Wpisy z tagiem: Wykorzystanie bialek
środa, 12 października 2011
Do wszystkiego trzeba 'dorosnąć'. Bezy robiłam kilkakrotnie, zawsze się NIE udawały. A to piana słabo ubita, a to za wysoka temperatura, a to znowu za krótko, za długo pieczone.. Bezy były moją zmorą.. baaardzo długo. Ale wreszcie sukces :D Bezy wyszły chrupiące z ciągnącym się środkiem. Pyszne! Zjedliśmy je błyskawicznie, mimo że było ich sporo ;) Z perspektywy czasu, wydaje mi się że najważniejsze to dobry mikser, który poradzi sobie z długim ubijaniem sztywnej piany. Ważne jest też aby białka były 'czyste' czyli bez śladów żółtka czy wody, a także aby dodawać cukier bardzo powoli, po łyżce, cały czas miksując. Próbujcie.. nawet jeśli napotykacie po drodze trudności, w końcu się uda :) Źródło: klik, lekko zmodyfikowany + rady Jamiego Olivera w książce 'Gotuj z Oliverem'.
Składniki:
Wykonanie: Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Ubijać do chwili kiedy piana pozostaje w misce po odwróceniu jej do góry dnem. Dodawać powoli(!) cukier, po jednej łyżce, po każdym dodaniu czekając aż zostanie całkowicie zmiksowany. Po dodaniu ostatniej partii cukru dodać mąkę ziemniaczaną i miksować jeszcze 5-6 minut. Po tym czasie wziąć trochę piany między dwa palce. Jeśli podczas rozcierania wyczuwalne są nawet najmniejsze kryształki cukru, miksować jeszcze chwilę, choć niezbyt długo, gdyż zbyt długie miksowanie spowoduje opadnięcie bezy. Tak ubitą, całkowicie sztywną pianę nałożyć do rękawa cukierniczego, lub plastikowego woreczka z odciętym rogiem i nakładać porcje bezy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Należy pamiętać o zachowaniu odstępu, ponieważ bezy podczas pieczenia nieco powiększają swoją objętość. Piec w piekarniku nagrzanym do 120oC (autorka polecała 140oC, ale znając mój piekarnik byłoby to za dużo) przez około 40-45 minut*.
UWAGI: Temperaturę dostosujcie do swoich piekarników, każdy bowiem inaczej piecze. Również czas pieczenia zależy od wielu czynników, zatem obserwujcie bezy podczas pieczenia.. bo być może będzie trzeba czas ten skrócić lub nieco wydłużyć. Smacznego :)
piątek, 24 czerwca 2011
3 zestawy do domowego SUSHI czekają - zajrzyj tutaj! Zapraszam również do miksa który ruszył wczoraj: DINNER PARTY Odnośniki konkursowe w lewym górnym rogu **** W kuchni nic się nie może zmarnować. Białka pozostałe z żółtek zużytych do sosu holenderskiego również :) A do czego np je użyć? Baaa.. na pewno nie do bezy! O nie! :P Ale na pyszne ciacho z białek wypełnione chrupiącymi ziarenkami maku, owszem :D A jakby tak jeszcze dodać do tego orzeźwiającą polewę cytrynową i kilka dziurek w cieście przez które wniknie cytrynowy aromat? Poezja.. Naprawdę polecam :) *przepis znaleziony u Majanki. Składniki:
Lukier:
Wykonanie: Białka ubić na sztywno. Dodawać partiami cukier, cały czas mieszając. Dodać olej/masło i aromat, zmiksować. Przesiać do masy mąkę wymieszaną w proszkiem do pieczenia, dodać bakalie i mak, wymieszać delikatnie łyżką lub mikserem na wolnych obrotach. Ciasto wyłożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej np. wiórkami kokosowymi (dają cudny aromat po upieczeniu), piec około 40-50 minut w temperaturze 220oC (ja piekłam w 200oC). Jeśli ciasto za szybko będzie się rumieniło, przykryć folią aluminiową. Do cukru pudru dodać jogurt i sok z cytryny (ilość według uznania, ale dodawać po troszku. Powinien być dość rzadki..), wymieszać. Polewą polać wystudzone ciasto (można również rozpuszczoną czekoladą lub polewą czekoladową). Zrobić kilka dziurek wykałaczką, aby lukier spłynął do środka. Smacznego :) |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|