Wpisy z tagiem: tymianek
sobota, 12 maja 2012
Przepyszny kurczak! Najbardziej pomarańczowy z pomarańczowych jakie jadłam ;) Nawet z zamkniętymi oczami bez trudu odgadlibyście co jest tym sekretnym składnikiem nadającym mu ten wspaniały aromat. Mięciutki, soczysty, rumiany.. czyli ma wszystko co powinien zawierać w sobie kurczak idealny :) Powstał w ramach testowania i poznawania produktów firmy Indykpol. Rezultat? Mogłabym powiedzieć, kurczak jak kurczak, ale.. kilka wyszperanych ciekawostek związanych z hodowlą zdecydowanie uatrakcyjniło to poznawanie. Specjaliści z Indykpolu, męczeni niezliczoną ilością moich pytań, dzielnie odpowiadali i opowiadali jak obecnie wygląda proces hodowli kurczaków :) A uwierzcie że warto to wiedzieć, bo wciąż większość z nas ma mylne wyobrażenia na ten temat. A tymczasem? Zapraszam na pysznego kurczaka, który na zdjęciu poniżej jest już co prawda bez nóg, ale kolejna miniaturka udowadnia Wam że nogi pierwotnie posiadał, niemniej jednak powstrzymać rodzinę przed jedzeniem tego aromatycznego pierzaka przed zdjęciem okazało się niemożliwe ;) źródło: przepis własny
Składniki:
Wykonanie: Cytrusy sparzyć. Z jednej pomarańczy i cytryny zetrzeć skórkę. Wycisnąć sok z 1 pomarańczy i połowy cytryny. Do soku dodać oliwę z oliwek, otarte skórki, doprawić solą i pieprzem.
Piec pod przykryciem (można przykryć folią) około godziny, po czym odkryć i dać mu jeszcze kilka minut aby się zrumienił. Podczas pieczenia 2-3 razy polewać kurczaka sosem pomarańczowym w którym dusi się kurczak.
UWAGI:
***** A teraz kilka ciekawostek :) Biedne ptaki.. Ciasne klatki, ptaki stojące jedne na drugich, brud, antybiotyki, pasza przyspieszająca wzrost i rozwój ptaków, faszerowanie kurczaków antybiotykami i hormonami... Czyż nie tak wyobrażacie sobie hodowlę kurczaków? Przyznaję.. ja może nie aż tak, ale w znacznym stopniu właśnie tak myślałam, dlatego chętnie 'drążyłam' ten temat. Jak zatem jest naprawdę? Cały proces produkcyjny jest ściśle kontrolowany przez Europejskie normy. Obejmują one nie tylko warunki w jakich hodowany jest drób, ale również m.in. skład pasz. I choć zapewne wiele jest farm drobiu które tych norm nie przestrzegają (szczególnie małych), firma Indykpol jako spółka akcyjna, podlega dodatkowym poza wspomnianymi normami- ścisłym kontrolom. Wspomniane 'biedne ptaki' już takie biedne nie są ;) Nie są też faszerowane antybiotykami i przyspieszaczami wzrostu. Jest to całkowicie zabronione, a jeśli chodzi o antybiotyki, ich stosowanie po wejściu 'w życie' rygorystycznych unijnych norm jest uzasadnione jedynie w celach.. leczniczych. W takich przypadkach obowiązują jednak odpowiednie okresy karencji, dzięki czemu nie ma możliwości przedostania się substancji do produktu, który trafia do konsumenta. Masowo nie oznacza źle.. Oczywiście najlepiej byłoby posiadać własną hodowlę zwierząt karmionych naturalną paszą i wylegujących się kilka godzin dziennie na słońcu, a najlepiej jeszcze pole uprawne pełne dorodnych, zdrowych warzyw i owoców. Tylko kto może sobie pozwolić na realizację takiej wizji? Indykpol jest firmą produkującą mięso na ogromną skalę. I rzeczą oczywistą jest to że ich drób nie biega radośnie po zielonej trawce i wydziobuje z ziemi tłuste dżdżownice. Prawda jest taka, że produkcja masowa zwyczajnie na to nie pozwala. Warto jednak pamiętać że właśnie ta masowość i ogrom całego przedsięwzięcia umożliwia m.in. szybszy rozwój, stosowanie coraz bardziej zaawansowanych technologicznie maszyn i urządzeń a także liczne badania mające na celu poprawę jakości. Co więcej postęp technologiczny umożliwia zapewnienie lepszych warunków hodowli, jak np. ogrzewanie, system wentylacji, dostęp do nieprzypadkowej paszy, systemy karmienia i pojenia, czy nadzór weterynaryjny. Zatem na tle wszystkich wad jakie widzicie, warto również dostrzec te zalety. Podsumowując... Jeśli tylko macie możliwość korzystania z własnych, ekologicznych hodowli i upraw, nie rezygnujcie z tego. Jakość takich produktów jest rzecz jasna nieporównywalna z tymi 'kupczymi'. Ale myślę że Ci którzy takiej szansy nie mają, bądź mają ją rzadko, powinni mieć świadomość tego jak zmienia się jakość kupowanych produktów. Mam nadzieję że choć trochę Wam w tym pomogłam :) Chciałabym jeszcze tylko wspomnieć, że wpis ten jest całkowicie moją intencją, a informacje w niej zawarte nie są moim wymysłem, a jedynie zbiorem informacji uzyskanych od specjalistów oraz unijnych dyrektyw. Jeśli zatem macie jeszcze jakieś wątpliwości lub niedosyt wiedzy, piszcie. Jestem pewna że specjaliści firmy Indykpol z radością odpowiedzą na wszystkie Wasze pytania ;) Pozdrawiam i życzę smacznego :)
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Moje doświadczenie z wypiekiem chlebów i bagietek jest praktycznie zerowe. Jednakże jak tylko zobaczyłam te bagietki u Gosi wbrew wszystkiemu pomyślałam.. raz kozie śmierć! Musi się udać :) No i chyba się udało. Co prawda nie wyszły takie kształtne i profesjonalne jak tutaj, ale.. jak na pierwszy raz chyba nie było źle ;) Skórka była bardzo chrrrupiąca, a wnętrze puchate i sprężyste. Warto było :) I jedna rada. Należy zrobić spore nacięcia. Ja niestety zrobiłam małe i bagietki pękły z boku a nacięć niemalże nie widać ;) Polecam.. właśnie dla tej mocno chrupiącej skórki :) Zmiana ode mnie: pominęłam parmezan, w zamian dałam 2 łyżki tymianku.
Składniki: Biga (dzień wcześniej): - niepełna szklanka mąki - 90-110ml wody - 1/3 łyżeczki drożdży suszonych Wszystkie składniki wyrobić w dość twardawą kulę. Umieścić w pojemniku (lekko się rozpłynie) i przykryć folią. Odstawić na 12-16 godzin. Ciasto właściwe: - 1 i 1/3 do 1 i 1/2 szklanki mąki chlebowej (z zależnośći od gęstości ciasta) - 200ml ciepłej wody - 1/2 łyżeczki suszonych drożdży - 3/4 łyżeczki soli - łyżeczka brązowego cukru - 3 i 1/2 łyżki tartego sera parmezan (pominęłam dodając w zamian dwie łyżki tymianku)
Wykonanie: Wyrośnięty zaczyn pokroić (porwać) na mniejsze kawałki. Zalać wodą. Wsypać resztę składników oraz 3/4 szklanki z przygotowanej mąki. Przemieszać. Resztę mąki dodawać w miarę potrzeby. Wyrabiać ciasto do uzyskania gładkiego ciasta. Powinno się lekko kleić. Odstawić do wyrośnięcia na około 1,5 godziny. Po tym czasie podzielic ciasto na 3 części. Z każdej z nich uformować bagietkę. Odstawić do ponownego wyrośnięcia na około 45 minut. Tuż przed włożeniem do piekarnika zrobić na bagietkach kilka nacięć. Piec na kamieniu lub blaszce, pierwsze 10 minut w temperaturze 220oC, poczym zmniejszyć do ok. 185oC i piec jeszcze około 13-16 minut. Do piekarnika wstawić naczynie z 200ml wody, dzięki czemu bagietki będą miały chrupiącą skórkę. Smacznego :)
|
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|