Wpisy z tagiem: Z odzysku
piątek, 22 lipca 2011
Chińskie, bo nadzienie i panierka w chińskim klimacie. Natomiast cała baza krokieta, czyli naleśnik, raczej z chińszczyzną za wiele wspólnego nie ma ;) Nie mniej jednak nazwa intrygująca, więc zostaje ;) Danie jest z tzw. odzysku. Zwykle jest bowiem tak, że gotuję zupy na drobiowym bulionie, dlatego też poza smaczną zupą mam jeszcze mięso które zwykle wykorzystuje do drugiego dania. Tutaj w roli głównej wystąpiło udo z kurczaka, które w zaledwie kilka chwil przybrało postać krokieta w pełnej aromatycznych przypraw panierce. Musicie spróbować :)
Składniki:
Nadzienie:
Panierka:
Wykonanie: Mięso oddzielić od kości, drobno pokroić. Podsmażyć na gorącej oliwie na rumiano, dodać warzywa, podlać sosem sojowym. Dusić kilka minut (do miękkości warzyw). Na koniec dodać curry, doprawić solą i pieprzem. Wymieszać dokładnie i odstawić do wystudzenia. Wystudzony farsz zawijać w naleśniki (nałożyć farsz na środek naleśnika, zawinąć boki do środka i zwinąć). Jajko roztrzepać, doprawić solą i pieprzem. Bułkę tartą wymieszać z przyprawami. Każdego krokieta maczać dokładnie w jajku, następnie obtoczyć w panierce. Smażyć z każdej strony na mocny, rumiany kolor (na dużym ogniu). Oleju powinno być aby były prawie do połowy zanurzone. Dzięki temu nie chłoną dużo tłuszczu i są niezwykle chrupiące.
Smacznego :)
środa, 04 sierpnia 2010
Bajaderka, czyli coś z niczego ;) Zawsze może smakować inaczej, w zależności od tego co akurat mamy na "zbyciu". Może to być niewyrośnięty biszkopt, obeschnięte muffiny lub nieudane drożdżowe.. W zasadzie każde suche ciasto. Do tego trochę bakalii, kakao, herbatniki i gotowe :) Instruktaż działania otrzymałam od Pani Ani, koleżanki z pracy, a brzmiało to mniej więcej tak: "co się akurat w domu znajdzie, trochę herbatników i reszta na oko" ;) Nie ma to jak precyzyjny przepis, co? ;) Mimo wszystko dałam radę, a efekt tych działań "na oko" przwerósł moje najśmielsze oczekiwania :) I jeszcze jedno.. Od dzisiaj co jakiś czas tupne nogą obok piekarnika podczas pieczenia ciasta.. może się nie uda.. i pretekst do bajaderek będzie..? ;):))
Składniki: - 70-80dag pokruszonych ciast, ciasteczek, babeczek itp. - około 18-20dag bakali - 100g rodzynek - pół szklanki mleka - pół kostki masła - 2 czubate łyżki kakao - 2 paczki herbatników - 2 łyżki gęstej marmolady (dałam śliwkową) - łyżka alkoholu (ja dałam czystej wódki) - kilka kropel aromatu rumowego Polewa: - 50g czekolady - 4 łyżki mleka - łyżka masła - szklanka wiórków kokosowych
Wykonanie: Zagotować mleko z masłem i kakao. Lekko przestudzić. Herbatniki bardzo drobno pokruszyć. Rodzynki zalać wrzątkiem. Bakalie posiekać, Wszystkie składniki umieścić w misce, zalać mlekiem. Wyrobić na gładką masę, formować kulki (wielkość według gustu), wstawić je do lodówki. Mleko podgrzać, dodać masło i czekoladę, podgrzewać do rozpuszczenia. Schłodzone kulki maczać w polewie, następnie w wiórkach kokosowych. Chłodzic kilka godzin, najlepiej całą noc. Smacznego :) |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|