Jedno jest pewne. Są kaloryczne! Ale ponieważ są też bajecznie smaczne, zapominamy o tym fakcie i skupiamy się tylko na walorach smakowych ;)
Zanim się jeszcze zabrałam do nich, zastanawiałam się czy nie będą za słodkie. Ale powiem Wam szczerze że owszem, może i są słodkie, ale dzięki orzechom i zupełnie neutralnym w smaku naleśnikom ta słodycz nie była przesadna. Są naprawdę pyszne. My jedliśmy je zupełnie bez niczego, choć wydaje mi się że idealnie pasowałby do ich polania jogurt naturalny, a w wersji rozpustnej.. z bitą śmietaną ;)

Składniki na około 15 cienkich naleśników:
na ciasto naleśnikowe(bazowałam na tym przepisie):
- 200g mąki
- 500ml mleka
- 3 jajka
- olej do smażenia
ponadto:
- mała puszka masy karmelowej/krówkowej/dulce de lece
- pół szklanki siekanych orzechów włoskich + trochę do dekoracji
- 5 łyżek mleka
Wykonanie:
Składniki na ciasto zmiksować ze sobą dokładnie. Odstawić na 15-20 minut. Smażyć na niewielkiej ilości oleju* cienki naleśniki.
Mleko lekko podgrzać, dodać masę karmelową, wymieszać dokładnie. Na koniec wmieszać siekane orzechy.
Masą smarować cienko(!) naleśniki**. Składać w trójkąty. Podawać polane jogurtem naturalnym lub z bitą śmietaną posypane pozostałymi orzechami.
* wygodny sposób na dokładne, lecz lekkie naoliwienie patelni: przekroić na pół ziemniaka, nadziać połowkę na widelec. Płaską część ziemniaka maczać w oleju, poczym smarować nim patelnię.
** ilość zależy od upodobań lecz polecam smarować lekko, ponieważ masa jest mocno słodka. Cienka warstwa zdecydowanie wystarczy.

Smacznego :)