Wpisy z tagiem: karnawał
piątek, 27 stycznia 2012
Tak jak wspominałam na facebooku, przyszedł czas na kilka propozycji z okazji zbliżających się Walentynek. Część z Was planuje zapewne przygotowanie specjalnej kolacji z tej okazji, dlatego też dla ułatwienia chciałabym pokazać Wam kilka propozycji na przekąski/przystawki, dania główne i desery. Między czasie ukaże się również notka odnośnie sztuki picia wina, abyście w pełni przygotowani mogli przystąpić do tej szczególnej kolacji ;) A dzisiaj zaczynamy od przekąski. Szybkiej w wykonaniu i dość banalnej, ale jednocześnie bardzo efektownej. Ciężko mówić tutaj o proporcjach. Zasada jest jednak taka aby kwadraciki były malutkie, takie na jeden, maksymalnie dwa kęsy ;) Ja proponuję Wam dodanie do serka świeżego szczypiorku, ale równie dobrze sprawdzi się np. posiekany wędzony łosoś lub ulubione zioła. Wszystko zależy od Was. Całość smakuje świetnie i efektownie prezentuje się na stole. Jej niepodważalną zaletą jest to że jest 'lekka' zatem będzie miłym akcentem przed daniem głównym.. ale o tym następnym razem ;) PS. zapowiadany jadalny bałwanek dla maluchów również niebawem :) Składniki:
Wykonanie: Kromki pieczywa okroić ze skórek, pokroić w niewielkie/poręczne kwadraty lub prostokąty. Serek naturalny wymieszać ze szczypiorem. Łyżeczką lub ozdobną końcówką szprycy nakładać na pieczywo. Pomidorki umyć, przekroić na pół. Połówki układać w pionie na serku, obok wbić kawałek gałązki koperku.
Smacznego :)
środa, 25 stycznia 2012
Będąc jeszcze w duchu karnawałowych wypieków, jeszcze jedna słodka propozycja. Może nie jest to typowy karnawałowy smakołyk, ale myślę że jest świetną alternatywą dla tych którzy (z niewiadomych powodów, bo przecież nie ma czego ;) boją się smażenia pączków.. zakładając oczywiście że nie boją się ciasta parzonego ;). Profiteroles, czyli nasze polskie wciągające ptysie :) Najczęściej nadziane bitą śmietaną np. z wanilią lub skórką z cytrusów, choć nadziane mogą być również tak jak u mnie, kremem budyniowym. Zwykle polane sosem czekoladowym ze śmietanką w której uprzednio gotuje się różne smakowe przyprawy, np. laskę wanilii, skórkę cytrusową, a nawet chilii jak to robił Gordon Ramsey. U mnie natomiast posypane obficie cukrem pudrem. Są chrupiące, lekko słodkie i uzależniające, co jest chyba charakterystyczne dla słodkości tak małych rozmiarów ;) Gorąco polecam! źródło: klik - lekko zmodyfikowany Składniki:
na krem:
ponadto:
Wykonanie: Garnku umieścić wodę, masło i cukier. Powoli podgrzewać aż masło się rozpuści, następnie podwyższyć temperaturę, wsypać jednym ruchem mąkę z solą, i natychmiast dokładnie i energicznie wymieszać. Kiedy masa zacznie tworzyć zwartą kulę zdjąć z ognia i dalej chwilę ucierać. Odstawić do wystudzenia. Wystudzone ciasto zmiksować z jajkami, po każdym dokładnie miksując. Ciasto przełożyć do szprycy cukierniczej lub tutki z papieru o średnicy ujścia ok. 1cm. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać w odległości od siebie niewielkie 'krople' ciasta. Palcem zamoczonym w wodzie lekko spłaszczać odstające końce. Piec około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200oC. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, wyjąć ptysie, każdy nakłuć z dołu wykałaczką i wstawić poukładane dziurką do góry do jeszcze ciepłego piekarnika aby podsuszyć je lekko w środku, na około 5 minut. Wyjąć, wystudzić. W czasie kiedy ptysie stygną zmiksować wystudzony budyń z masłem na puszystą masę, dodając budyń małymi porcjami do masła. Wystudzone ptysie nadziać np. strzykawką (bardzo wygodna metoda). Obficie posypać cukrem pudrem. Smacznego :)
Ps. a już niebawem zajmiemy się menu Walentynkowym :)
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Nie wyobrażam sobie karnawału bez pączków. W zeszłym roku korzystałam z tego przepisu, dzisiaj pokażę Wam zupełnie inny. Na samych żółtkach, z mąką krupczatką. Czy różnią się w smaku od tych poprzednich? Wydaje mi się że są delikatniejsze, bardziej napuszone, choć ciężko byłoby odpowiedzieć na pytanie które są lepsze. Moim zdaniem oba przepisy są doskonałe :) Dla mnie najlepsze to te nadziane konfiturą różaną. Zawsze jednak nadziewam je po usmażeniu. Dlaczego? Pękające pączki z nadzieniem podczas smażenia, palący się olej, niedosmażone wnętrze.. za to dziękuje.. ;) Smażone bez konfitury zawsze są dosmażone w środku, rumiane i co najważniejsze, proces ich przygotowania przebiega bez niespodzianek. Polecam Wam ten przepis bardzo mocno! I jeszcze jedna ważna sprawa! Te pączki w ogóle nie chłoną tłuszczu, co widać wyraźnie na ostatnim zdjęciu. Musicie je zrobić ;) źródło: klik Składniki: na zaczyn:
na ciasto właściwie:
ponadto:
Wykonanie: Zaczyn: do letniego mleko wkruszyć drożdże, dokładnie wymieszać aż się rozpuszczą. Dodać cukier, mąkę krupczatkę i dokładnie wszystko wymieszać. Przykryć, odstawić na ok. 15 minut w ciepłe miejsce. Do miski wsypać obie mąki, szczyptę soli i resztę letniego mleka. Żółtka utrzeć z cukrem aż masa stanie się puszysta a cukier całkowicie się rozpuści. Pod koniec ubijania dodać olej, jeszcze raz dokładnie zmiksować. Masę jajeczną oraz zaczyn dodać do mąki. Ciasto wyrabiać około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne, pod koniec wyrabiania dodając ekstrakt i spirytus. Najlepiej użyć do wyrabiania miksera, ponieważ ciasto lekko się klei. Wyrobione ciasto uformować w kulę, przełożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć i odstawić do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto odgazować uderzając w nie pięścią. Podzielić na około 20 równych części*. Każdą część uformować w kulkę, lekko spłaszczyć. Gotowe pączki układać w odległości od siebie (sporo rosną) do wyrośnięcia, na około 30 minut. Wyrośnięte pączki smażyć na dobrze rozgrzanym oleju. Ja smażyłam na płycie indukcyjnej na poziomie '6' po około 3-4 minuty z każdej strony. Powinny być rumiane. Usmażone pączki odkładać na ręcznik papierowy aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze gorące nadziewać specjalną szprycą lub strzykawką, wcześniej robiąc porządną dziurkę np. wykałaczką. Polukrować lub posypać cukrem pudrem.
UWAGI: * można również rozwałkować ciasto na grubość około 2-2,5cm i wycinać pączki szklanką, choć ja osobiście nie lubię kilkanaście razy rozwałkowywać ciasta, więc tej metody nie preferuję. Wybór pozostawiam Wam.
Smacznego :) PS. zachęcam Was również do wypróbowania przepisów na inne karnawałowe słodkości które znajdziecie w dziale 'Smażone'
sobota, 21 stycznia 2012
Ciężko nazwać je pączkami, bo poza tym że łudząco je przypominają, to smakują zupełnie inaczej. To raczej włoskie smażone ciasteczka, które tradycyjnie przygotowywane są przez Włochów w karnawale. Zwykle przygotowuje się je z dodatkiem likieru anyżowego, choć niektóre wersje podają zamiennik w postaci rumu, z czego ja skorzystałam. Obtoczone lub obficie posypane cukrem pudrem. Chrupiące z wierzchu, w środku lekko suche, mięciutkie i aromatyczne. Nie licząc leżakowania ciasta w lodówce, przygotowuje się je błyskawicznie. Cieszę się że je przygotowałam, bo choć nie zachwyciły mnie swoim smakiem, to i tak warto było bliżej się z nimi poznać :) Wierzę że znajdą wśród Was niejednego amatora ;) źródło: klik
Składniki:
ponadto:
Wykonanie: Wszystkie składniki na ciasto wyrobić dokładnie, aż powstanie gładka i elastyczna masa. Ciasto zwinąć w kulkę, owinąć folią i wstawić do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie ciasto podzielić na dwie części. Z każdej z nich zrobić wałek, pokroić jak na kopytka. Każdą część uformować w dłoni w kulkę (wielkości niewielkiego orzecha włoskiego). Smażyć na głębokim, mocno rozgrzanym oleju na rumiano (około 4 minut). Odłożyć na papierowy ręcznik aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Jeszcze ciepłe obsypać mocno cukrem pudrem lub obtoczyć (w pudrze lub w cukrze krysztale). Smacznego :)
niedziela, 08 stycznia 2012
Karnawał! A jak karnawał to.. pączki ;) Być może dla niektórych z Was słowo 'pączki' przy tym wypieku to przesada, ale zapewniam że jak spróbujecie, zmienicie zdanie ;) Smakują podobnie do klasycznych 'donuts', a przy tym są delikatne, mięciutkie i rozpływające się w ustach. Cukrowa posypka z cynamonem jest tutaj elementem KONIECZNYM. To właśnie dzięki niej nabierają takiego wyrazu. Naprawdę szczerze je Wam polecam. To minimum pracy, a efekt przerósł moje oczekiwania. Jestem w nich zakochana ;)
Składniki: na ciasto:
na cukrową posypkę:
Wykonanie: W jednej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i gałkę. W drugiej mleko, olej i ekstrakt. Jajko utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać połowę mąki, następnie połowę płynu, resztę mąki i ostatnią partię płynu. Wszystko razem zmiksować. Ciasto przekładać do formy na muffiny do 3/4 wysokości (jest dość rzadkie jak na muffiny). Piec około 20 minut w temperaturze 180oC. Lekko ostudzone muffiny posmarować roztopionym masłem, kolejno obtaczać z każdej strony w cukrze wymieszanym z cynamonem. Odstawić do całkowitego ostudzenia.
Smacznego :)
poniedziałek, 21 lutego 2011
Karnawałowych wypieków ciąg dalszy. Tym razem realizacji doczekały się pączki znane jako doughnuts lub donuts. W internecie dopatrzyłam się dwóch wersji: z drożdżami lub z proszkiem do pieczenia. Sporo przepisów przejrzałam zanim wybrałam według mnie najodpowiedniejszy. Zdecydowałam się tym razem na drożdże, ale zapewne ta druga wersja też doczeka się realizacji ;) Są mięciutkie, puszyste, a cukrowa posypka z dodatkiem cynamonu sprawia że nie można się od nich oderwać. Pachną i wyglądają niesamowicie! Zdziwiłam się też że mimo braku alkoholu w ogóle nie chłonęły tłuszczu. Koniecznie wypróbujcie póki karnawał trwa ;) /przepis pochodzi z stąd/
Składniki: Na ciasto:
Do obtoczenia:
Ponadto:
Wykonanie: Drożdże świeże: drożdże rozpuścić w mleku z wodą. Dodać cukier i 3 łyżki mąki. Wymieszać, przykryć i odstawić na około 15-20 min. Drożdże suszone: drożdże wymieszać z mlekiem i mąką, dodać łyżeczkę cukru i wymieszać. Odstawić aby drożdże 'ruszyły'. Zaczyn lub suche drożdże dodać do reszty składników. Wyrobić gładkie i elastyczne ciasto (około 10 minut). Może się lekko kleić, mimo wszystko nie dodawać mąki. W miarę wyrabiania, będzie się coraz mniej kleiło. Wyrobione ciasto umieścić w naoliwionej misce, przykryć i odstawić na około 45 minut do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto ponownie szybko wyrobić. Rozwałkować na grubość około 1cm. Szklanką wycinać kółka, poczym w środku każdego z nich wyciąć małą dziurkę np. kieliszkiem. Gotowe pączki układać na papierze do pieczenia, przykryć ręcznikiem i odstawić do napuszenia na około 30 min. Podrośnięte pączki piec na oleju rozgrzanym do temperatury ok. 180oC z obu stron (po około minucie na każdą stronę). Usmażone układać na ręczniku papierowym. Drobny cukier wymieszać z cynamonem. Lekko przestudzone pączki maczać najpierw w rozpuszczonym maśle, poczym obtaczać w cukrze.
Smacznego :) |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|