Wpisy z tagiem: słonecznik
czwartek, 23 czerwca 2011
Jako początkujący wypiekacz chleba zakwasowego, bardzo chętnie zabieram się za przepisy które w swojej nazwie zawierają słowa: "prosty", "najłatwiejszy" czy "krok po kroku". Jeszcze trochę czasu upłynie, zanim poczuje się w tej materii pewnie :) Dlatego też jak tylko zobaczyłam ten chleb u Liski, pędem się za niego zabrałam. Nie dosyć bowiem że miał w nazwie jedno z moich ulubionych słów, to jeszcze był żytni, a takie kochamy ponad wszystko. Niestety jak się okazało, maki żytniej 720 miałam może pół szklanki, więc trzeba było pokombinować ;) Wyszło pysznie!! *zmieniłam tylko rodzaj mąki, reszta pozostała bez zmian. Po oryginał zapraszam do Liski.
Składniki:
Po 12-18 godzinach dodać:
Wykonanie: Wszystkie składniki (poza słonecznikiem) wymieszać łyżką lub mikserem, jednak nie zbyt długo, tylko do dokładnego połączenia składników. Na koniec wmieszać podprażony i ostudzony słonecznik. Ciasto powinno być gęste, ale lekko lejące. Przełożyć ciasto do keksówki (wysmarowanej olejem i wysypanej np. otrębami) o długości 26-30cm i wyrównać ciasto. Przykryć folią spożywczą i odstawić do wyrastania na około 2-6 godzin (ciasto powinno mniej więcej podwoić swoją objętość). Wyrośnięty chleb wstawić do zimnego piekarnika i ustawić temp. 230oC. Po 30 minutach przestawić piekarnik na 210oC i piec jeszcze 30 minut. Należy sprawdzać jak piecze się chleb, ponieważ czas ten uzależniony jest od tego jak szybko nagrzewa się piekarnik. Jeśli za mocno się przypieka, przykryć folią aluminiową. Ostudzić na kuchennej kratce. Smacznego :) I jeszcze jedno.. Pamiętacie o konkursie w którym możecie zgłaszać swoje propozycje na szybką przekąskę, którą można ze sobą zabrać na rower, wycieczkę, spacer - po prostu aktywnie spędzając czas poza domem? A co powiecie na taką kanapkę? ;) Sprawdzi sie? :)
Zapraszam do notki konkursowej i dodawanie swoich propozycji :)
poniedziałek, 16 maja 2011
Tak! Wyhodowałam swój zakwas :D Oczywiście bardzo dziękuję Dorotce z Moich Wypieków, ponieważ hodowałam go według jej ścisłych instrukcji. Podziękowania należą się również Joli, która wspierała mnie w tym wyczynie i udzielała cennych rad. Bardzo Wam dziękuję :) Chleb poniżej piekłam na 5 dniowym zakwasie, dlatego też za radą Joli, wybrałam przepis z dodatkiem drożdży. Zakwas spisał się na medal. Chleb bezproblemowo wyrósł przyczyniając się do ogólnego sukcesu ;) Miąższ, jak to w razowcu, zwarty, dość ciężki, i wilgotny. Dokładnie taki jak lubimy najbardziej. Coś czuję że wciągnęłam się w pieczenie chleba na dobre. I rada dla bojących się zakwasu jak ja dotychczas.. nie ma się czego bać ;) *przepis od Liski z Pracowni Wypieków. Cytuję w całości. Składniki: Zaczyn:
Drożdże rozpuścić w wodzie/suche dodać bezpośrednio, wymieszać dokładnie z rozczynem i pozostałymi składnikami. Wyrabiać ciasto ok. 10 minut, następnie pozostawić do wyrośnięcia na ok. godzinę. UWAGI:
Smacznego :)
piątek, 27 sierpnia 2010
Z bólem muszę stwierdzić że mój 2,5 letni syn przechodzi książkowy "bunt dwulatka" :/ Ci co mają dzieci zapewne wiedzą co kryje się pod tym tajemniczym zwrotem.. a ci co nie wiedzą.. mają szczęście :D ;) Postanowiłam zatem wprowadzić system nagród z nadzieją że pomoże to Piotrusiowi w rozpoznaniu co jest dobre a co złe a mi w powróceniu do równowagi psychicznej :P Nie muszę Wam chyba mówić co jest tą nagrodą.. Jedno jest pewne.. ciacha są warte powstrzymania się od nieposłuszeństwa ;) Twarde, chrupiące, ze zgrzytającym między zębami słonecznikiem i makową skorupką. Zapewne warte uwagi.. nie tylko jako metoda na dziecięcy bunt :D PS. ciasteczko to oczywiście nie jedyna forma nagrody jaką otrzymuje Piotruś.. aż tak źle jeszcze nie jest ;)
Składniki na 18 dużych ciastek: - 3/4 szklanki mąki pszennej - 3/4 szklanki mąki pszennej razowej - 250g masła - pół szklanki brązowego cukru (dałam Muscovado) - szklanka płatków owsianych - szklanka ziaren słonecznika - łyżeczka sody oczyszczonej - 0,5-3/4 szklanki maku do obtoczenia
Wykonanie: Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać resztę składników i wymieszać, najwygodniej będzie ręką. Formować kuleczki*, spłaszczyć do pożądanego kształtu (niewiele urosną i niewiele też się rozpłyną więc kształt wyjściowy będzie niemalże identyczny jak po upieczeniu). Obtaczać obficie w maku. Gotowe ciasteczka układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (u mnie po 9 ciastek na blachę). Piec około 13-15 minut w temperaturze 200oC (czas zależy od grubości ciastek). Studzić na kratce. Tuż po upieczeniu są bardzo miękkie, więc można je przełożyć dopiero po lekkim ostudzeniu. * do formowania ciastek użyłam gałkownicy do lodów. Dzięki temu nabierałam zawsze tą samą ilość ciasta, więc wszystkie ciasteczka były tej samej wielkośći :) Na koniec obtaczałam w maku.
Przepis dodaję do akcji "Dietetyczne słodycze" :)
Smacznego :)
środa, 21 kwietnia 2010
Pyszne! Niesamowicie chrrrupiące, po brzegi wypełnione słonecznikiem i rodzynkami :) Wydaje mi się że to właśnie te będą naszymi ulubionymi ciasteczkami owsianymi. Jedno do czego mogłabym się "przyczepić" to to, że są dość slodkie. Ale to tylko moje wrażenie. Ja zawsze odejmuje ilość cukru z przepisu (o czym z pośpiechu tym razem zapomniałam) Lubię.. umiarkowaną słodycz ;) Przepis znaleziony całkiem niedawno u Kuchareczki, a dokładnie tutaj. Zauroczyłam się tą opowiastką o orzeszkach ;) Od siebie dodałam rodzynki i otręby granulowane.
Składniki*: - 150g miękkiego masła - 1 szklanka płatków owsianych - 1/4 szklanki otrąb granulowanych - 0/5 szklanki mąki pszennej - 1/3 szklanki cukru - 150g pestek słonecznika - pół szklanki rodzynek - 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Wykonanie: Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. W osobnej misce połączyć płatki owsiane, otręby, mąkę pszenną i proszek do pieczenia. Dodać do masy maślanej, wymieszać. (Ja wymieszałam wszystko drewnianą łyżką). Na koniec dodać 2/3 przygotowanych pestek słonecznika i rodzynki. Wymieszać ręką (będzie wygodniej). Z ciasta lepieć kulki wielkości orzecha włoskiego i w ręku spłaszczać*. Układać ciastka na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w ostepach około 2cm. Posypać resztą słonecznika i wgnieść delikatnie do środka. Piec około 15-20 minut w temperaturze 180oC. *z podanej ilości składników wyszło mi około 30szt sporych ciastek. *rozpływają się tylko lekko na boki, zatem należy je dość mocno spłaszczyć.
Polecam! |
Archiwum
Zakładki:
Inspirują
Przydatne w kuchni
Ważna Uwaga!
Tagi
Reklama
O blogu
Słodki Spis Treści
Wytrawny Spis Treści
Kącik Wiedzy Kulinarnej
|