Wpisy z tagiem: łatwe

wtorek, 07 lutego 2012

Bardzo proste i naprawdę szybkie danie. Idealne jako obiad po całym dniu pracy kiedy nie chcę się stać przy 'garach' lub jako romantyczna kolacja, kiedy z pewnością owe 'gary' nie są priorytetem wieczoru ;)

Przygotowanie tego dania nie zajmie Wam więcej niż tyle co ugotowanie makaronu. A efektem tego niewielkiego nakładu pracy jest niezwykle kremowe i delikatne spaghetti. Sycące ale nie ciężkie. Z 'lampką' białego wina? Mmmm... poezja ;)

źródło: przepis własny

spaghetti carbonara

Składniki:

  • ok. 150g spaghetti
  • 2 mniejsze jajka
  • 5-6 łyżek śmietanki kremówki 30-36%
  • ok. 200g wędzonego boczku
  • 100g parmezanu lub zółtego sera typu Gouda
  • 2-3 łyżki świeżo posiekanej natki pietruszki + ew. do dekoracji
  • sól
  • świeżo mielony pieprz

 

Wykonanie:

Makaron ugotować według instrukcji na opakowaniu. W tym czasie do jajek dodać śmietankę, wymieszać dokładnie trzepaczką. Dodać żółty ser/parmezan starty na tarce o średnich oczkach i natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem.

Boczek pokroić w kostkę, podsmażyć. Odcedzony, gorący makaron przełożyć do garnka, dodać boczek, wymieszać. Wlać masę jajeczną. Delikatnie podgrzewać na malutkim ogniu cały czas mieszając (maksymalnie minutę aby jajko się nie ścięło). Podawać natychmiast.

spaghetti carbonara

Smacznego :)

wtorek, 03 stycznia 2012

Słodkie, urocze i bardzo łatwe do zrobienia. Bez problemu poradzą sobie z nimi nawet maluchy. Dla pomocy zrobiłam instrukcję obrazkową, którą możecie wydrukować, dać swojemu dziecku i patrzeć jak samo tworzy małe dzieła sztuki. Pomoc rodzica będzie zapewne potrzebna dopiero przy zatapianiu myszek w czekoladzie.

Myszki są słodkie, ale dla tych co lubią marcepan, a ja pod tą grupą podpisuje się dwoma rękami ;) zapewne w niczym nie będzie to przeszkadzało :) Teoretycznie możecie użyć dowolnej czekolady, ja jednak proponuję gorzką, aby już nie dodawać słodyczy. Miłej zabawy :)

źródło: klik

myszka z marcepanu

źródło: klik

Składniki:

  • marcepan
  • migdały w płatkach
  • podłużne żelki/ lukrecja
  • ulubiona czekolada (biała, ciemna lub mleczna, choć moim zdaniem najlepsza jest ciemna bo równoważy smak słodkiego marcepanu)
  • malutkie czekoladowe kuleczki na oczy/ malutkie kawałki żelki/lukrecji/ maleńkie kuleczki z marcepanu

 

Wykonanie:

Z marcepanu ulepić niewielką kulkę. Wałkując, lekko ją rozpłaszczyć tworząc walec. Wałkując palcem z jednej strony zrobić stożek. Chwytając dwoma palcami stożek lekko spłaszczyć, tworząc nosek myszki. Wbić dwa płatki migdałów tworząc uszy. Lukrecję/żelkę pokroić na dłuższe odcinki. Każdej myszce wcisnąć z tyłu tworząc ogonek.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali. Dodać łyżeczkę oleju. Wymieszać dokładnie. Każdą myszkę zanurzyć w czekoladzie po sam ogonek. Odstawić aby obciekły z nadmiaru czekolady. Kiedy czekolada będzie już prawie stężała wcisnąć oczka.

myszka z marcepanu    myszka z marcepanu 

myszka z marcepanu     myszka z marcepanu

myszka z marcepanu    myszka z marcepanu

myszka z marcepanu    myszka z marcepanu

myszka z marcepanu

 

myszka z marcepanu

myszka z marcepanu

Zabawy dla dzieci:

Jak zwykle przy przepisach również dla dzieci proponuję Wam zabawy które możecie przy ich okazji zrealizować.

  1. Tak samo jak przy poprzednich wpisach z instrukcjami, fajną zabawą będzie wydrukowanie poszczególnych etapów tworzenia myszki i poproszenie dziecka o ułożenie obrazków w odpowiedniej kolejności (od kuleczki po efekt końcowy). Możemy to zrobić zarówno przed lepieniem myszek (trzeba się wykazać kreatywnością) jak i po (ćwiczymy pamięć).
  2. Lepiąc myszki postarajcie się wykonać kilka kulek, kilka stożków, kilka walców i segregujcie poznawając i nazywając poszczególne kształty. Dzieci kochają segregowanie :)
  3. Ze starszymi dziećmi możemy pobawić się dodatkowo przy zasłoniętych oczkach. Zawiązujemy oczka dziecka np. szalikiem podajemy do rączek poszczególne kształty i pozwalamy dziecku ćwiczyć zmysł dotyku, prosząc o odgadnięcie jaką otrzymało figurę. Małe łapki lubią badać w ten sposób różne przedmioty :)

 

Zachęcam do kreatywności! Nawet lepienie myszek może stać się fascynującym poznawaniem świata :)

 

Miłej zabawy :)

czwartek, 01 grudnia 2011

Naprawdę błyskawiczna i przepyszna babeczka ;) Mięciutka, puszysta dużą ilością kandyzowanych ananasów. Wspaniała towarzyszka kubka gorącej herbaty lub aromatycznej kawy. Prawda jest też taka że mimo iż zawiera w sobie zarówno wiórki jak i mleczko kokosowe, nie była aż tak kokosowa jak oczekiwałam. Może miałam za duże wymagania wobec niej? ;)

W każdym razie bardzo polecam, bo jest naprawdę przepyszna. Jedna z lepszych jakie jadłam, zdecydowanie jeden z moich babkowych faworytów ;)

marmurek kokosowy z kandyzowanym ananasem

Składniki:

  • 250g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 4 jajka
  • 2 i 1/3 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół szklanki mleczka kokosowego
  • 5 łyżek mocnej zimnej kawy
  • 200g kandyzowanych ananasów
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki kakao
  • cukier puder do posypania

 

Wykonanie:

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodawać kolejno jajka, po każdym dobrze zmiksować. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać porcję do masy maślanej, resztę dodawać na przemian z mleczkiem kokosowym.

Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać posiekane drobniej kandyzowane ananasy. Do drugiej dodać kakao i wiórki kokosowe i kawę. Ciasto nakładać na przemian do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wyspanej bułką tartą o długości 30cm. Na koniec np. patyczkiem do szaszłyków wykonać kilka ruchów w cieście, aby lekko przemieszać masę (delikatnie).

Piec około 50 minut w temperaturze 180oC. Jeszcze ciepłe posypać cukrem pudrem.

marmurek kokosowy z kandyzowanym ananasem

Smacznego :)

10:29, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
czwartek, 03 listopada 2011

Przygotowania zajmą Wam zaledwie 7-8 minut! Dwie miski, łyżka i foremka do pieczenia. Minimum pracy, maksimum smaku.
Przyznaję że najlepiej smakuje ciepłe, wtedy kawałki czekolady są lekko lejące dając dodatkowe mocno czekoladowe doznania ;) I choć ja z figami niespecjalnie się lubię.. to dla ich wielbicieli połączenie kawa-czekolada-figi było zdecydowanie trafione :)

źródło: klik-zmodyfikowany

kawowo czekolasowe ciasto z figami 

Składniki:

suche:

  • 1 1/2 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki niesłodzonego kakao
  • 1 płaska łyżeczka sody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka cukru (dałam nieco mniej)

mokre:

  • 1/2 szklanki oleju roślinnego
  • 1 szklanka kawy
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

ponadto:

  • 60g czekolady gorzkiej, grubo posiekanej

 

Wykonanie:

W jednej misce wymieszać składniki suche, w drugiej mokre. Połączyć obie zawartości misek, mieszając do chwili połączenia się składników.

Ciasto wylać na formę o wymiarach 25/20cm wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch poukładać figi pokrojone w ćwiartki.

Piec około 30 minut w 180oC.

Smacznego :)



08:57, milk_chocolate84
Link Komentarze (13) »
niedziela, 30 października 2011

Bardzo szybki i niezwykle smaczny deser. Zdecydowanie dla wielbicieli bananów na ciepło, ponieważ powinno się je podawać od razu po usmażeniu. Wtedy ciasto przyjemnie chrupie, a po przegryzieniu dostajemy się do słodkiego i mięciutkiego banana.. :)

Smakują rewelacyjnie zarówno posypane cukrem pudrem, jak i polane polewą czekoladową. Naprawdę mocno polecam!

Źródło: klik

Banany smażone w cieście kokosowo sezamowym

Składniki:

  • 4 banany
  • 120g maki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 4 łyżki wiórek kokosowych
  • 3 łyżki ziaren sezamu
  • ok. 250ml wody
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania

 

Wykonanie:

Wymieszać wszystkie składniki suche, wlewać wodę mieszając cały czas trzepaczką, aż do uzyskania ciasta gęstości śmietany.

Banany przekroić wzdłuż, potem każdą część w poprzek uzyskując z jednego banana 4 części. Każdą obtoczyć dokładnie w cieście, wrzucić na głęboki, mocno rozgrzany olej. Smażyć 2-3 minuty, to zrumieniania. Usmażone położyć na chwilę na papierowym ręczniku aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.

Gotowe posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

niedziela, 16 października 2011

Przyznaje. Bakłażan nigdy mnie jakoś nie 'pociągał'. Piankowa struktura, trochę bez smaku.. Nie widziałam w nim perspektyw kulinarnych.. Do dzisiaj! To danie odwróciło to myślenie totalnie. I mimo że od zawsze wiedziałam że curry to magiczna przyprawa...

curry proszek

.... to w tym daniu pozwoliła mi na odkrycie na nowo bakłażana! Wreszcie miał jakiś smak ;) Pikantny, choć warto mieć pod kontrolą ilość dodawanego chili (ja dodałam zaledwie kilka maleńkich paseczków, a mimo wszystko było ją dobrze czuć ;) Aromatyczny, dzięki dużej ilości przypraw.
Curry samo w sobie może stanowić samodzielne danie, ponieważ jest gęste i naprawdę pożywne, my jednak zjedliśmy je w towarzystwie jaśminowego ryżu, i tak też Wam polecam! Musicie spróbować, koniecznie :)

Źródło: Nigel Slater - program na kuchni.tv

curry z bakłażana

Składniki:

  • 2 średnie bakłażany
  • duża cebula
  • puszka pomidorów krojonych
  • łyżeczka cukru
  • sól pieprz
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki suszonego imbiru
  • kilka ziaren kminu
  • czubata łyżeczka curry
  • kawałeczek posiekanej bardzo drobniutko, czerwonej papryczki chili
  • 2-3 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany

 

Wykonanie:

Bakłażana pokroić w kostkę (jeśli ma w środku dużo widocznych pestek, wykroić je). Przełożyć na durszlak, posolić, wymieszać i odstawić na 30 minut aby bakłażan puścił wodę.

Odcedzonego bakłażana podsmażyć na dobrze rozgrzanym oleju (powinien być dobrze zrumieniony). Przełożyć do garnka. Cebulę posiekać w kostkę, podsmażyć i dodać do bakłażana. Zalać wszystko pomidorami, dodać przyprawy, wymieszać. Gotować na małym ogniu około 20 minut. Wyłączyć i dodać śmietanę.

 

UWAGI:

  1. Uważajcie z chili. Ja dałam dosłownie śladowe ilości na tą ilość składników, mimo wszystko było je zdecydowanie czuć.
  2. Jeśli przesadzicie z chili i potrawa wyjdzie bardzo pikantna, dodajcie więcej śmietany bądź jogurtu (jogurt do przestudzonej potrawy, aby się nie zważył) które łagodzą ostry smak.
  3. Jeśli to nie pomoże.. i potrawa wciąż będzie bardzo ostra, miejcie w pogotowiu tłusty jogurt, mleko lub śmietanę aby ugasić pożar ;) Pamiętajcie! Woda nie jest dobrym pomysłem, gdyż nie rozpuszcza kapsaicyny odpowiedzialnej za uczucie pieczenia, a jedynie rozprowadzi ją na szersze pole..

Smacznego :)

piątek, 14 października 2011

Jakiś czas temu, całkiem niedawno, zostałam poproszona przez czytelniczkę o zrobienie tarty cytrynowej. Zatem jest.. choć w wersji mini ;)

Wypieki cytrynowe może bardziej kojarzą Wam się z latem, bo są niezwykle orzeźwiające, ja natomiast spojrzałam na ten wypiek jako.. środek leczniczy. Taka tarta to bowiem spora dawka witaminy C która chroni nas przed przeziębieniami i wzmacnia naszą odporność, czyli jest idealna na obecną porę roku :)

Spód jest słodki, miodowy, pokryty warstwą słodkiej białej czekolady. Słodycz ta jest jednak konieczna aby zrównoważyć kwasotę sporej ilości cytryn w kremie, który notabene jest po prostu prze-pyszny! :) I jest wymówka sięgając po kolejny kawałek.. zawsze można sobie wytłumaczyć że to dla zdrowotności ;)

Źródło: pomysł własny

 tartaletki cytrynowe

Składniki:

na spód:

  • 150g ciasteczek pełnoziarnistych
  • 80g masła
  • 2 łyżki miodu
  • 120g białej czekolady
  • łyżka oleju roślinnego

na wypełnienie:

  • 2 średnie cytryny - sok z 2szt, otarta skórka z 1szt
  • 3 żółtka
  • łyżka śmietany kwaśnej 18-30%
  • 100g masła (prawdziwego)
  • 1/2 szklanki cukru

 

Wykonanie:

Ciasteczka zmielić na pył. Dodać miód i masło. Wymieszać dokładnie. Wyłożyć formę/formy na tarty/tartaletki mocno dociskając ciasteczka do dna i ścianek. Schłodzić.

W między czasie rozpuścić czekoladę, wymieszać z olejem. Schłodzone tartaletki/tartę wysmarować czekoladą, spód i boki (najwygodniej pędzelkiem). Ponownie schłodzić.

tartaletki cytrynowe

Wszystkie składniki, poza masłem, wymieszać dokładnie trzepaczką, przelać do rondelka. Podgrzewać płyn na małym ogniu, cały czas mieszając, aż zgęstnieje i zacznie się powoli gotować. Zdjąć z palnika, dodać posiekane masło i dokładnie wymieszać. Odstawić do ostudzenia do temp. pokojowej.

Wystudzoną masę wlać na schłodzone spody/spód. Ponownie wstawić do lodówki na co najmniej godzinę.

 

UWAGI:

  1. Jeśli chcielibyście zrobić z tego przepisu jedną, dużą tartę, należy podwoić składniki na krem i zagęścić go dodatkowo sporą łyżką mąki ziemniaczanej (należy rozrobić ją w niewielkiej ilości wody i dodać do bąbelkującego kremu, po czym chwilkę pogotować).
    Krem jest co prawda gęsty i nie wypływa z tartaletek, ale aby duża tarta dobrze się kroiła, należy jeszcze trochę krem zagęścić.
  2. Ja wyjęłam tartaletki z formy przed wlaniem kremu, potem raczej nie będzie to możliwe.

Smacznego :)

wtorek, 11 października 2011

Uwielbiam kuchnię spełniającą dwa kryteria: smacznie i.. szybko! Owszem, czasem decyduje się na potrawy bardziej wymyślne, których przygotowanie zajmuje pół dnia, ale kuchnia codzienna absolutnie być taka nie może :) Dlatego też zawsze mam w domu kilka produktów zdecydowanie przyspieszających przygotowanie potraw. Są to m.in warzywa w słupkach. Używam ich do zup, sosów i wielu innych potraw. Wyjmuję paczuszkę z zamrażalnika i wsypuję wprost do garnka. Bez obierania, mycia, krojenia i.. sprzątania po tej całej operacji ;) Wam również polecam posiadanie takowych w swoich zamrażalnikach :)

A dzisiaj pierś z kurczaka w kremowym, śmietankowym sosie z dodatkiem warzyw i dużej ilości cebuli. Aby pierś była soczysta, podsmażcie ją na bardzo mocno rozgrzanej oliwie aby zamknąć pory w mięsie. Kawałki kurczaka bardzo szybko puszczają soki, zatem jeśli pory szybko nie zostaną zamknięte, kurczak będzie się po chwili dusił we własnym sosie i będzie suchy, a tego nie chcemy.

Ja podałam kurczaka z brukselkami z glazurowaną cebulką, ale sprawdzi się również ryż lub gruby makaron. Polecam!

Źródło: pomysł własny

pierś z kurczaka w sosie śmietanowo cebulowym

Składniki:

  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • 1 duża czerwona cebula
  • garstka warzyw w słupkach
  • szklanka bulionu lub wody
  • 1/3 szklanki smietanki
  • łyżka mąki
  • garstka posiekanego szczypiorku
  • 2-3 łyżki oliwy
  • sól
  • pieprz

 

Pierś umyć, pokroić w grubsze paski, doprawić solą i pieprzem. Na niewielkiej ilości oliwy podsmażyć mięso.

Podsmażone mięso przełożyć do garnka. Na tej samej patelni podsmażyć cebulę pokrojoną w grubszą kostkę. Dodać do mięsa, zalać wodą/bulionem, wsypać warzywa. Dusić około 10 minut. Następnie dodać śmietankę, zagotować ponownie. Zagęścić sos mąką wymieszaną z niewielką ilością wody. Na koniec dodać szczypior.

pierś z kurczaka w sosie śmietanowo cebulowym

Smacznego :)

08:54, milk_chocolate84
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 10 października 2011

Wiem, wiem.. Brukselka ma wielu przeciwników, ale my zdecydowanie do nich nie należymy ;) Przygotowana w ten sposób kusi chrupkością i aromatem masła. Czerwona cebula jest tutaj koniecznym dodatkiem. Jest słodycz (jest bowiem zdecydowanie bardziej słodka niż klasyczna, biała cebula) idealnie komponuje się z lekką goryczką brukselki. Pycha :)

Na zachętę.. kilka słów o naszej dzisiejszej bohaterce: "Jest warzywem o dużej wartości odżywczej dzięki bogactwu witamin, soli mineralnych i błonnika. Zawiera m.in.: sód, potas, magnez, wapń, mangan, żelazo, miedź, cynk, fosfor, karoten, witaminę E, K, H, B1, B2, B3, B5, B6, C. Brukselka ma sporo kwasu foliowego, dlatego polecana jest zwłaszcza kobietom w ciąży i planującym dziecko. Jest również bogatym źródłem beta karotenu i witaminy B1, która wpływa korzystnie na zdrowie układu nerwowego. Jest najbogatszym w białko warzywem kapustnym." - źródło informacji

Źródło: klik

Brukselka z glazurowaną czerwoną cebulą

Składniki:

  • pół kilograma świeżej brukselki
  • 1 spora czerwona cebula
  • łyżka oliwy z oliwek
  • łyżka masła
  • 2 łyżki octu winnego
  • sól pieprz

 

Wykonanie:

Brukselkę oczyścić z zewnętrznych liści i ew. łodyg, opłukać. Zagotować wodę w garnku, wrzucić do wrzątku, gotować na małym ogniu około 4 minut. Odcedzić i zalać lodowatą wodą. Pozostawić tak na kilka minut (ja nie czekałam.. zależało mi na czasie ;).

Przestudzoną brukselkę odcedzić, przekroić każdą na pół. Rozgrzać pół łyżeczki oliwy i pół łyżeczki masła, smażyć na średnim ogniu przez około 3-4 minuty. Przełożyć do miski, przykryć folią aby nie wystygła.

Na tej samej patelni rozgrzać pozostałą oliwę i masło. Smażyć cebulę pokrojoną w grubsze piórka, około 4 minut. Dodać ocet winny, dać mu odparować (w tym czasie utworzy glazurę na cebuli). Dodać do brukselki. Wymieszać. Podawać jeszcze gorącą.

Smacznego :)

12:00, milk_chocolate84
Link Komentarze (10) »
środa, 05 października 2011

Danie kuchni włoskiej, które daje Wam wielkie pole do spełniania swoich kulinarnych zachcianek. Jest to bowiem wielki pieróg z dużą ilością przeróżnego nadzienia. No właśnie.. nadzienia jakie sobie wymarzycie :) Ja proponuję Wam dzisiaj calzone z wiejską kiełbasą. Lekko pikantne, pachnące ziołami. Spróbujcie.. naprawdę warto ;)

Źródło na ciasto: klik. Nadzienie: pomysł własny

 Wiejski Calzone

Składniki na 3szt:

na ciasto:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki ciepłej wody
  • 15g świeżych drożdży
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • 3/4 łyżeczki soli

na nadzienie:

  • ok. 250-300g wiejskiej kiełbasy
  • średnia papryka
  • mała cebula
  • pół łyżeczki papryki ostrej
  • łyżeczka ziół prowansalskich
  • ok. 150g sera żółtego
  • sól
  • pieprz

ponadto:

  • roztrzepane jajko do posmarowania
  • szczypta ziół prowansalskich do posypania



Wykonanie:

Z wody, drożdży i dwóch łyżek mąki zrobić zaczyn. Odstawić na 15 minut.

Wyrośnięty zaczyn dodać do reszty mąki, oliwy i soli. Wymieszać, wyrobić elastyczne ciasto (około 5-7 minut). Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia (około 30-40 minut).

Kiełbasę pokroić plasterki, cebulę w piórka, paprykę w cienkie paseczki, ser zetrzeć. Wszystko razem wsypać do miski, dodać zioła, paprykę, doprawić solą i pieprzem. Wymieszać dokładnie.

Ciasto podzielić na trzy części, każdą z nich rozwałkować na okrągły placek grubości ok. 3mm (lub więcej jeśli lubicie grubsze ciasto). Na połowie każdego ułożyć nadzienie, złożyć i mocno docisnąć brzegi formując pieróg. Posmarować jajkiem, posypać ziołami.

Rozgrzać piekarnik wraz z blachą na której będą pieczone calzone. Wyłożyć calzone na blachę. Piec około 20 minut w temp. 200oC. Podawać na ciepło.

Wiejski Calzone

Smacznego :)

08:08, milk_chocolate84
Link Komentarze (16) »
 
1 , 2
Tagi
Reklama
Durszlak.pl