Długo poszukiwałam przepisu na szybkie ciasto, przy którym użycie mrożonych owoców nie zakończyłoby się zakalcem. Zatem niezniechęcona dotychczasowymi wtopami, jak tylko zobaczyłam ten przepis u Ilki, musiałam sprobować :)
Ciasto jest idealne do popołudniowej kawy. Jego suchość łamana jest przez soczystość mrożonych owoców. Jak dla mnie bomba :) Szybkość wykonania, składniki zawsze w domu, użycie mrożonych owoców.. to wszystko przemawia za tym że zimą stanie się dla nas wspomnieniem lata ;)

Składniki:
- szklanka mąki pszennej
- szklanka cukru (dałam połowę)
- 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
- 125g mękkiego masła (u mnie Kasia)
- 2-3 jajka (dałam 2 duże)
- łyżeczka proszku do pieczenie (płaska)
- ok. 400g owoców
- ew. cukier puder do posypania
Wykonanie:
Miękkie masło utrzeć na gładką masę z cukrem i jajkami. Do masy przesiać obie mąki z proszkiem do pieczenia. Zmiksować.
Ciasto przełożyć do formy o wymiarach 25cm/16cm. Na nie wyłożyć owoce. Jeśli są to owoce mrożone należy je uprzednio opruszyć mąką pszenną. Lekko wcisnąć w ciasto.
Piec do godziny w temperaturze 180oC (ja piekłam lekko ponad 45 minut).
Można opruszyć cukrem pudrem. Ja pominęłam oszczędzając kalorii ;)
Smacznego :)