą marchew. Wymieszać.
Ciasto przelać do torotwnicy o wymiarach 24cm (u mnie 26cm) wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą. Piec w piakarniku nagrzanym do temperatury 180oC około godzinę (ja piekłam 50minut). Najlepiej sprawdzić patyczkiem przed wyłączeniem piekarnika czy ciasto jest już upieczone.
Smacznego :)