Przedwczoraj nabrałam ochoty na coś chałwowego. Wieczorem podzieliłam się tą myślą z Agą z najsmaczniejsze.pl, która błyskawicznie podesłała mi ten link. Kawę i chałwę uwielbiam, więc nie mogłabym przejść obok tego przepisu obojętnie. Obie więc przystąpiłyśmy wczoraj w południe do pracy.
Aguś, bardzo Ci dziękuję za pomysł i wspólne pieczenie :) To był strzał w 10! Mięciutkie, puszyste, pachnące kawą. Delikatnie popękały z zewnątrz tworząc ujście dla chałwowego wnętrza. Nawet mój syn zjadł trzy, jedną po drugiej, a kończąc ostatnią, robił sobie rezerwacje na kolejne ;) Proponuję piec nieco dłużej niż podane jest w przepisie, tak dla pewności ;)
To co? Po muffince?..

Składniki:
- 100g masła
- 1 jajko
- 1/2 szklanki mleka
- 2 łyżki kawy rozpuszczone w 2 łyżkach gorącej wody (dałam ciut więcej)
- 2/3 szklanki cukru
- cukier z wanilią
- 1 i 3/4 szklanki mąki
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 12 kawałków chałwy waniliowej
Wykonanie:
W misce wymieszać rozpuszczone i ostudzone masło z cukrem i cukrem waniliowym, dodać jajko, letnią kawę oraz mleko. Wymieszać. W drugiej misce wymieszać składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia i sól. Wlać mokre składniki do suchych i wymieszać do połączenia składników. Mogą pozostać grudki. Napełniać foremki do połowy, włożyć kawałek chałwy i przykryć masą.
Piec około 20 minut w temperaturze 180oC.

Smacznego :)