Przez ostatnie kilka dni miałam jakiegoś niefarta do przepisów. Robiłam sporo rzeczy ale żadna nie była na tyle dobra aby się tutaj znaleźć ;)
Postanowiłam wziąć zatem sprawy w swoje ręce i zrobić coś z własnego przepisu.. ;) I tak oto powstały te malutkie, fistaszkowe cuda. Są przepyszne :) Nie są mocno twarde, ale właśnie o to chodziło. Po brzegi wypełnione chrupiącymi między zębami orzeszkami, mocno czekoladowe.. wprost rozpływające się w ustach :)) Musicie je wypróbować.. KONIECZNIE!! ;)

Składniki:
- 200ml mleka skondensowanego niesłodzonego
- 100g czekolady gorzkiej
- 50g czekolady mlecznej
- 200g herbatników typu Petit Buere (100g+100g)
- łyżka rumu
- 100g siekanych orzeszków arachidowych (ja kupuję już posiekane)+ 150g do obtoczenia
Wykonanie:
Herbatniki dość drobno pokruszyć. Włać mleko do garnuszka, dodać połamaną czekoladę i podgrzewać, cały czas mieszając, do całkowitego rozpuszczenia. Do masy dodać połowę pokruszonych herbatników, orzeszki i rum, dokładnie wymieszać. Chłodzić około 1-2 godzin.
Po tym czasie, kiedy masa zgęstnieje, wmieszać drugą połowę herbatników i formować małe kulki*. Każdą z nich obtoczyć w orzeszkach. Chłodzić kilka godzin (najlepiej całą noc).
* masa nie jest bardzo gęsta, więc aby łatwiej było formować kulki, moczyłam ręce w zimnej wodzie.
Smacznego :)