Wpisy z tagiem: mak
piątek, 23 grudnia 2011
Kto zgadnie ile jest maku w kupczej masie makowej? :) Wczoraj będąc na zakupach wzięłam do ręki puszkę takiej masy znanego producenta i zdębiałam. Niecałe 25%! Uwierzycie? Cała reszta, czyli zawartość miodu i bakalii też przeraża... Dlatego też w tym roku po raz pierwszy zrobiłam masę samodzielnie. Nie muszę chyba mówić jaka jest różnica? ;) Bez wątpienia nie jest to metoda tańsza, bo domowa masa to spory koszt, o ile użyje się tylko miodu (bez cukru) i doda dużą ilość bakalii. Ale zdecydowanie warto. Masa jest zwarta, aromatyczna i.. nie konserwowana (zwracajcie uwagę na skład bakalii). Robi się ją szybko.. jeszcze zdążycie ;) źródło: klik
Składniki:
Ponadto:
Wykonanie: Mak wypłukać. Zalać gorącą wodą (kilka centymetrów ponad poziom maku). Zagotować. Gotować 30 minut. Po tym czasie mak odcedzić i pozostawić do odsączenia na około 15-30 minut, po czym zmielić dwukrotnie w maszynce. Bakalie posiekać, rodzynki można wcześniej namoczyć. W garnuszku podgrzać miód z masłem, dodać bakalie. Podgrzewać jeszcze 1-2 min. Dodać masę do zmielonego maku, dodać aromaty (olejki, ekstrakty, skórkę). Wymieszać dokładnie.
UWAGI:
Smacznego :)
piątek, 24 czerwca 2011
3 zestawy do domowego SUSHI czekają - zajrzyj tutaj! Zapraszam również do miksa który ruszył wczoraj: DINNER PARTY Odnośniki konkursowe w lewym górnym rogu **** W kuchni nic się nie może zmarnować. Białka pozostałe z żółtek zużytych do sosu holenderskiego również :) A do czego np je użyć? Baaa.. na pewno nie do bezy! O nie! :P Ale na pyszne ciacho z białek wypełnione chrupiącymi ziarenkami maku, owszem :D A jakby tak jeszcze dodać do tego orzeźwiającą polewę cytrynową i kilka dziurek w cieście przez które wniknie cytrynowy aromat? Poezja.. Naprawdę polecam :) *przepis znaleziony u Majanki. Składniki:
Lukier:
Wykonanie: Białka ubić na sztywno. Dodawać partiami cukier, cały czas mieszając. Dodać olej/masło i aromat, zmiksować. Przesiać do masy mąkę wymieszaną w proszkiem do pieczenia, dodać bakalie i mak, wymieszać delikatnie łyżką lub mikserem na wolnych obrotach. Ciasto wyłożyć do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej np. wiórkami kokosowymi (dają cudny aromat po upieczeniu), piec około 40-50 minut w temperaturze 220oC (ja piekłam w 200oC). Jeśli ciasto za szybko będzie się rumieniło, przykryć folią aluminiową. Do cukru pudru dodać jogurt i sok z cytryny (ilość według uznania, ale dodawać po troszku. Powinien być dość rzadki..), wymieszać. Polewą polać wystudzone ciasto (można również rozpuszczoną czekoladą lub polewą czekoladową). Zrobić kilka dziurek wykałaczką, aby lukier spłynął do środka. Smacznego :)
czwartek, 28 kwietnia 2011
Przed Wami ostatni winowajca mojego świątecznego obżarstwa ;) Wypieków było oczywiście więcej ale ponieważ nie będziemy teraz przez cały maj wspominać Wielkanocy.. pokazałam Wam tylko te które podbiły szczególnie mocno moje podniebienie :) Przepis wykombinowałam na szybko, kiedy okazało się że na makowca zabrakło już czasu ;)
Składniki na spód:
Ponadto:
Wykonanie: Ze składników na spód wyrobić szybko ciasto, włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z masłem (można w mikrofali). Na wystudzony mazurek wylać masę czekoladową, wyrówniać. Udekorować według uznania. * tylko jeśli masa makowa jest rzadka i mogłaby rozmoczyć kruche placki, ** nie jest to konieczne. Folia zapobiega wysuszeniu się masy makowej z góry, jednak jeśli tego nie zrobicie, masa makowa nabierze wilgotności po oblaniu ją masą czekoladową. Smacznego :)
poniedziałek, 29 listopada 2010
Tort ten robiłam jakiś czas temu, w sumie zupełnie bez okazji. Szukałam sposobu na zużycie otwartej paczki maku, a że w tym przepisie było go potrzebne dokładnie tyle ile miałam, podjęłam wyzwanie ;) Tort był pyszny! Wypełniony po brzegi makiem, a dzięki temu że dodawany jest do ciasta bez namaczania i mielenia, chrupie między zębami za każdym kęsem. Krem z białej czekolady idealnie tutaj pasuje. Myślę że z powodzeniem może wystąpić na świątecznym stole i napewno zrobi furorę ;) PS. jutro wyniki konkursu :)
Składniki: Na ciasto:
Na krem:
Na nasączenie:
Wykonanie: Mąkę pszenną, ziemniaczaną, migdały, mak i proszek do pieczenia wymieszać razem.Białka oddzielić od żółtek, białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania powoli dodawać cukier puder, następnie żółtka. Delikatnie mieszając, połączyć ze składnikami suchymi. Ciasto wlać do tortownicy o śreenicy 23cm, wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Piec przez około 45 minut w temperaturze 180oC (ja piekłam krócej i w temperaturze 170oC). Wystudzić. Wystudzone ciasto przekroić na trzy równe blaty. Krem: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Ubić śmietankę na sztywno. Dalej ubijając dodawać powoli rozpuszczoną czekoladę. Złożenie tortu: - Pierwszy blat - Nasączenie - 1/3 kremu - Drugi blat - Nasączenie - 1/3 kremu - Trzeci blat - nasączenie - 1/3 kremu na wierzch i boki tortu
Udekorować dowolnie. Ja posypałam tort suchym makiem, a boki obsypałam drobnym maczkiem kakaowo- waniliowym.
Smacznego :)
czwartek, 11 listopada 2010
Zobaczyłam je wczoraj u Gosi i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy jak spojrzałam na te cudne fotki to to, że uroczo wyglądałyby z makowymi piegami ;) Cóż więc pozostało jak sprawdzić swoją teorię? :) Tymbardziej że ciasteczka robi się błyskawicznie. Nie wycinałam ich foremkami, więc samo zagniatanie ciasta i pokrojenie wałków w plastry zajęło mi zaledwie parę chwil. Są bardzo kruche, delikatne, jak dla mnie nieco za słodkie, ale strużka z gorzkiej czekolady nieco tą słodycz zrównoważyła. Mocno je Wam polecam :) Pamiętajcie również aby użyć dobrej jakości masła.. bo to właśnie jemu zawdzięcza się ten rewelacyjny smak ;)
Składniki:
Wykonanie: Masło utrzeć z cukrem i solą. Dodać żółtko i ekstrakt. Na koniec dodać mąkę i mak. Wyrobić. Z ciasta zrobić wałek i wsadzić do lodówki na około 1,5-2 godziny (im mocniej schłodzone tym lepiej będzie się kroić). Wałek wyciągamy z lodówki i kroimy na średniej grubości plastry, które układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując małe odstępy. Piec około 16-18 minut w temperaturze 165oC, aż delikatnie zarumienią się boki ciasteczek. Im cieńsze tym krócej trwa pieczenie. Studzić na kratce. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali, przełożyć do woreczka foliowego lub tutki z papieru. Każde ciasteczko udekorować strużką czekolady. Odłożyć do całkowitego zastygnięcia czekolady.
Smacznego :)
piątek, 27 sierpnia 2010
Z bólem muszę stwierdzić że mój 2,5 letni syn przechodzi książkowy "bunt dwulatka" :/ Ci co mają dzieci zapewne wiedzą co kryje się pod tym tajemniczym zwrotem.. a ci co nie wiedzą.. mają szczęście :D ;) Postanowiłam zatem wprowadzić system nagród z nadzieją że pomoże to Piotrusiowi w rozpoznaniu co jest dobre a co złe a mi w powróceniu do równowagi psychicznej :P Nie muszę Wam chyba mówić co jest tą nagrodą.. Jedno jest pewne.. ciacha są warte powstrzymania się od nieposłuszeństwa ;) Twarde, chrupiące, ze zgrzytającym między zębami słonecznikiem i makową skorupką. Zapewne warte uwagi.. nie tylko jako metoda na dziecięcy bunt :D PS. ciasteczko to oczywiście nie jedyna forma nagrody jaką otrzymuje Piotruś.. aż tak źle jeszcze nie jest ;)
Składniki na 18 dużych ciastek: - 3/4 szklanki mąki pszennej - 3/4 szklanki mąki pszennej razowej - 250g masła - pół szklanki brązowego cukru (dałam Muscovado) - szklanka płatków owsianych - szklanka ziaren słonecznika - łyżeczka sody oczyszczonej - 0,5-3/4 szklanki maku do obtoczenia
Wykonanie: Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać resztę składników i wymieszać, najwygodniej będzie ręką. Formować kuleczki*, spłaszczyć do pożądanego kształtu (niewiele urosną i niewiele też się rozpłyną więc kształt wyjściowy będzie niemalże identyczny jak po upieczeniu). Obtaczać obficie w maku. Gotowe ciasteczka układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie po 9 ciastek na blachę). Piec około 13-15 minut w temperaturze 200oC (czas zależy od grubości ciastek). Studzić na kratce. Tuż po upieczeniu są bardzo miękkie, więc można je przełożyć dopiero po lekkim ostudzeniu. * do formowania ciastek użyłam gałkownicy do lodów. Dzięki temu nabierałam zawsze tą samą ilość ciasta, więc wszystkie ciasteczka były tej samej wielkośći :) Na koniec obtaczałam w maku.
Przepis dodaję do akcji "Dietetyczne słodycze" :)
Smacznego :)
poniedziałek, 02 sierpnia 2010
Makowiec "chodził" za mną już od dłuższego czasu, więc mimo tego że to zupełnie nie sezon na takie ciasto, postanowiłam sobie upiec. A co.. ;) Ten przepis jest u mnie w domu od lat. Moja mama zawsze z niego korzysta w święta, i dlatego robiąc go, nawet w lato przywołał miłe wspomnienia :) Mogę go Wam bez wyrzutów sumienia polecić, bo wiem że nie będzie osoby która nie będzie z niego zadowolona ;) Z porcji wychodzą dwa duże, niesamowicie mięciutkie i puszyste makowce. Polecam :)) Przepis pochodzi z wydawanego kilka ładnych lat temu pisemka "Ciasta i Torty" z kartami do wpinania do segregatora.
Składniki: - 3 szklanki mąki pszennej - 50g drożdży świerzych - pół szklanki cukru - 1/3 kostki masła - 3/4 szklanki letniego mleka - 2 jajka + 4 żółtka - kilka kropel zapachu rumowego Nadzienie: - puszka masy makowej (750g) - 4 czubate łyżki bułki tartej* - jedno białko
Wykonanie: Z drożdży zrobić zaczyn. Drożdże pokruszyć, zasypać dwoma łyżkami cukru, utrzeć, zalać letnim mlekiem, dodać 3 łyżki mąki i wymieszać. Odstawić na około 15 minut. Mąkę przesiać na stolnicę. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka (6 sztuk) utrzeć z pozostałym cukrem, białka (2 sztuki) ubić na sztywną pianę. Do mąki dodać zaczyn, utarte żółtka i pianę z białek. Zagnieść ciasto. Pod koniec zagniatania wrobić rozpuszczone masło. Ciasto będzie dość luźne, starać się jednak jak najmniej podsypywać mąką. Uformować kulę i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Masę makową wymieszać z bułką tartą. Wyrośnięte ciasto ponownie chwilę wyrobić. Podzielić na dwie części. Każdą z nich rozwałkować dość cienko na prostokąt o długośći 30cm. Każdy placek posmarować białkiem, poczym rozprowadzić po połowie połowie masy makowej. Zwijać wzdłuż dłuższej krawędzi. Oba makowce umieścić w formie o wymiarach 35/25cm wyłożonej papierem do pieczenia**. Odstawić do ponownego podwojenia objętości (u mnie trwało to prawie 1,5 godziny). Piec w temperaturze 180oC przez około 45 minut. Jeśli zacznie "brać" górę, przykryć makowce folią aluminiową. * kupna masa makowa często ma w sobie sporo wody, dlatego zawsze dodaje bułkę tartą aby wchłonęła tą wilgoć , ** można upiec makowce bezpośrednio na blaszce w piekarnika, jednak dzięki temu że forma je "ogranicza" nie rozpływają się na boki. I mimo tego że podczas pieczenia się złączą, bez problemu można je po wystudzeniu rozdzielić.
Smacznego :)
niedziela, 04 lipca 2010
Baletki, bitki.. Tak o nich mówiła Dorotus z Moich Wypieków. Ale mimo że ja je uwielbiam i jadłam je jakiś czas temu dość często to takiej nazwy nie słyszałam ;) Dla mnie to poprostu przekładane ciastka biszkoptowe z makiem :)) Skorzystałam z tego przepisu, na który natchnęłam się dzisiejszego poranka. Natychmiast zabrałam się do pracy i po zaledwie kilku chwilach były gotowe do spożycia :) Są mięciutkie, delikatne, wspaniale kontrastują z kwaskową, rabarbarową marmoladą którą robiłam kilka dni temu ;) Pyszności :))
Składniki: - 3 jajka - szklanka mąki - 0,5 szklanki cukru - aromat waniliowy - 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia (dodałam od siebie) - ok. 2 łyżki maku - ok. 200g marmolady/ konfitury
Wykonanie: Jajka ubić z cukrem na parze. Dodać kilka kropel aromatu waniliowego, cały czas ubijając. Zdjąć miskę z pary, dodawać stopniowo przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i bardzo delikatnie wmieszać w ubite jajka. Ciasto nakładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, małymi porcjami (najlepiej łyżeczką). Posypać makiem. Piec w temperaturze w temp. 160oC przez około 10 minut na jasnozłoty kolor*. Studzić na kratce. Wystudzone ciasteczka przełożyć dżemem sklejając po dwa. *ciastek wychodzi nieco więcej niż na jedną blachę, a ciasto biszkoptowe niestety nie może czekać na upieczenie. Dlatego należy piec obie blachy równocześnie. Smacznego :)
niedziela, 28 marca 2010
Na babkę marmurkową "czaiłam" się od dawna. A ponieważ w związku ze zbliżającymi się świętami Wielkanocnymi babki są na topie, przyszła na nią pora ;) Miała być zwyczajną marmurkową babką, ale w trakcie robienia doszłam do wniosku że troszkę ją zmodyfikuję. Byłam bardzo mile zaskoczona jej smakiem. Jest zniewalająco pyszna! Moja mama stwierdziła że jest "mokra", i w zasadzie taka jest, ale ja nazwałabym ją "lekko wilgotną" ;) W każdym razie połączenie kakao, maku i cytryny okazało się genialne. Polecam :) Przepis pochodzi ze strony Kotlet.tv. Podaję go z moimi dodatkami ;)
Składniki: - 250g mąki pszennej - 150g cukru - 200g rozpuszczonego masła - 4 jajka + jedno białko - 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia - 2 łyżki kakao - skórka z jednej cytryny - 2/3 szklanki maku
Wykonanie: Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem (na puszystą masę). Dalej miksując dodać rozpuszczone masło, następnie mąkę i proszek do pieczenia. Ubić pianę z białek (5sztuk). Połączyć delikatnie z ciastem. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać dwie łyżki kakao, do drugiej skórkę z cytryny i mak. Wymieszać. Ciasto nakładać do formy z kominem o średnicy 22cm. Najpierw warstwę jasnego, na to ciemne, potem znów jasne i na koniec ciemne. Wykałaczką lub koncówkę łyżki delikatnie zamieszać ciasto w formie (aby powstał wzorek). Piec w temperaturze 180oC przez około 40 minut. Po tym czasie sprawdzić patyczkiem czy ciasto jest upieczone (patyczek powinien być suchy).
Polecam i życzę smacznego ;)
|
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|