Wpisy z tagiem: owoce
piątek, 24 lutego 2012
Propozycja na szybkie, zdrowe i naprawdę pożywne śniadanie. Pankejki z dodatkiem mąki pełnoziarnistej, pełne jabłek i chrupiących orzechów, z niewielką ilością cukru. Są tylko delikatnie słodkie, dlatego polecam konsumować je polane miodem lub syropem klonowym (jeśli natomiast nie macie na to ochoty, zwiększcie nieco ilość cukru). Mięciutkie, aromatyczne, naprawdę przepyszne. Spróbujcie koniecznie. Po takim śniadaniu z pewnością nie będzie mowy o braku energii :) źródło: klik
Składniki na około 7 sporych pancakesów:
Wykonanie: W misce wymieszać obie mąki, cukier, proszek do pieczenia, sól i cynamon. W drugiej wymieszać dokładnie rózgą jajko, mleko i olej. Połączyć obie zawartości misek wlewając płyn do składników suchych, tak aby nie było grudek. Dodać jabłka i orzechy, wymieszać. Smażyć na suchej patelni z obu stron na rumiano, przewracając na drugą kiedy na całej powierzchni placka pojawią się bąbelki. Podawać polane miodem/syropem klonowym/golden syrupem.
Smacznego :)
wtorek, 21 lutego 2012
Zaledwie kilka prostych składników i 15 minut wolnego czasu. Właśnie tyle wymaga od Was jej wykonanie. I choć połączenie może Wam się wydawać dość zaskakujące, zapewniam że jest jak najbardziej trafione. Słodka marchewka, kwaskowa lecz równie słodka pomarańcza i curry które nadaje całości aromatu i lekkiej pikanterii. Jest taka jak lubimy najbardziej czyli gęsta i pożywna. I tak jak przy każdych kremach, proponuję Wam odlać nieco bulionu przed miksowaniem zupy, po czym dolewać dolewać go stopniowo regulując finalną gęstość zupy. źródło: przepis własny
Składniki:
Wykonanie: Marchewkę obrać i pokroić w dość cienkie talarki. Na patelni rozgrzać masło, podsmażyć pokrojoną marchewkę na mocno rumiano. Przełożyć do garnka. Po tym czasie zupę dokładnie zblendować na gładki krem. Dodać sok z pomarańczy, wymieszać. Doprawić solą, pieprzem i curry.
Smacznego :)
piątek, 10 lutego 2012
Tęsknicie za latem? Ja bardzo! Dlatego te marokańskie truskawki tak strasznie mnie kuszą.. ;) Ostatnio była czekolada i truskawki. (mmm... jeszcze pamiętam smak tych muffin ;) Ale dzisiaj inne połączenie, równie pyszne! Wanilia. Delikatny serniczek na zimno z twarogu i kremówki. Aksamitny, pełen maleńkich, czarnych ziarenek z domowego cukru waniliowego które tworzą aromatyczną otoczkę, nie wspominając już o walorach smakowych ;) I do tego te truskawki.. Cieszą oko, cieszą podniebienie. Polecam! źródło: przepis własny Ps. przypominam Wam o trwającym konkursie w którym możecie wygrać zestaw herbat Twinings Voyage i kubek z logo Twinings. Serdecznie zapraszam do udziału.
Składniki na 5 sztuk*:
Wykonanie: Twaróg i śmietanka powinny być temperatury pokojowej**. Żelatynę rozpuścić w minimalnej ilości wody (ok. 3 łyżek). Ser, śmietankę, cukier waniliowy, cukier puder, sok z cytryny i ekstrakt waniliowy zmiksować dokładnie na gładką masę (robotem lub blenderem). Cały czas miksując masę serową, wlewać powoli rozpuszczoną żelatynę Truskawki umyć, pokroić w plasterki. Masę serową przełożyć do foremek. Na wierzchu ułożyć pokrojone truskawki. Wstawić do lodówki. Galaretkę rozpuścić w połowie szklanki gorącej wody. Odstawić do wystudzenia, następnie do lodówki, do lekkiego stężenia. Kiedy będzie wyraźnie gęściejsza, rozprowadzić ją pędzelkiem na truskawkach, tworząc świecącą glazurę. Czynność tą powtórzyć 2-3 razy aby galaretka tworzyła grubszą warstwę. Całość chłodzić kilka godzin, a najlepiej przygotować dzień wcześniej.
UWAGI: * ja zrobiłam swoje serniczki w foremkach do mini tartaletek o średnicy około 7cm. ** dzięki temu wlewana żelatyna nie będzie się od razu ścinała i tworzyła grudek w masie serowej. Smacznego :)
środa, 14 grudnia 2011
Jedno z lepszych ciast jakie miałam okazję ostatnio jeść. Delikatnie pachnące piernikiem, wypełnione po brzegi bakaliami. Lekkie, choć jednocześnie wilgotne dzięki dodatkowi startych jabłek. I ta gruba lukrowa polewa.. :) Jestem pewna że pokochacie je od pierwszego kęsa. I pamiętajcie aby nie żałować bakalii. Według mnie ważną rolę odgrywają tutaj orzechy włoskie, choć oczywiście możecie dodać cokolwiek dusza zapragnie. Może na moim zdjęciu nie widać tego dobrze, ale bakalii jest naprawdę dużo ;) Musicie.. po prostu musicie spróbować :) źródło: klik zmodyfikowany
Składniki:
Lukier:
Wykonanie: Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Bakalie posiekać. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, przyprawę i kakao. Ciasto przełożyć do keksówki (wysmarowanej masłem) o długości ok. 30cm. Piec około 1 godziny w temp. 180oC. Przed końcem pieczenia sprawdzić patyczkiem. Ostudzone polać gęstym lukrem. Smacznego :) *** Do zrobienia tego ciasta użyłam sody i proszku do pieczenia firmy Gellwe
PS. zapamiętajcie te produkty.. :) Nie tylko przydadzą Wam się w kuchni.. ale również niebawem pomogą Wam wygrać w szybkim konkursie ;) Pozdrawiam!
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Piotruś zniechęcony ciągłym oczekiwaniem zerknął ostatnio przez okno mówiąc.. 'mama, śniegu już chyba nigdy nie będzie..'. Ja jednak mam nadzieję że będzie, i to wkrótce! Bo czy wyobrażacie sobie święta bez białego puchu?? Póki co na pocieszenie zrobiliśmy sobie bananowe bałwanki które jak stwierdził Piotruś, 'przywołają śnieg' ;). Takie owocowe figurki to nie tylko fajna zabawa dla dzieci, ale zachęta do zjedzenia porcji owoców. Naprawdę polecam :) Na podstawie poniższej instrukcji Wasze dzieci mogą je zrobić zupełnie samodzielnie. Przy okazji na dole wpisu opisałam kilka zabaw które mój synek bardzo lubi.. więc może i Wam się spodobają? Bałwanki są do tego z pewnością świetną okazją :) źródło: zdjęcie znalezione gdzieś w internecie w zeszłym roku, niestety nie wiem gdzie, ponieważ miałam tylko wydruk fotki.
Składniki:
Poniżej kilka zabaw które możecie przeprowadzić ze swoimi dziećmi przy okazji robienia bananowych bałwanków. Przedział wiekowy to 3-4 lata, choć dzieci młodsze i starsze być może też się zainteresują ;)
1. wydrukujcie wszystkie 8 obrazków i poproście dziecko aby ułożyło je w odpowiedniej kolejności, czyli ułożyło historyjkę narodzin bałwanka :) (jeśli dziecko zna cyferki, należy je z obrazków usunąć aby nie ściągało ;) 2. wydrukujcie 2 zestawy po 8 obrazków. Ułóżcie z jednego zestawu jakąś sekwencję (ciąg obrazków w przypadkowej kolejności) i poproście dziecko, aby korzystając z drugiego zestawu ułożyło dokładnie taką samą sekwencję. 3. przyjrzyjcie się swoim bałwankom, porównujcie, szukajcie różnic. Któryś na pewno jest większy, któryś mniejszy, niektóre są grubsze, inne cieńsze.. Mój syn uwielbia te zabawy. Sekwencje i układanie historyjek z obrazków to świetna zabawa która pobudza procesy myślowe maluchów. Naprawdę polecam! Natomiast zabawa nr. 3 poza tym że trenuje spostrzegawczość, to również utrwala pojęcia: mały, duży.. itp. PS. bawić możecie się też na inne sposoby.. naprawdę możliwości jest jeszcze najmniej kilka. Może macie jakieś propozycje? ;)
Smacznego i miłej zabawy! :)
niedziela, 27 listopada 2011
Do zrobienia tej szarlotki zużyłam 3 szklanki owsianych płatków. Wyszło smacznie, zdrowo.. i szybko.. bowiem wykonanie to zaledwie parę chwil (ciasta się nie wyrabia i nie chłodzi). Nie podaję też przepisu na nadzienie jabłkowe, ponieważ ja mam zapas prażonych jabłek w słoiczkach, ale jeśli Wy nie posiadacie takowych, zdecydowanie wystarczy uprażyć jabłka z cynamonem i dodać nieco miodu. Ciasto jest przepyszne. Spód dzięki temu że jest podpiekany przed wyłożeniem nadzienia jest idealnie kruchy, a kruszonka z płatków owsianych chrupie jak chyba żadna inna ;) Polecam.. bardzo polecam :) źródło: przepis inspirowany tym wpisem
Składniki: na spód:
na wypełnienie:
na kruszonkę:
Wykonanie: Przygotować ciasto. Płatki zblenderować do uzyskania grubo mielonej mąki. W jednej misce wymieszać składniki suche: mąkę, mąkę owsianą, sól i cukier. W drugiej składniki mokre: rozpuszczone i ostudzone masło,ekstrakt i wodę. Mokre wlać do suchych i mieszać do połączenia się składników. W między czasie przygotować kruszonkę. Wymieszać razem miękkie masło, cukier i płatki owsiane. Na podpieczony spód wyłożyć jabłka, wyrównać, posypać równomiernie wierzch kruszonką. Piec przez kolejne 40 minut, do zbrązowienia kruszonki (uwaga, płatki łatwo się przypalają, więc należy je kontrolować w trakcie pieczenia). Przed podaniem dobrze wystudzić.
Smacznego :)
czwartek, 24 listopada 2011
Oglądałam ostatnio reportaż w TV poświęcony żywieniu dzieci w przedszkolach. Okazuje się że statystyki dotyczące jakości jedzenia w tych placówkach są niestety niezbyt chwalebne.. Przygotowałam kremowe nadzienie z twarożku i mascarpone, dodałam garstkę rodzynek, zmiksowałam jabłka i na gotowe pierożki nałożyłam porządną łychę musu! Że też wcześniej na to nie wpadłam! Finał był taki że Piotruś zjadł 4 pierożki z musem z całego sporego jabłka :) Nie powiem Wam ile ja zjadłam.. ale uwierzcie że są PRZE-PYSZ-NE! ;) źródło: nadzienie - przepis własny; ciasto - klik *** Kochani.. Wraz z moim synem wzięliśmy udział w konkursie na autorską opowieść o misiu. Jeśli macie ochotę poczytać sobie te historie, zapraszam do Księgi Pluszowych Opowieści. A tutaj jest nasza historia. Jeśli Wam się spodoba, miło nam będzie jeśli oddacie na nią głos :) Pomożecie nam w ten sposób wygrać Fryderyka, choć to ostatecznie zależy od jury konkursowego :)
Składniki: na ciasto:
na nadzienie
ponadto:
Wykonanie: Ciasto: do mąki dodać sól i żółtko, dodawać stopniowo wodę, cały czas wyrabiając. Dodać masło, wyrabiać do uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta. Zawinąć w folię, odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 30 minut. Nadzienie: wszystkie składniki dokładnie utrzeć. Ciasto rozwałkować, wycinać kółka np. szklanką, na każdy krążek nałożyć farsz, zawinąć. Gotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem kilku kropel oleju, ok. 4-5 minut od wypłynięcia. Odcedzić. Jabłka zmiksować blenderem na mus*. Nałożyć dużą porcję na jeszcze ciepłe pierogi.
* mus ściemnieje po kilkunastu minutach. Nam to nie przeszkadzało, ale jeśli Wam będzie, można przygotowywać mus małymi porcjami, na bieżąco. Smacznego :)
wtorek, 22 listopada 2011
Dziękuję Wam kochani za wszystkie komentarze, smsy i maile z życzeniami dla synka :) Choć przed nami jeszcze sporo leków i nebulizacji do przyjęcia, Piotruś czuje się coraz lepiej. Dziękuję Wam bardzo :) ***** Ale wracając do przepisu... Założenie było takie, aby połączyć wszystkie smaki, zachowując jędrność wątróbki i jabłek. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie duszona i 'rozciapana' wątróbka to zdecydowanie nie jest 'to'. Danie traci przez to smak, swój urok.. i apetyczny wygląd ;) Dlatego też jabłka są miękkie, ale nie rozpadające się, natomiast wątróbka jędrna i mocno rumiana. Ocet balsamiczny pełni rolę spajającą wszystkie smaki. Naprawdę polecam!
Składniki:
Wykonanie: Wątróbkę dokładnie umyć, oczyścić i osuszyć. Obtoczyć w mące, podsmażyć na dużym ogniu, do zrumienienia. Przełożyć na drugą (najlepiej głęboką) patelnię (bez tłuszczu). Osobno podsmażyć jabłka pokrojone w ósemki (zaledwie minutę na dużym ogniu, aby się lekko zrumieniły). Dodać do wątróbki. Cebulę pokrojoną w piórka również podsmażyć na osobnej patelni i dodać do reszty. Wszystko razem podlać octem balsamicznym, przyprawić solą. Lekko przemieszać i smażyć na małym ogniu 8-10 minut pod przykryciem, co jakiś czas lekko mieszając. Pod koniec smażenia zdjąć pokrywkę i smażyć jeszcze przez chwilę aby ocet balsamiczny się zredukował.
Smacznego :)
Przepis ten bierze udział w konkursie "Mistrzowie Patelni" w kategorii "Coś z niczego"
niedziela, 30 października 2011
Bardzo szybki i niezwykle smaczny deser. Zdecydowanie dla wielbicieli bananów na ciepło, ponieważ powinno się je podawać od razu po usmażeniu. Wtedy ciasto przyjemnie chrupie, a po przegryzieniu dostajemy się do słodkiego i mięciutkiego banana.. :) Smakują rewelacyjnie zarówno posypane cukrem pudrem, jak i polane polewą czekoladową. Naprawdę mocno polecam! Źródło: klik
Składniki:
Wykonanie: Wymieszać wszystkie składniki suche, wlewać wodę mieszając cały czas trzepaczką, aż do uzyskania ciasta gęstości śmietany. Banany przekroić wzdłuż, potem każdą część w poprzek uzyskując z jednego banana 4 części. Każdą obtoczyć dokładnie w cieście, wrzucić na głęboki, mocno rozgrzany olej. Smażyć 2-3 minuty, to zrumieniania. Usmażone położyć na chwilę na papierowym ręczniku aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Gotowe posypać cukrem pudrem. Smacznego :)
sobota, 08 października 2011
Bez pieczenia i bez miksera i to zaledwie w 20 minut. Możliwe? Owszem :) Przygotowanie tarty zajmie Wam dosłownie chwilę, potem już tylko chłodzenie.. ale to już raczej nie wymaga Waszej pracy ;) Tarta jest przepyszna. Spód jest słodki z wyczuwalnym miodem, natomiast masa lekko kwaskowa, będąca idealnym kontrastem dla całej reszty. Poza walorami smakowymi, miód pełni również rolę 'kleju', dzięki czemu spód trzyma formę bez konieczności pieczenia, zatem nie pomijajcie tego składnika. Polecam.. póki maliny jeszcze dostępne :) Źródło: pomysł własny
Składniki: na spód:
na nadzienie:
ponadto:
Wykonanie: Ciasteczka zmiksować na pył. Wymieszać z rozpuszczonym masłem i miodem. Dociskając mocno do dna wyłożyć formę na tartę o średnicy 24cm (łącznie z bokami). Maliny umyć, przetrzeć przez sito pozbywając się pestek. Żelatynę rozpuścić w minimalnej ilości wody. Jeszcze ciepłą dodać do musu malinowego, energicznie mieszając. Mus dodać do serków dokładnie wymieszać. Wylać masę na schłodzony spód. Chłodzić kilka godzin. Podawać z dużą porcją bitej śmietany (ew. z polewą czekoladową). Smacznego :) |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|