Wszystko za sprawą biszkoptów które zostały otwarte kiedy jeszcze mój synek w ramach podwieczorku maczał je sobie w herbatce malinowej, i nutelli która już nie ląduje na obiciu krzesła na które po raz setny upada kanapka która wyślizgnęła się z małych łapek ;)
Dzisiaj to produkty zabronione dla małego łakomczucha, więc zabieramy je z pola widzenia :) Zakradłam się więc wieczorem do kuchni i w 'ukryciu', zaledwie z dwóch głównych składników, wyczarowałam pyszne pralinki. Żałuję tylko że nie miałam orzeszków bo dodane do masy napewno rewelacyjnie by się sprawdziły. Przekonajcie się zresztą sami ;)

Składniki*:
- ok. 150g okrągłych biszkoptów
- 2 łyżki śmietanki kremówki
- 5 łyżek nutelli
- 2 łyżki skórki pomarańczowej
- 2 łyżki alkoholu (u mnie wiśniówka)
- wiórki kokosowe
Wykonanie:
Biszkopty pokruszyć dość drobno, polać śmietanką. Dodać nutellę, skórkę pomarańczową oraz alkohol. Dokładnie wszystko wymieszać. Masę rozwałkowąc między papierem do pieczenia lub folią spożywczą na grubość około 1,5 centymetra. Wstawić do lodówki na około godzinę.
Wyjąć masę z lodówki i pociąć na kwadraciki lub prostokąty. Obtoczyć w wiórkach dociskając je delikatnie.
* składniki trochę 'na oko'. Ważne aby masa była gęsta i dość elastyczna, aby można ją było rozwałkować.
Smacznego :)