Wpisy z tagiem: bakalie
poniedziałek, 19 marca 2012
Które dziecko nie miałoby ochoty na taką zdrową rybkę przypominającą bohatera znanej bajki? Jestem pewna że Wasze dzieci nie odmówią takiej przekąski, tym bardziej jeśli korzystając z obrazkowej instrukcji poniżej, przygotują ją sobie sami :) Zalet suszonych moreli chyba nie muszę wymieniać. Zawierają dużo błonnika, potasu i żelaza. Są również bogatym źródłem witaminy C i beta-karotenu. Ale aby jednak z pełni korzystać z ich dobroczynnych właściwości, należy zwrócić uwagę jakie morele kupujemy. Niestety większość, o ile nie wszystkie, są konserwowane. I choć wiem że w sklepie ze zdrową żywnością paczuszka suszonych moreli nieco straszy swoją ceną, to mimo wszystko namawiam Was do zakupu właśnie w takim sklepie. Lepiej po prostu kupić je rzadziej, ale mieć pewność że to naprawdę zdrowy produkt. źródło: klik
Składniki:
Wykonanie: Czekoladę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej. Każdą morelę przekroić na trzy części. Skleić je za pomocą roztopionej czekolady, dokleić ogonek. Gotowe rybki schłodzić w lodówce, aby czekolada wszystko spoiła. Poniżej pomocna instrukcja obrazkowa. Potrzebujemy:
Każdą morelę przecinamy na trzy części.
Maczamy w rozpuszczonej czekoladzie...
I sklejamy razem.
Najlepiej sklejać je od razu na desce wyłożonej folią aluminiową, następnie wstawić do lodówki.
Smacznego i miłej zabawy :)
środa, 15 lutego 2012
Lubicie takie ciacha? Chrupiące, zdrowe i pełne bakalii, bez proszku do pieczenia. Z mlekiem, z kawą czy z herbatą smakują wspaniale. Możecie dodać do nich to co najbardziej lubicie. Rodzynki? Bardzo proszę. Migdały? Żurawina? Jak najbardziej :) Ja dodałam orzechy włoskie, laskowe, słonecznik i suszone śliwki. Są bardzo łatwe w przygotowaniu, proponuje więc zrobić od razu podwójną porcję ;) Zamknięte w szczelnym pojemniczku długo będą spełniały rolę Waszego czasoumilacza. Zatem do dzieła kochani :) źródło: przepis własny
Składniki:
Wykonanie: Masło utrzeć na puszystą masę z cukrem (potrwa to co najmniej 5 minut). Dalej miksując dodać jajko. Na koniec wsypać mąkę pszenną, razową i płatki owsiane, miksować/mieszać* do połączenia się składników. Na koniec wmieszać bakalie. Z masy formować kulki wielkości niewielkiego orzecha włoskiego, układać w niewielkiej odległości od siebie. Każdą spłaszczyć (ciasteczka po upieczeniu niewiele tracą na kształcie, zatem należy porządnie je spłaszczyć). Piec około 15-18 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180oC. Studzić na kratce. Tuż po upieczeniu są miękkie, twardnieją w miarę studzenia.
UWAGI: * masa jest bardzo gęsta zatem po zmiksowaniu masła z cukrem i jajkiem, składniki suche i bakalie wmieszałam ręką. Było to znacznie wygodniejsze niż co chwila zatrzymywanie robota i odklejanie ciasta z mieszadła i ścianek. Smacznego :)
piątek, 23 grudnia 2011
Kto zgadnie ile jest maku w kupczej masie makowej? :) Wczoraj będąc na zakupach wzięłam do ręki puszkę takiej masy znanego producenta i zdębiałam. Niecałe 25%! Uwierzycie? Cała reszta, czyli zawartość miodu i bakalii też przeraża... Dlatego też w tym roku po raz pierwszy zrobiłam masę samodzielnie. Nie muszę chyba mówić jaka jest różnica? ;) Bez wątpienia nie jest to metoda tańsza, bo domowa masa to spory koszt, o ile użyje się tylko miodu (bez cukru) i doda dużą ilość bakalii. Ale zdecydowanie warto. Masa jest zwarta, aromatyczna i.. nie konserwowana (zwracajcie uwagę na skład bakalii). Robi się ją szybko.. jeszcze zdążycie ;) źródło: klik
Składniki:
Ponadto:
Wykonanie: Mak wypłukać. Zalać gorącą wodą (kilka centymetrów ponad poziom maku). Zagotować. Gotować 30 minut. Po tym czasie mak odcedzić i pozostawić do odsączenia na około 15-30 minut, po czym zmielić dwukrotnie w maszynce. Bakalie posiekać, rodzynki można wcześniej namoczyć. W garnuszku podgrzać miód z masłem, dodać bakalie. Podgrzewać jeszcze 1-2 min. Dodać masę do zmielonego maku, dodać aromaty (olejki, ekstrakty, skórkę). Wymieszać dokładnie.
UWAGI:
Smacznego :)
piątek, 16 grudnia 2011
Są wypieki które znikają u nas wolniej i są takie które znikają jeszcze zanim wystygną. Te ciasteczka zakwalifikowały się zdecydowanie w tej drugiej kategorii :) Myślę że zasługą tego był wspaniały, waniliowy aromat który wypełnił mieszkanie, a także ilość kuszących bakalii którymi zostały nadziane. Są kruche, lekko miękkie w środku, z ciągnącymi się suszonymi owocami. Lekko słodkie bo takie właśnie lubimy, więc jeśli macie miłośników mocniejszej słodyczy, dodajcie nieco więcej cukru. Te ciasteczka to nie tylko dobry towarzysz kawy lub herbaty, ale również ciekawy pomysł na świąteczne słodkie podarki. Serdecznie polecamy :) źródło: przepis własny
Składniki:
Wykonanie: Masło utrzeć z cukrami na puszystą masę. Cały czas miksując dodać jajko i żółtko, następnie dodawać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem budyniowym. Masę przełożyć do miski, wymieszać z bakaliami. Ciasto uformować w wałek. Zawinąć w folię spożywczą i włożyć do zamrażalnika na około godzinę (powinno być mocno zmrożone ale nie zamarznięte). Wałek pokroić w plastry grubości około 7-8mm (potrzebny jest do tego naprawdę ostry nóż, ponieważ bakalie są twarde). Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w odległości od siebie. Piec około 20 minut w 180oC, do zrumienienia. Studzić na kratce.
Smacznego :) ***** Do zrobienia tych ciasteczek użyłam budyniu waniliowego i cukru wanilinowego firmy Gellwe.
A już jutro szybki konkurs w którym będziecie mogli wygrać zapewne przydatny zestaw składający się m.in z prezentowanych przeze mnie ostatnio produktów. Zaglądajcie, bo kto pierwszy ten lepszy ;) Pozdrawiam!
środa, 14 grudnia 2011
Jedno z lepszych ciast jakie miałam okazję ostatnio jeść. Delikatnie pachnące piernikiem, wypełnione po brzegi bakaliami. Lekkie, choć jednocześnie wilgotne dzięki dodatkowi startych jabłek. I ta gruba lukrowa polewa.. :) Jestem pewna że pokochacie je od pierwszego kęsa. I pamiętajcie aby nie żałować bakalii. Według mnie ważną rolę odgrywają tutaj orzechy włoskie, choć oczywiście możecie dodać cokolwiek dusza zapragnie. Może na moim zdjęciu nie widać tego dobrze, ale bakalii jest naprawdę dużo ;) Musicie.. po prostu musicie spróbować :) źródło: klik zmodyfikowany
Składniki:
Lukier:
Wykonanie: Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Bakalie posiekać. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, przyprawę i kakao. Ciasto przełożyć do keksówki (wysmarowanej masłem) o długości ok. 30cm. Piec około 1 godziny w temp. 180oC. Przed końcem pieczenia sprawdzić patyczkiem. Ostudzone polać gęstym lukrem. Smacznego :) *** Do zrobienia tego ciasta użyłam sody i proszku do pieczenia firmy Gellwe
PS. zapamiętajcie te produkty.. :) Nie tylko przydadzą Wam się w kuchni.. ale również niebawem pomogą Wam wygrać w szybkim konkursie ;) Pozdrawiam!
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Piotruś zniechęcony ciągłym oczekiwaniem zerknął ostatnio przez okno mówiąc.. 'mama, śniegu już chyba nigdy nie będzie..'. Ja jednak mam nadzieję że będzie, i to wkrótce! Bo czy wyobrażacie sobie święta bez białego puchu?? Póki co na pocieszenie zrobiliśmy sobie bananowe bałwanki które jak stwierdził Piotruś, 'przywołają śnieg' ;). Takie owocowe figurki to nie tylko fajna zabawa dla dzieci, ale zachęta do zjedzenia porcji owoców. Naprawdę polecam :) Na podstawie poniższej instrukcji Wasze dzieci mogą je zrobić zupełnie samodzielnie. Przy okazji na dole wpisu opisałam kilka zabaw które mój synek bardzo lubi.. więc może i Wam się spodobają? Bałwanki są do tego z pewnością świetną okazją :) źródło: zdjęcie znalezione gdzieś w internecie w zeszłym roku, niestety nie wiem gdzie, ponieważ miałam tylko wydruk fotki.
Składniki:
Poniżej kilka zabaw które możecie przeprowadzić ze swoimi dziećmi przy okazji robienia bananowych bałwanków. Przedział wiekowy to 3-4 lata, choć dzieci młodsze i starsze być może też się zainteresują ;)
1. wydrukujcie wszystkie 8 obrazków i poproście dziecko aby ułożyło je w odpowiedniej kolejności, czyli ułożyło historyjkę narodzin bałwanka :) (jeśli dziecko zna cyferki, należy je z obrazków usunąć aby nie ściągało ;) 2. wydrukujcie 2 zestawy po 8 obrazków. Ułóżcie z jednego zestawu jakąś sekwencję (ciąg obrazków w przypadkowej kolejności) i poproście dziecko, aby korzystając z drugiego zestawu ułożyło dokładnie taką samą sekwencję. 3. przyjrzyjcie się swoim bałwankom, porównujcie, szukajcie różnic. Któryś na pewno jest większy, któryś mniejszy, niektóre są grubsze, inne cieńsze.. Mój syn uwielbia te zabawy. Sekwencje i układanie historyjek z obrazków to świetna zabawa która pobudza procesy myślowe maluchów. Naprawdę polecam! Natomiast zabawa nr. 3 poza tym że trenuje spostrzegawczość, to również utrwala pojęcia: mały, duży.. itp. PS. bawić możecie się też na inne sposoby.. naprawdę możliwości jest jeszcze najmniej kilka. Może macie jakieś propozycje? ;)
Smacznego i miłej zabawy! :)
czwartek, 17 listopada 2011
Ale wracając do wypieku.. Strucla jest aromatyczna dzięki dodatkowi skórki pomarańczowej, i po brzegi wypełniona słodkim, orzechowym nadzieniem z dodatkiem daktyli, rodzynek i miodu. Słodkim, ale nie przesadnie. Samo ciasto przyjemnie się wyrabia i wałkuje, zatem formowanie strucli nie powinno Wam sprawić żadnych problemów :) Mocno polecam! źródło: przepis własny Składniki: na ciasto:
na nadzienie:
ponadto:
Wykonanie: W letnim mleku, rozpuścić drożdże. Dodać żółtka i skórkę z pomarańczy, roztrzepać trzepaczką. Do płynu dodawać mąkę, wyrobić gładkie i elastyczne ciasto. W połowie wyrabiania wrobić rozpuszczone masło podlewając nim po trochu ciasto. Ogółem wyrabianie ciasta powinno trwać około 10-15 minut. Ciasto uformować w kulkę, włożyć do natłuszczonej miski, przykryć ściereczką i odstawić do podwojenia objętości (około 1,5h). W między czasie przygotować nadzienie. Wszystkie orzechy zmielić blenderem na niemalże pył, ale pozostawiając wyczuwalne kawałki. Dodać do nich rodzynki i posiekane drobno daktyle. Wymieszać. Dodać miód, cynamon i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać lekko ubite białko i jeszcze raz dokładnie wymieszać. Wyrośnięte ciasto uderzyć pięścią, wyjąć na blat i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 60/40cm. Posmarować pędzelkiem po całej powierzchni. Wyłożyć nadzienie i dokładnie rozprowadzić po całości. (ja robiłam to rękoma, ponieważ masa jest zbyt gęsta aby rozprowadzić ją nożem). Zwinąć ciasto w rulon wzdłuż dłuższej krawędzi. Przełożyć struclę do dużej blaszki do pieczenia.
Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na kolejne 40 minut. Przed pieczeniem posmarować struclę roztrzepanym białkiem. Piec około 45 minut w temperaturze 170oC. Jeśli będzie się zbyt szybko rumieniła, przykryć folią.
Gotowe ciasto polukrować. Smacznego :)
A już niebawem zaproszę Was do konkursu, w którym będziecie mogli wygrać zestaw bakalii ufundowanych przez firmę Gellwe. Serdecznie zapraszam :)
sobota, 21 maja 2011
Kolejne słoneczne ciasto :) Powstało pod presją przybycia gości, którzy zapowiedzieli się dwie godziny przed przybyciem, podczas kiedy ja byłam jeszcze w pociągu wracając do domu ;) Mega szybkie, typu muffinowego, czyli wszystko co potrzebujemy to 5 minut, dwie miski i łyżka, po czym ciasto ląduje w piekarniku. Po dodaniu garści bakalii okazało się że wyszedł nam wspaniały, błyskawiczny keks ;) I znowu pokusiłam się o użycie mąki kukurydzianej i szczypty kurkumy.. to tak przyjemnie nastraja ;) *przepis stąd. Lekko zmodyfikowany.
Składniki:
Wykonanie: Składniki suche wymieszać w jednej misce, w drugiej składniki mokre. Połączyć obie zawartości misek, dodać bakalie. Wymieszać szybki, niezbyt dokładnie (mogą pozostać nieduże grudki). Ciasto przelać do tortownicy o średnicy 24cm i piec przez około 45 minut w temperaturze 180oC. Upieczone ciasto postawić na kratce, pozostawić do całkowitego ostudzenia.
Smacznego :)
wtorek, 03 maja 2011
Miał być sernik. Ale ponieważ pogoda nie dopisała, znaleźliśmy sobie z juniorem całkiem fajny pomysł na zabawę, którym chciałabym się z wami podzielić :) A sernik? poczeka ;) Jak wiecie uwielbiamy pracować razem w kuchni. Rozsypana mąka.. biały nos.. białe ślady małych stópek na podłodze.. To coś co wprawia nas w niesamowicie pozytywny nastrój (gorzej sprzątnie po takiej zabawie.. ale w tym mamy pomoc ;). To jak? Może macie ochotę się pobawić? ;)
Składniki:
Wykonanie: Maczać chrupki w czekoladzie, następnie użyć wyobraźni i tworzyć nie zwracając uwagi na bałagan dookoła. Bałagan zawsze się posprząta.. a zabawa? Bezcenna ;)
Gotowe ludki wbić w styropian lub piankę, aby czekolada wyschła. Kiedy to nastąpi, wyjąć wykałaczki i dać dzieciom do konsumpcji :) Miłej zabawy :)
czwartek, 28 kwietnia 2011
Przed Wami ostatni winowajca mojego świątecznego obżarstwa ;) Wypieków było oczywiście więcej ale ponieważ nie będziemy teraz przez cały maj wspominać Wielkanocy.. pokazałam Wam tylko te które podbiły szczególnie mocno moje podniebienie :) Przepis wykombinowałam na szybko, kiedy okazało się że na makowca zabrakło już czasu ;)
Składniki na spód:
Ponadto:
Wykonanie: Ze składników na spód wyrobić szybko ciasto, włożyć do lodówki na co najmniej 30 minut. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z masłem (można w mikrofali). Na wystudzony mazurek wylać masę czekoladową, wyrówniać. Udekorować według uznania. * tylko jeśli masa makowa jest rzadka i mogłaby rozmoczyć kruche placki, ** nie jest to konieczne. Folia zapobiega wysuszeniu się masy makowej z góry, jednak jeśli tego nie zrobicie, masa makowa nabierze wilgotności po oblaniu ją masą czekoladową. Smacznego :) |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|