Wpisy z tagiem: tłusty czwartek
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Nie wyobrażam sobie karnawału bez pączków. W zeszłym roku korzystałam z tego przepisu, dzisiaj pokażę Wam zupełnie inny. Na samych żółtkach, z mąką krupczatką. Czy różnią się w smaku od tych poprzednich? Wydaje mi się że są delikatniejsze, bardziej napuszone, choć ciężko byłoby odpowiedzieć na pytanie które są lepsze. Moim zdaniem oba przepisy są doskonałe :) Dla mnie najlepsze to te nadziane konfiturą różaną. Zawsze jednak nadziewam je po usmażeniu. Dlaczego? Pękające pączki z nadzieniem podczas smażenia, palący się olej, niedosmażone wnętrze.. za to dziękuje.. ;) Smażone bez konfitury zawsze są dosmażone w środku, rumiane i co najważniejsze, proces ich przygotowania przebiega bez niespodzianek. Polecam Wam ten przepis bardzo mocno! I jeszcze jedna ważna sprawa! Te pączki w ogóle nie chłoną tłuszczu, co widać wyraźnie na ostatnim zdjęciu. Musicie je zrobić ;) źródło: klik Składniki: na zaczyn:
na ciasto właściwie:
ponadto:
Wykonanie: Zaczyn: do letniego mleko wkruszyć drożdże, dokładnie wymieszać aż się rozpuszczą. Dodać cukier, mąkę krupczatkę i dokładnie wszystko wymieszać. Przykryć, odstawić na ok. 15 minut w ciepłe miejsce. Do miski wsypać obie mąki, szczyptę soli i resztę letniego mleka. Żółtka utrzeć z cukrem aż masa stanie się puszysta a cukier całkowicie się rozpuści. Pod koniec ubijania dodać olej, jeszcze raz dokładnie zmiksować. Masę jajeczną oraz zaczyn dodać do mąki. Ciasto wyrabiać około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne, pod koniec wyrabiania dodając ekstrakt i spirytus. Najlepiej użyć do wyrabiania miksera, ponieważ ciasto lekko się klei. Wyrobione ciasto uformować w kulę, przełożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć i odstawić do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto odgazować uderzając w nie pięścią. Podzielić na około 20 równych części*. Każdą część uformować w kulkę, lekko spłaszczyć. Gotowe pączki układać w odległości od siebie (sporo rosną) do wyrośnięcia, na około 30 minut. Wyrośnięte pączki smażyć na dobrze rozgrzanym oleju. Ja smażyłam na płycie indukcyjnej na poziomie '6' po około 3-4 minuty z każdej strony. Powinny być rumiane. Usmażone pączki odkładać na ręcznik papierowy aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze gorące nadziewać specjalną szprycą lub strzykawką, wcześniej robiąc porządną dziurkę np. wykałaczką. Polukrować lub posypać cukrem pudrem.
UWAGI: * można również rozwałkować ciasto na grubość około 2-2,5cm i wycinać pączki szklanką, choć ja osobiście nie lubię kilkanaście razy rozwałkowywać ciasta, więc tej metody nie preferuję. Wybór pozostawiam Wam.
Smacznego :) PS. zachęcam Was również do wypróbowania przepisów na inne karnawałowe słodkości które znajdziecie w dziale 'Smażone'
sobota, 21 stycznia 2012
Ciężko nazwać je pączkami, bo poza tym że łudząco je przypominają, to smakują zupełnie inaczej. To raczej włoskie smażone ciasteczka, które tradycyjnie przygotowywane są przez Włochów w karnawale. Zwykle przygotowuje się je z dodatkiem likieru anyżowego, choć niektóre wersje podają zamiennik w postaci rumu, z czego ja skorzystałam. Obtoczone lub obficie posypane cukrem pudrem. Chrupiące z wierzchu, w środku lekko suche, mięciutkie i aromatyczne. Nie licząc leżakowania ciasta w lodówce, przygotowuje się je błyskawicznie. Cieszę się że je przygotowałam, bo choć nie zachwyciły mnie swoim smakiem, to i tak warto było bliżej się z nimi poznać :) Wierzę że znajdą wśród Was niejednego amatora ;) źródło: klik
Składniki:
ponadto:
Wykonanie: Wszystkie składniki na ciasto wyrobić dokładnie, aż powstanie gładka i elastyczna masa. Ciasto zwinąć w kulkę, owinąć folią i wstawić do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie ciasto podzielić na dwie części. Z każdej z nich zrobić wałek, pokroić jak na kopytka. Każdą część uformować w dłoni w kulkę (wielkości niewielkiego orzecha włoskiego). Smażyć na głębokim, mocno rozgrzanym oleju na rumiano (około 4 minut). Odłożyć na papierowy ręcznik aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe obsypać mocno cukrem pudrem lub obtoczyć (w pudrze lub w cukrze krysztale). Smacznego :)
wtorek, 01 marca 2011
Zapowiedziany przepis :) Faworki smażyłam nie raz, z różnych przepisów, ale tak kruchych i chrupiących jeszcze nie jadłam. Są tak samo smaczne dnia następnego, a nawet trzeciego jak tuż po smażeniu. Do tego te wielkie bąble.. :) Nie mogłam się od nich oderwać! Gwarantuje Wam że Wy też nie będziecie mogli ;) Ale uwaga.. ... nie oszukujmy się.. Sekretem dobrych faworków nie jest tylko przepis. Ważne jest wybijanie ciasta dzięki czemu nabierają takiej chrupkości, oraz rozwałkowanie ciasta bardzo cieniutko. Warto więc zagonić do pomocy mężów ;) I jeśli nie spotkamy się do czwartku to już dzisiaj życzę Wam udanego dnia Obrzarstwa.. i pamiętajcie.. tego dnia umiar jest niewskazany.. ;)
Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki połączyć ze sobą, wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. Wybijać wałkiem około 10min (od tego etapu zależy jak bardzo kruche będą faworki). Ciasto podzielić na mniejsze części. Rozwałkowując jedną część, resztę ciasta przykryć aby nie obeschło. Wałkować bardzo cienkie placki (im cieniej tym lepiej). Płaty kroić w paski szerokości około 4cm i szerokości ok. 10cm długości. W środku zrobić nacięcie, przeciągnąć przez nie jeden z rogów. (tutaj foto instrukcja) Faworki smażyć na mocno rozgrzanym oleju z obu stron. Gotowe faworki układać na papierowym ręczniku, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe posypać obficie cukrem pudrem. Smacznego :)
sobota, 26 lutego 2011
Późnym wieczorem... Godz. 20.34.. K: 'Muszę jeszcze dzisiaj zrobić jakieś ciasto albo muffiny na jutro..' A: 'ja też..' 20.36... A: 'możemy razem zrobić ;) tylko że firankę szyję :) no ale mogę to odłożyć ;)' K: :) I tak oto całkiem spontanicznie, urządziłyśmy sobie z Agą kolejne wspólne pieczenie. Tym razem ofiarą padły pieczone pączki z kotlet.tv ;) Mięciutkie, puszyste, ze słodką cynamonową skorupką. Ciasto rewelacyjnie się wyrabia i szybko rośnie. Smakują trochę jak drożdżowe bułeczki, dlatego bardzo smakowały nam w towarzystwie dżemu lub nutelli. Mój synek zjadł dwa na śniadanie maczając je sobie w serku, co również uważam za świetny pomysł :) Dziękuję Ci Agnieszko za kolejne udane spotkanie w kuchni :)
Składniki:
posypka:
Wykonanie: Ze świeżych drożdży zrobić zaczyn. Odstawić. Na stolnicę wysypać mąkę, wtłuc jajko, dodać wyrośnięty zaczyn. Wyrobić. Kiedy kula będzie zwarta, powoli wrabiać rozrtopione masło. Wyrabiać około 10 min. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na godzinę (u mnie pół godziny).
Wyrośnięte ciasto ponownie szybko zagnieść. Rozwałkować na grubość około 1cm. Wycinać pączki szklanką. Można wykrawać środki kieliszkiem lub pozostawić pełne. Wymieszać razem wszystkie składniki posypki. Wycięte pączki smarować wodą lub mlekiem roztrzepaym z jajkiem, obtaczać obficie w posypce. Gotowe pączki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 180oC i piec przez około 10-12 minut (bez ponownego wyrastania).
Uwagi: * moje pączki były słabo zarumienione, ponieważ smarowałam je wodą aby przykleić posypkę. Jeśli chcecie aby były bardziej rumiane, należy je posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. * autorka przepisu podaje aby obtaczać je z obu stron, ja jednak następnym razem obtoczyłabym tylko z wierzchniej strony, ponieważ cukier od spodu karmelizuje się podczas pieczenia, przez co pączki lekko się kleją. Może się również przypalać podczas pieczenia.
Smacznego :)
sobota, 13 lutego 2010
Wpis lekko opoźniony, bo już po tłustym czwartku.. Ale ja tam mogę "tłuścić" nie tylko w ten jeden dzień ;) Różyczki ślicznie się prezentują, no i wprost rozpływają się w ustach. Są mega chrupiące, nawet na drugi dzień. Serdecznie polecam :)
Żródło: czasopismo "Przyjaciółka"
Składniki: - 40dag mąki pszennej - 6 żółtek - 2 łyżki cukru pudru - 3 łyżki masła - 1 łyżka spirytusu lub octu - 3-4 łyżki śmietany - tłuszcz do smażenia - cukier puder do posypania - dżem lub konfitura
Wykonanie: Żółtka utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę. Masło posiekać z mąką, dodać resztę składników. Zagnieść jednolite, gładkie ciasto. Wybijać je (uderzać) drewanianym wałkiem przez około 10-15 minut. Powoduje to że różyczki napowietrzą się, dzięki czemu będą chrupiące i delikatne. Ciasto rozwałkować bardzo cienko, wycinać trzy rozmiary kółek. Każde kółeczka ponacinać od zewnętrznej kwawędzi do środka na 3-4 długości krążka. Ukladać na sobie trzy krążki w kolejności duży, mniejszy, najmniejszy. Mocno docisnąć palcem na środku. Smażyć na rozgrzanym oleju na rumiano. Układać na ręczniku papierowym aby odsączyć nadmiar tłuszczu. Po ostudzeniu posypać cukrem pudrem, na koniec włożyć po troszku dżemu lub konfitury na najmniejszy krążek. Polecam :)
wtorek, 09 lutego 2010
Kiedyś miałam bardzo dobry przepis na mini pączki z serkiem homogenizowanym. Były rewelacyjne. Niestety przepis się zawieruszył i jestem na etapie poszukiwania równie dobrego przepisu. Te są z twarogiem więc mają zupełnie inny smak, mimo tego są bardzo dobre i warte polecenia. Puszyste, mięciutkie i bardzo szybko się je przyrządza. Najlepsze w dniu smażenia. Źródło: ta strona Składniki: - 250g mielonego twarogu (u mnie kostka śmietankowego) - 200g mąki tortowej - 50g masła lub margaryny - 100g cukru - 2 jajka - 1 łyżeczka sody oczyszczonej - skórka pomarańczowa - tłuszcz do smażenia - cukier puder do posypania
Wykonanie: Masło rozpuścić. Umieścić wszystkie składniki w misce i wyrobić ciasto. Będzie bardzo mocno klejące, można więc użyć miksera z łopatkami do ciasta drożdżowego (ja wyrobiłam ręcznie). Nie dosypywać mąki! Nakładać łyżką małe porcje ciasta na rozgrzany tłuszcz. Smażyć z obu stron na rumiano (około 1 minuty na każdą stronę). Wystudzić, opruszyć cukrem pudrem. Po usmażenia najlepiej położyć na papierowy ręcznik aby wchłonął tłuszcz z pączków. Polecam :)
niedziela, 31 stycznia 2010
To moja pierwsza propozycja na zbliżający się wielkimi krokami dzień obżarstwa ;) Przepis wymaga użycia tylko jednego jajka na porcję. Nie ujmuje im to jednak smaku. Są chrupiące, mocno napowietrzone i nie chłoną tłuszczu. Warto wypróbować :)
Składniki (na dwa średnie talerze faworków): - 2 szklanki mąki - 1 całe jajko - 2 łyżki masła - 2 łyżki śmietany - 2 łyżki spirytusu (zapobiega wchłanianiu tłuszczu) - szczypta soli - olej do smażenia Wykonanie: Połączyć wszystkie składniki ze sobą. Dokładnie wyrobić, poczym uderzać mocno wałkiem w ciasto kilka minut. Spowoduje to napowietrzenie sie ciasta, przez co faworki są lżejsze i bardziej kruche. Podzielić ciasto na kilka porcji. Każdą z nich bardzo cienko rozwałkować (im cieniej tym lepiej). Płaty ciasta kroić na paski około 3-4cm szerokości (około 10cm długości). Na środku każdego z nich zrobić nacięcie.
Jeden z rogów przeciągnąć przez nacięcie.
Smażyć na mocno rozgrzanym oleju. Usmażone układać na papierowym ręczniku aby wchłonął nadmiar tłuszczu. Jeszcze ciepłe obficie posypać cukrem pudrem. Smacznego :)
|
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|